Nieoczywista perspektywa postrzegania kobiet

"Bez czułości" - reż. Andrzej Dopierała - Teatr Bez Sceny w Katowicach

Patrząc przez pryzmat minionego stulecia, chyba każdy zgodzi się, że sytuacja kobiet jest znacznie lepsza niż w przeszłości, szczególnie w bardziej liberalnych społeczeństwach krajów Europy czy Ameryki Północnej.

Niektórzy jednak twierdzą, że w takich państwach jak Wielka Brytania lub Kanada zaszło już wystarczająco zmian i dalsze żądania kobiet są bezpodstawne, a ich argumenty wyolbrzymione. Andrzej Dopierała w swojej inscenizacji „Bez czułości" (ang. „Low level panic"), napisanej przez Claire McIntyre prezentuje całkowicie odmienny pogląd na sprawę dyskryminacji kobiet w XXI wieku, wychodząc z zupełnie innego założenia, niż większość społeczeństwa.

Tekst McIntyre skupia się bardziej na świecie w jakim żyje kobieta, aniżeli na niekompletnych prawach kobiet i nierówności płci. Autorka zakłada, że problem tkwi w świecie wykreowanym przez mężczyzn i społeczeństwie, które myśli po męsku. Tę tezę potwierdza spektakl Andrzeja Dopierały. Trzy bohaterki – Jo, Mary i Celia, ich sterylne mieszkanie, pozornie odizolowane od reszty świata, są przedstawione z męskiej perspektywy widzenia świata. Bohaterki, za pomocą kostiumów przygotowanych przez Ewę Dopierałę sprawiają wrażenie kompletnie nagich. Co więcej, przez znaczną część spektaklu kobiety balansują na zwisających z sufitu prześcieradłach, przybierając najróżniejsze, zmysłowe pozy. Bohaterki desperacko pragną podobać się mężczyznom i spełniać ich wszystkie oczekiwania. Aktorsko sztuka jest na dobrym poziomie. Trzy Katarzyny: Dudek, Gajowniczek i Gołąb stanęły na wysokości zadania, choć szczególne wyrazy uznania należą się pierwszej z nich. Dudek stworzyła kreację wyróżniającą się na tle innych, z tego też względu bardziej zapada w pamięć.

Dopierała zaskakuje widza pomysłową aranżacją przestrzeni. Przede wszystkim tworzy drugą, mniejszą scenę w Teatrze Bez Sceny, usytuowaną prostopadle do tej większej. Służy ona jako ekran do wyświetlania multimedialnych projekcji autorstwa Anny Korniluk i Karola Iwana. Multimedialną przestrzeń wypełniają sceny sensualnych uniesień bohaterek, tworząc rodzaj zmysłowej metafory. Niestety momentami widz może odnosić wrażenie, iż jest ich za dużo, przez co gubi się główny wątek spektaklu.

Spektakl „Bez czułości" Claire McIntyre w inscenizacji Andrzeja Dopierały jest sztuką godną polecenia, ze względu na aktualność poruszanej problematyki oraz nieoczywistą perspektywę postrzegania kobiet i ich społecznych ról. Reżyser akcentuje kobiece problemy i traumy, a także żądze czy marzenia w kontekście wzorców lansowanych przez popkulturę – kult idealnego ciała czy seksualnych obsesji. Są to tematy społecznie ważne, o których powinno się mówić, nawet w tak nieoczywisty sposób w jaki robi to dyrektor Teatru Bez Sceny oraz tekst McIntyre.

Zarówno niebanalna treść inscenizacji jak i zaskakująca wizualizacja sprawiają, że jest to dobrze spędzone 60 minut w kameralnej przestrzeni teatru przy 3 Maja.

Jan Gruca
Forum Młodych Krytyków DT
17 stycznia 2018

Książka tygodnia

Zimowa opowieść. Przepaść czasu
Wydawnictwo Dolnośląskie
Jeanette Winterson

Trailer tygodnia