Nasze duchy

"Berek" - reż. Maja Kleczewska - Teatr Żydowski w Warszawie

"Berek" rozgrywany w przeszklonej przestrzeni byłej kawiarni na ruchliwym rogu Nowego Światu i Świętokrzyskiej, przeznaczony jest dla dwóch widowni. Ta druga to przypadkowi przechodnie - pozbawieni warstwy dźwiękowej, oglądają seans duchów, z postaciami z pejsami w wytartych mundurach, w sukniach sprzed dekad, z pobielonymi twarzami.

Wskrzeszony teatr śmierci - i pamięci - Tadeusza Kantora. Usłyszą tylko, z głośników wystawionych na ulicę, grany na finał Mazurek Dąbrowskiego, śpiewany przez duchy w jidysz.

"Berek" przypomina o wyrugowanych z polskiej rzeczywistości i wyrzucanych ze zbiorowej pamięci naszych żydowskich współobywatelach. Od Berka Joselewicza, twórcy Pułku Lekkokonnego Starozakonnego, który bił się w powstaniu kościuszkowskim, po 200 tys. Żydów walczących w wojsku polskim podczas II wojny światowej.

Jest instalacją, akademią i apelem poległych jednocześnie. Historia Joselewicza przeplata się z antysemickimi frazami z "Nie-Boskiej komedii" Krasińskiego, "Powrót Odysa" Wyspiańskiego rymuje się z wojennymi i powojennymi losami polskich Żydów ocalałych z Holokaustu i odrzucanych przez polską część rodziny. I jest list Symchy "Kazika" Rotema, uczestnika ruchu oporu podczas II wojny światowej i powstania w warszawskim getcie, do obecnego prezydenta RP, wołający o niezakłamywanie historii.

Całość ściska za gardło i długo nie puszcza.

Aneta Kyzioł
Polityka
20 stycznia 2020
Portrety
Maja Kleczewska

Książka tygodnia

Bauhaus - nauczanie/nowy człowiek
Wydawnictwo Uniwersytetu Łódzkiego
red. Małgorzata Leyko

Trailer tygodnia