Niebezpieczna miłość

"Zszywanie" - reż: M. Bogajewska - Teatr im. Jaracza w Łodzi

Miłość to niesamowicie piękne uczucie. Mówi się, że uskrzydla i pozwala wzbić się na wyżyny. Kojarzy się z pełną akceptacją, życiowym spełnieniem i zaspokojoną potrzebą odczuwania bliskości. A co, kiedy nasze wyobrażenia stają się błędne, kiedy pojawia się problem, z którym ukochani poradzić sobie nie mogą? Czy prawdziwa miłość istnieje i wystarczy aby przetrwać ciężkie chwile?

Odpowiedzi na te pytania szuka Małgorzata Bogajewska. Wystawiając w łódzkim Teatrze Jaracza sztukę Anthonego Neilsona „Zszywanie” stara się ukazać wszelkie aspekty miłości, pokazać jej piękno, czas miłosnej sielanki, bycia ze sobą i pielęgnowania uczucia, ale również niebezpieczeństw, jakie wynikają z bycia razem, uzależnienia od drugiej osoby, wyzwań, jakie stawia przed ukochanymi los oraz nieumiejętność radzenia sobie w sytuacjach kryzysowych. 

Abby (Katarzyna Cynke) i Stu (Kamil Maćkowiak) znaleźli się w takiej sytuacji. W ich życiu ma się pojawić mały człowiek - owoc ich miłości. Tylko czy związek jaki tworzą jest na to gotowy? Czy młodzi, kochający się ludzie podołają odpowiedzialności, jaką niesie ze sobą urodzenie dziecka? Czy ich miłość to wytrzyma? 

Wydarzenia te stają się punktem wyjścia do ukazania relacji, jakie łączą bohaterów. Prowadzą ze sobą rozmowy, niestety porozumienie okazuje się być bardzo trudne. Ciągle obwinianie się i nieumiejętność znalezienia nici porozumienia prowadzi do pytania - czy warto nadal być razem? Odpowiedzi bohaterowie szukają na różne sposoby - rozwiązują nawet psychotest dla par znajdujących się w kryzysie, próbują rozmawiać, znajdować pozytywne i negatywne strony bycia razem i posiadania dziecka, co niestety bardzo często kończy się kłótnią i lawiną wyzwisk.

Bardzo ciekawym zabiegiem okazało się chwilowe odchodzenie od scenicznej teraźniejszości. Sceny wyuzdanego seksu, poniżania i znęcania się nad partnerem, ale również sceny zabaw, którym towarzyszy dźwięk dziecięcej pozytywki, stanowią wchodzenie w podświadomość bohaterów - w czas, kiedy pojawia się dziecko, czas po planowanej aborcji, albo czas powrotów do przeszłości. Sprawia to, że sztuka staje się bardzo niejednoznaczna, wielopoziomowa - bohaterowie działają na wielu płaszczyznach tworząc scenariusze, jakie podsyła im wyobraźnia.

Dramat Neilsona i wszystkie reżyserskie zabiegi, jakimi posłużyła się Bogajewska, dają aktorom duże pole do pokazania aktorskich umiejętności. Bardzo minimalistyczna scenografia, w jakiej zostali umieszczeni bohaterowie, ograniczająca się do dwóch krzeseł i kilku pudeł, pozwala całą uwagę skupić na aktorach, którzy świetnie poradzili sobie w stwarzaniu swoich bohaterów i ich świata. Wyraźnie zarysowali portrety psychologiczne granych przez siebie postaci - ukazali ich niejednoznaczność i skrajne stany emocjonalne. Kamil Maćkowiak i Katarzyna Cynke stworzyli naprawdę rewelacyjny duet. 

„Zszywanie” to sztuka, która na długo pozostaje w pamięci, trudno bowiem po wyjściu z teatru otrząsnąć się z emocji, jakie wzbudzili aktorzy świetnie oddając klimat świata Abby i Stu.

Kamila Golik
Dziennik Teatralny Łódź
27 kwietnia 2009

Książka tygodnia

Nice, cosie i duchy. Eseje o sztuce
Pewne Wydawnictwo
Michał Krawczyk

Trailer tygodnia

"Powrót" - reż. Michał...
Michał Zdunik
Bywa tak, że odwiedzamy dom rodzinny ...