Niebezpieczna noc

"Noc Helvera" - reż. Ingmar Villqist - Teatr Bagatela w Krakowie

W piątek w krakowskim Teatrze Bagatela swoją premierę miała sztuka Ingmara Villqista "Noc Helvera". Autor wystąpił również w roli reżysera.

W skromnym mieszkaniu krząta się Karla, opiekunka niedorozwiniętego umysłowo Helvera. Bohaterowie stylizowani są na czasy międzywojenne, o czym świadczą ich kostiumy, sposób upięcia włosów i makijaż kobiety. Wnętrze mieszkania również oddaj charakter lat przedwojennych. Jest tu stary kredens z licznymi szafkami, w których leżą czyste, uporządkowane przedmioty codziennego użytki i inne bibeloty. Jest misa służąca do porannych i wieczornych ablucji, łóżko i centralnie stojący stół z okalającym go ciepłym światłem. Za chwilę będzie tu miała miejsce tragedia, wcześniej – osobista spowiedź dwóch zagubionych dusz.

Karla to kobieta z przeszłością, Helver – jej podopieczny, którym opiekuje się – można powiedzieć – „za karę”, za to, że kiedyś zostawiła swoje niepełnosprawne dziecko w jednym z przytułków. Jej relacje z niepełnosprawnym mężczyzną autor sztuki stawia pod mikroskopem i z drobiazgowością opisuje ich przebieg. My się przyglądamy i równie szczegółowo obserwujemy ich poczynania. Na zwykłą codzienność narzucona jednak zostaje siatka historycznego zamętu. Losy jednostki porywa i niszczy wir światowych wydarzeń.     

„Noc Helvera”, pośrednio, dotyka istoty wszelkich totalitaryzmów, czyniąc to w bardzo oryginalny i przejmujący sposób. Autor głównym bohaterem sztuki ustanawia niepełnosprawnego mężczyznę – i to on, nieświadom wszystkiego, ma stać się ofiarą rodzącego się systemu. Na „szczęście” rewolucjoniści nie zdążą zatopić kuli w sercu Helvera – na tamten świat, za pomocą tabletek, pośle go Karla, zorientowawszy się, o co chodzi. Takie praktyki okażą się codziennością dla prześladowanych podczas wojny Żydów – tylko że tabletki zamienią na cyjanek lub inną truciznę, by zdążyć przed panem Bogiem…

Spektakl w reżyserii Villqista jest oszczędny pod względem inscenizacyjnym, efektowność spektaklu tkwi zaś w aktorstwie oraz efektach dźwiękowych. Reżyser w odpowiedni sposób dozuje napięcie: chwile nadciągającej grozy podkreślone są miarowym dudnieniem, będącym metaforą nadchodzących faszystów. Spektakl jest utkany z gestów, min i póz Anny Rokity i Michała Kościuka. Nastroje, lęki i rozterki bohaterów odczytujemy właśnie poprzez mowę ich ciał: Anna Rokita jest delikatna, ale stanowcza, co przejawia się domową krzątaniną, wieloma czynnościami, repertuarem min; Michał Kościuk zaś z wielkim zaangażowaniem i sukcesem kreuje rolę niepełnosprawnego chłopaka – raz jest niebezpieczny i tajemniczy, raz bezradny i słodki jak dziecko. To właśnie dzięki temu duetowi spektakl stanowi udane i spójne dzieło. 

„Noc Helvera”, będąca debiutem dramaturgicznym Villqista wciąż pozostaje jednym z najlepszych jego tekstów. Ta krótka jednoaktówka rozpisana na dwóch aktorów niesie ze sobą wielki ładunek emocji. Jest świetnym studium psychologicznym o człowieku zarówno w jego indywidualnym wymiarze (losy Karli) jak i masowym (rewolucjoniści). W Teatrze Bagatela obydwa te wymiary przenikają się tworząc obraz jednocześnie fascynującego jak i przerażającego człowieka.

Marta Odziomek
Dziennik Teatralny
17 marca 2011

Książka tygodnia

Ksiuty z Melpomeną
vis-a-vis
Stefan Wiechecki

Trailer tygodnia