Nie dla Ciebie!

"Między nami dobrze jest"| - reż: Andrzej Majczak - Teatr Bagatela w Krakowie

Dramat "Między nami dobrze jest" Doroty Masłowskiej jest błyskotliwą i jedną z ciekawszych dramaturgicznych wizji naszej rzeczywistości na przestrzeni ostatnich lat. Ta ulega tak błyskawicznej zmianie, że naczelnym zadaniem reżyserskim pozostaje przedstawienie jej w sposób aktualny i nadal "drażniący", poruszający. Andrzej Majczak przemienia jednak głęboką społeczną analizę w farsę, z której wynika niewiele

Pierwsza część spektaklu ukazuje obraz wielopokoleniowej rodziny, przedstawionej w krzywym zwierciadle. Trzy kobiety – babcia, matka i córka, żyją w jednopokojowym mieszkaniu w „starym wielkokondygnacyjnym budynku ludzkim w Warszawie”. Każda z kobiet jest przedstawicielką innej generacji, której ośrodkiem są odmienne historyczne wydarzenia. Nadrzędnym tematem przedstawienia reżyser czyni niemożności znalezienia wspólnego języka pomiędzy pokoleniami. Udało mu się także uwypuklić zarysowaną przez Masłowską różnorodność dyskursów, wynikającą z niejednorodnych doświadczeń. Całkowicie zbędnym elementem było wprowadzenie ramy, w której z offu słyszymy wprowadzenie w narrację Małej Metalowej Dziewczynki. Rozpoczęcie i zakończenie spektaklu w ten sposób osłabia siłę, którą dawała u Masłowskiej niwelacja czasowo-fabularnych barier między kolejnymi piętrami dramaturgicznej struktury. Majczak „grzecznie” wprowadza ład i uporządkowanie w coś, co celowo miało kompozycję chaosu.

U Masłowskiej nie występuje tradycyjnie rozumiana akcja – w jej miejscu pojawia się nieudolna próba nawiązania rozmowy. Jej osią jest magazyn „Nie dla Ciebie”, który Halina „kupiła w kuble z makulaturą”. Bohaterki rozmawiają, czego nie zrobiły, czego nie zjadły, na co je nie stać, czego zrobić nie mogą, dokąd nie pojadą na wakacje i gdzie już nie były. Konwersacja przybiera absurdalny ton. Historia trzech spokrewnionych ze sobą kobiet to jednak tylko część dramatu, drugą stanowi rozmowa Aktora z Prezenterką oraz wizja scenariusza Mężczyzny, które z tematem naczelnym przeplatają się na planie czasowo-fabularnym. W drugiej części pojawiają się bohaterowie z zupełnie innej warstwy społecznej, beneficjenci polskiej transformacji. Jest ona mocno przesiąknięta groteską, uszczypliwością i szyderstwem, zdecydowanie lepiej prezentuje się na scenie. Elementy farsy, które konsekwentnie wprowadza Majczak do spektaklu, są tu wyjątkowo nośne, gdy do granic absurdu obnażają intelektualną miałkość współczesnej sztuki.

Reżyser jednak głównym tematem spektaklu czyni nieumiejętność znalezienia wspólnego języka pomiędzy odmiennymi generacjami. Dramat Masłowskiej zawiera w sobie mikrokosmos społeczny, w którym mieszczą się wszystkie pokolenia, rozpięte na skrajnych końcach społecznej drabiny, wieku i doświadczenia. W przedstawieniu Bagateli ten dysonans odzwierciedla tylko tekst. Reżyser nie umiał sobie poradzić z dodatkowym tematem historycznych reperkusji mentalnościowych, a obraz II wojny światowej (która co jakiś czas odwiedza bohaterki) jest błahy i stanowi pretekst do mało śmiesznego żartu. Za jego pomocą Masłowska stawiała ostrą i wyrazistą diagnozę społeczną, u Majczaka humor nie jest środkiem do celu, lecz celem samym w sobie.

Magdalena Urbańska
Dziennik Teatralny Kraków
10 marca 2012

Książka tygodnia

Ksiuty z Melpomeną
vis-a-vis
Stefan Wiechecki

Trailer tygodnia

Maskarada – Międzynaro...