Naga prawda

"Kogut w rosole" - reż: Marek Gierszał - Teatr Rozrywki w Chorzowie

26 marca 2012 roku w Teatrze Małym w Tychach, z okazji obchodów Międzynarodowego Dnia Teatru, odbył się spektakl Samuela Jokica "Kogut w rosole" w reżyserii Marka Gierszała

Spektakl Teatru Rozrywki z Chorzowa opowiada historię grupki przyjaciół, którzy od jakiegoś czasu, pomimo usilnych starań, nie potrafią znaleźć pracy. Chwytają się różnych (czasem nawet bardzo podejrzanych) zajęć, ale zawsze jest to praca „na chwilę”. Zdesperowani brakiem perspektyw, postanawiają założyć zespół striptizerów pod nazwą „Dzikie Buhaje” i w ten sposób zarabiać na życie. Historia ta znana jest już z filmu „Goło i wesoło” Petera Cattaneo z 1997 roku, lecz „na żywo” wydaje się jeszcze zabawniejsza.

W spektaklu pokazany został prawdziwy miks osobowościowy. Każdy z bohaterów „Koguta w rosole” ma inny charakter, barwną osobowość, kompletnie różne podejście do życia i stosunek do pomysłu ze striptizem. Każdy ma także swoje problemy i kompleksy, które zaczynają wychodzić na jaw podczas przygotowań do pokazu.

Bohaterowie spektaklu czują, że z powodu braku stałej pracy, ich godność została nadszarpnięta. Ludzie przestają ich szanować, ponieważ nie mają pieniędzy. Dlatego decydują się na zajęcie pozornie pozbawione godności. Męski striptiz ma im pomóc ją odzyskać poprzez zarobione na pokazie pieniądze. A wszystkim chodzi przecież o to, żeby mieć pracę i dochody.

Przygotowania do pokazu odkrywają prawdziwe twarze bohaterów, ich lęki, kompleksy, marzenia oraz przeszłość, od której nie da się uciec. Dave (Witold Szulc) musi uciekać przed goniącymi go komornikami i walczyć z byłą żoną o możliwość kontaktu z synem, Gordon (Adam Szymura) nie potrafi się przyznać żonie, że od prawie roku jest bez pracy, Larry (Krzysztof Pluskota) ma kompleks małego członka, Collin (Krzysztof Włosiński) jest nieszczęśliwie zakochanym gejem, Mustafa (Kamil Guzy) przyjechał z Czeczenii i nie bardzo wie, co się do niego mówi, a pijak Spencer (Andrzej Kowalczyk) okazuje się byłym nauczycielem tańca. I to właśnie dzięki temu ostatniemu, z grupki zakompleksionych facetów powstaje zespół striptizerów z prawdziwego zdarzenia. Pod koniec spektaklu dają popis swoich umiejętności tanecznych, wykonując profesjonalny striptiz… aż do rosołu.

Przedstawienie spotkało się z gorącym przyjęciem, zwłaszcza przez żeńską część widowni, która nie potrafiła pohamować okrzyków radości i entuzjastycznie wyrażała uznanie dla aktorów. W niektórych momentach, można powiedzieć, zbyt intensywnie ponieważ śmiech zagłuszał niektóre kwestie aktorów.

Spektakl „Kogut w rosole” nie ma za wiele wspólnego ze „sztuką wysoką”, ale o to przecież chodzi. Pokazuje on nagą prawdę o człowieku, jego problemach i kompleksach, ale w bardzo lekki i żartobliwy sposób. Chociaż całość trwa prawie trzy godziny, nie sposób jest się nudzić. Jest to naprawdę godna polecenia komedia.

Magdalena Fraczek
Dziennik Teatralny Katowice
18 kwietnia 2012

Książka tygodnia

Trailer tygodnia

Film balkonowy
Paweł Łoziński
Czy każdy może być bohaterem filmu? C...