Nie docenili „Pogorzeliska"

3. Festiwal Nowego Teatru - 55. Rzeszowskie Spotkania Teatralne

Jurorzy 3. Festiwalu Nowego Teatru w Rzeszowie nie przyznali nagrody dla najlepszego spektaklu. Maria Spiss, Małgorzata Warsicka, Kuba Falkowski i Piotr Woroniec tłumaczyli przyczynę mało klarownie „bardzo wyrównanym poziomem wszystkich przedstawień konkursowych".

Po obejrzeniu siedmiu konkursowych spektakli: „Wróg ludu" Ibsena, w reżyserii Jana Klaty, z Narodowego Starego Teatru w Krakowie, „Nocami i dniami będę tęsknić za Tobą" Bogacza i Bućko, na podstawie „Nocy i dni" Dąbrowskiej, w reżyserii Julii Mark, z Teatru Polskiego w Bielsku-Białej, „Samotność pól bawełnianych" Koltèsa, w reżyserii Radosława Rychcika, z Teatru im. Stefana Żeromskiego w Kielcach, „Krew na kocim gardle czyli Marilyn Monroe kontra wampiry" Fassbindera, w reżyserii Anji Sušy, z Teatru Polskiego w Bydgoszczy, „Pogorzelisko" Mouawada, w reżyserii Cezarego Ibera, z Teatru im. Wandy Siemaszkowej w Rzeszowie, „Być jak dr Strangelove, czyli jak przestałem się bać i pokochałem mundur" Murawskiego, w reżyserii Marcina Libera, z Teatru im. Jerzego Szaniawskiego w Wałbrzychu oraz „Harper" Stephensa, w reżyserii Grzegorza Wiśniewskiego, z Teatru im. Stefana Żeromskiego w Kielcach, jury przyznało wyróżnienia: Aktorskie po 1000 zł Monice Frajczyk za rolę Petry we „Wrogu ludu" i Rafałowi Kosowskiemu za Dr Strangelove-Prezydenta w „Być jak dr Strangelove, czyli jak przestałem się bać i pokochałem mundur". Dla twórców, po 1000 zł dla Wojtka Warzywody za projekcje wideo w „Pogorzelisku", Roberta Piernikowskiego za muzykę we „Wrogu ludu" i zespołu The Natural Born Chillers za muzykę w „Samotności pól bawełnianych".

Nagrodę indywidualną 3000 zł otrzymał Juliusz Chrząstowski za dr Stockmanna we „Wrogu ludu". A za osobowość artystyczną nagrodę w formie statuetki i 5000 zł Justyna Elminowska, za opracowanie plastyczne „Nocami i dniami będę tęsknić za Tobą". Nagrodę zespołową, statuetkę i 10 000 zł otrzymali realizatorzy „Krwi na kocim gardle czyli Marilyn Monroe kontra wampiry" za m.in. poszukiwanie nowych form ekspresji i inteligentną interakcyjność z widzami.

Niezależnie od jurorów, rektor Uniwersytetu Rzeszowskiego, prof. Sylwester Czopek nagrodził statuetką i kwotą 5000 zł Magdę Grąziowską za kreację Harper Regan, w przedstawieniu „Harper".

Zdaniem wielu widzów i dziennikarzy ważnym pretendentem do nagrody dla najlepszego spektaklu, której jurorzy nie przyznali, mogło być „Pogorzelisko" z Teatru im. Wandy Siemaszkowej. Kalina Zalewska, wybitna krytyk, zastępczyni redaktora naczelnego prestiżowego i od lat bardzo opiniotwórczego w środowisku teatralnym czasopisma „Teatr", w rozmowach kuluarowych zwracała uwagę na odkrywczość i niepowtarzalność już samego wprowadzenia do repertuaru rzeszowskiego teatru tej ważnej sztuki, tak wiele mówiącej o współczesnym świecie pełnym agresji i często w takim kontekście mieszaniu się kultur.

Istotnie, nie licząc średnio udanej realizacji poznańskiej, Rzeszów może się poszczycić nowatorstwem już w samym odkryciu znaczenia sztuki libańskiego autora, Wajdiego Mouawada. Czego jurorzy nie zauważyli, albo o tym, co dziwne, nie wiedzieli.

„Pogorzelisko" w realizacji Cezarego Ibera jest spektaklem udanym pod wieloma względami. Prowadzonym przez cały czas czysto, na stałym poziomie ekspresji, a przepiękne etiudy choreograficzne wysmakowanie równoważą brutalność ogólnej wymowy klimatami poezji i refleksji. Bo tragedia ludzka dobyta z koszmaru wojny w Libanie, którą Iber opowiada za Mouwadem, jest szokująca i upiorna. Nie pozostawia na jedną minutę widzów obojętnymi, wciąga ich silnie i bezwzględnie. Ten zamysł Iberowi udaje się w pełni. Udaje mu się też pogodzić ekstatyczne cierpienie z refleksją przemijania, potrzebę miłości z chęcią nienawiści, krańcowość emocji z beznamiętnym opisem wydarzeń, ludzką wytrwałość z załamaniem. Wszystkie postacie grane są bardzo wyraziście i emocjonalnie. Iber pracowicie i w szczegółach dopracował swój spektakl. Ma on stałą i wysoką dynamikę i temperaturę. Ma także, jakby w tle swoisty klimat poezji. Ale nie kontrze do okrucieństwa, raczej jako rodzaj refleksji, że życie jest życiem, tyle, że w różnych wymiarach. Szkoda, że spektakl ten nie znalazł uznania u jurorów, że nie wypełnili nim luki jaka powstała w przyznawaniu nagród.

Konkurentką „Pogorzeliska" do nagrody dla najlepszego spektaklu mogła być „Harper" z Teatru im. Stefana Żeromskiego. Prof. Sylwester Czopek, rektor Uniwersytetu Rzeszowskiego, archeolog, bardzo wymownie wyręczył teatrologów i twórców z jury nagradzając Magdę Grąziowską za istotnie świetną rolę tytułową. Grzegorz Wiśniewski wykreował przedstawienie odważne, w sensie bezpruderyjnie obyczajowym, ale też bardzo subtelne, w którym dobro nie jest do końca dobrem, a zło złem, a ludzie żyjąc nie z sobą, lecz obok przypominają samotne planety. Te dwie rzeczywistości dobra i zła równoległe i obok siebie są jak szyny kolejki w jakże wymownej scenografii. Wiśniewski mistrzowsko oszczędnie dozuje emocje w aktorach i w widzach. Bez egzaltacji, wielkich słów, wypowiada wiele bolesnych dla nas prawd. „Harper", to spektakl wybitny, wiele mówiący o nas dzisiaj i świetnie zagrany. Bardzo szkoda, że nie doceniony jako całość.

Właściwie koncentrując się na tychże dwóch spektaklach, może dodając jeszcze „Krew na kocim gardle czyli Marilyn Monroe kontra wampiry" z Bydgoszczy i „Być jak dr Strangelove, czyli jak przestałem się bać i pokochałem mundur" z Wałbrzycha można było śmiało rozważać przyznanie nagrody dla najlepszego spektaklu. Bo tak powstała konkluzja, że nikomu ona się nie należała. Całkowicie nieuprawniona.

Andrzej Piątek
Dziennik Teatralny Rzeszów
28 listopada 2016

Książka tygodnia

Ale musicale! Złote stulecie 1918-2018
Wydawnictwo Marginesy
Daniel Wyszogrodzki

Trailer tygodnia

Faust
Tobias Kratzer
Nowy "Faust" z Opery Paryskiej 29 lis...