Nie chowaj perły do kieszeni

"Lustrzana chmura" - reż. Robert Jarosz - Teatr Animacji w Poznaniu

Teatr dla dzieci tworzony jest przez dorosłych, staje więc nieustannie przed problemem, jak mówić do dzieci. Czy wprost - pomijając niezrozumiałą może metaforykę? Czy metaforami - odwołując się do czytelnych dla nich symboli? Czy ilustracjami, skoro żyjemy w kulturze wizualnej i kto jak kto, ale najmłodsi na pewnym etapie z obrazów czerpią całą wiedzę o świecie? Czy może znanymi im tekstami kultury, czy jednak lepiej wybierać nieznane treści?

Trudno dokonać wyboru, który będzie i czytelny, i słuszny pedagogicznie, i jeszcze zasadny artystycznie. A jednak Robert Jarosz reżyserując w poznańskim Teatrze Animacji "Lustrzaną chmurę", wybrał wszystkie niemal wymienione pomysły i stworzył z nich bardzo dobre przedstawienie.

Największą siłą spektaklu jest muzyka, w znakomitej większości tworzona na bieżąco przez aktorów. Sięgają oni po przeróżne instrumentarium - cymbały, kastaniety, grzechotki, bębny, trójkąty, organki. Muzyka przez nich grana nie jest tylko tłem czy ilustracją, przeciwnie - to ona nadaje rytm, buduje napięcie, nazywa emocje przeżywane przez bohaterów. Cudowne wyczucie rytmu aktorów połączone jest z bardzo precyzyjną reżyserią scen, w których sięgają po instrumenty. Nie ma tam nic przypadkowego, postaci są w roli przez cały czas, ich ruchy skomponowane są jak swoista choreografia. W rękach aktorów animantami nie są już tradycyjne lalki, a instrumenty. Muzyka porywa najmłodszych widzów, w finale wszyscy razem śpiewają piosenkę, kołyszą się w rytm muzyki.

Wysmakowana jest także scenografia autorstwa Pavla Hubički. To czarno-biały świat, w którym nastroje maluje światło. Centralnie ulokowana konstrukcja, na której zawieszone są płaty białego materiału, raz jest domem, raz lasem. Niektóre z instrumentów stanowią także element scenografii. Lustrzana podłoga natomiast potęguje tajemniczość.

Cała dramaturgia zorganizowana jest na metaforze pereł jako daru, który każdy może posiąść. Spadają one na ziemię z tytułowej lustrzanej chmury, w której odbić się może każdy, zobaczyć siebie, ale i cały świat. Niektóre perły roztrzaskują się o twardą glebę - to talenty zmarnowane. Inne wpadają głęboko w morską toń i trzeba je stamtąd wydobyć - to z kolei poetycki obraz ciężkiej pracy, czasem kończącej się porażką. Posiadaczem perły jest właśnie chłopiec, syn bogini lasu i zwykłego mężczyzny, opuszczony przez rodziców, którzy zjednoczyli się z przyrodą. Chroni on swoją perłę, jedyną pozostałość po nich. Dopiero w finale, przy akompaniamencie wpadającej w ucho piosenki, przekonuje się, że nie warto chować perły do kieszeni.

Pierwsza jednak część, zdecydowanie statyczna, wydaje się nieco nużąca. Być może wynika to z niespiesznego rytmu legend japońskich, którymi inspirowane jest przedstawienie Jarosza - cechują się one zupełnie inną dramaturgią niż podania europejskiego kręgu kulturowego. W pierwszej części bardzo istotny jest też motyw związku człowieka z naturą - związku nierozerwalnego, świętego, naprawdę głębokiego. Dopiero pojawienie się na scenie chłopca (granego przez Artura Romańskiego) rozbija te napięcia i wprowadza wątki zupełnie odmienne, jeśli chodzi o temperaturę zdarzeń. Romański ma w sobie ogromną siłę komiczną i dotychczas budował w spektaklach postaci zabawne, przerysowane. Nie inaczej jest i tym razem, jego chłopiec nie jest wprawdzie postacią czysto komediową, ale w jego zachowaniu sporo karykaturalnych rysów, zwłaszcza w momentach wykonywania choreografii. Dzieci reagują na jego postać znacznym ożywieniem, ale w grze Romańskiego wyczuwalny jest też pewien dystans.

"Lustrzana chmura" to spektakl przede wszystkim piękny, zarówno w warstwie wizualnej, jak i muzycznej. Jarosz bardzo konsekwentnie buduje świat niepodobny do typowo baśniowych obrazów, a jednak cudownie tajemniczy, pobudzający wyobraźnię. W pełni rekompensuje to pewne niedostatki dramaturgiczne. Nie wpływają one zresztą znacząco na ostateczny kształt widowiska - widowiska wielozmysłowego, odwołującego się do głębszych pokładów wyobraźni.

Ewelina Szczepanik
teatrdlawas.pl
12 marca 2016

Książka tygodnia

Stanisława Walasiewicz. Medaliści
Wydawnictwo Bosz
Redakcja: Marzena Jaworska

Trailer tygodnia