Nie robię nic złego

Andrzej Grabowski o występie na pokazie garnków

Zajmująca się sprzedażą bezpośrednią firma Eco-Vital wpadła na pomysł, aby zapraszać potencjalnych klientów na występ kabaretowy, przed którym prezentowane są jej produkty. Częścią artystyczną zajmują się czołowi polscy artyści, m.in. Andrzej Grabowski i Cezary Pazura, którzy występowali w Poznaniu w ciągu ostatnich dwóch tygodni. Jednak niektórzy klienci czują się taką formułą oszukani

- Byłam na show z Cezarym Pazurą i czuję się z tym bardzo źle. Zostałam po prostu zwabiona na ulubionego aktora! - żali się czytelniczka "Głosu Wielkopolskiego".

Przedstawiciele firmy tłumaczą, że negatywne opinie wynikają z działalności konkurencji. Aktorzy także nie widzą w swoich występach nic nagannego.

- Podpisałem umowę na występ kabaretowy, a nie na zachwalanie garnków. Myślę jednak, że ta afera jest grubo przesadzona. Gdybym teraz zrezygnował, to przyznałbym się, że robię coś złego, a tak nie jest - powiedział Andrzej Grabowski przed piątkowym występem na Targach Poznańskich.

Od półtora roku firma Eco-Vital przygotowuje warsztaty kulinarne, po których odbywają się kabarety. - Współpracują z nami Cezary Pazura, Andrzej Grabowski, Jerzy Kryszak oraz Piotr Bałtroczyk - mówi Łukasz Burda z Eco-Vital. - Zaproszenia można kupić lub otrzymać za zakupy w Tesco, czy Almie. Klienci są uprzedzani, że przed kabaretem odbywają się warsztaty - dodaje.

Aby obejrzeć występ, trzeba spędzić ok. 2 godz. na warsztatach, które są niczym innym niż pokazem naczyń oferowanych przez Eco-Vital. - Zgromadzono nas na terenie Targów Poznańskich w pomieszczeniach po ok. 15-20 osób i rozpoczął się pokaz garnków, który zakończył się degustacją maleńkich kawałków kurczaka, ciasta i bigosu - opowiada czytelniczka.

Sprzedawcom trzeba oddać, że potrafią zadbać o dobry nastrój wśród uczestników, zaprzyjaźnić się z nimi i wyjaśnić w jaki sposób proponowane za minimum 2 tys. złotych naczynia "zmienią jakość ich życia".

Większość osób, która kupiła w piątek naczynia, była zadowolona, ale część miała mieszane uczucia. - Chciałam mieć i garnki i kabaret. Tymczasem po podpisaniu umowy sprzedawca nie pomógł mi, tak jak obiecał, zanieść garnków do samochodu, przez co spóźniłam się na połowę kabaretu - żali się pani Anna.

Andrzej Grabowski zdaje sobie sprawę, że gdyby nie jego występ, to większość osób nie przyszłaby na pokaz. Jaka jest różnica, pomiędzy występem na dożynkach dla pijanych obywateli jakiejś gminy, a występem po pokazie garnków?

- Wiele osób być może nigdy nie pozwoliłoby sobie na kupno biletu na kabaret. Gdybym dostał zaproszenie na pokaz Ferrari wiedząc, że potem mogę iść za darmo na Eltona Johna, to bym poszedł. Ferrari i tak bym nie kupił, ale Eltona bym sobie posłuchał - uważa Andrzej Grabowski.

Katarzyna Dobroń
Polska Głos Wielkopolski
27 sierpnia 2013

Książka tygodnia

Rzecz w teatrze Jana Klaty
Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego
Michalina Lubaszewska

Trailer tygodnia