Niewidoczna sieć powiązań wzajemnych

"Rabacja" - reż. Jakub Roszkowski - Teatr im. J. Słowackiego w Krakowie

Najbardziej egzotyczną dżunglą na świecie jest psychika ludzka – Rabacja galicyjska w teatralnej odsłonie.

Premiera Rabacji w reżyserii Jakuba Roszkowskiego na deskach Teatru Słowackiego wpisuje się wprawdzie w tradycje teatru narodowego mocno zakorzenionego w polskiej historii, niemniej jednak odchodzi od tradycyjnego przedstawienia faktów historycznych i ich przekazywanej w podręcznikach interpretacji. Reżyser i scenograf (Mirek Kaczmarek) punktem kulminacyjnym przedstawienia uczynili nie samo wydarzenie, a napięcie społeczne, które mu towarzyszyło, sam spektakl zaś uczynili nie tyle próbą odpowiedzi na obecne w polskiej świadomości od 170 lat pytanie o przyczyny jej wybuchu, ile skierowaną ku widzom przestrzenią pytań, których wybrzmienie może zapoczątkować zrozumienie.

Twórcy widowiska zadbali o to, by widza wprowadzić w nastrój rabacji jeszcze przed wejściem na widownię. Informacje o czasie (luty 1846 r.) i wydarzeniach, które niebawem mają się rozegrać na scenie, pojawiają się na kilku ekranach rozmieszczonych na ścianach pomieszczenia, pośród oczekujących. Z ich treści jasno wynika wyraźny podział na trzy grupy społeczne, które będą brały udział w odgrywanym wydarzeniu. Są to zamieszkujący teren Galicji: Austriacy, polska szlachta i polscy chłopi. Jednocześnie obsługa teatru wręcza każdemu z widzów zaproszenie, którego kolor przypisuje go do grupy, wraz z którą będzie brał udział w spektaklu.

Jeszcze zanim zacznie się sztuka wśród zgromadzonych widzów pojawia się dwóch doboszów i dwoje ludzi zbierających poszczególne grupy przy odpowiednich wejściach. Na zaproszeniach zaznaczona jest kolejność scen, w których grupa bierze udział. W ten sposób zarówno scenografia jak i sama gra aktorów nabiera specyficznego wymiaru, zwielokrotniona i trzykrotnie powtórzona w różnym czasie, a także w różnych miejscach (na trzech poziomach scenicznych). Poszczególne grupy mijają się tylko podczas zmiany poziomu przechodząc po wysłuchaniu scen na kolejne odsłony. Twórcom udało się zatrzymać czas. Dzięki takiej organizacji widzów, a przy tym dzięki rozłożeniu spektaklu na grane jednocześnie, a zarazem w różnych kombinacjach etiudy z jednej strony pokazują, co mogło się dziać na owe pięć minut przed wybuchem rabacji galicyjskiej, której historyczny obraz ciągle pozostaje niejednoznaczny i wciąż budzi niepokój, z drugiej zaś wprowadzając niewielką grupę widzów na scenę, a przy tym zachowując tylko umowną granicę między widownią a grającymi poprzez ustawienie ich naprzeciwko siebie pozwalają, by każdy indywidualnie postawił pytania, jakie rodzi w nim zaprezentowana wizja, by odkrył w sobie emocje jakie się z nią wiążą i by spróbował zrozumieć mechanizmy, które doprowadziły do krwawych wydarzeń sprzed niemal 200 lat.

Widowisko jest ciekawym zabiegiem artystycznym. Nie tylko dlatego, że właściwie widz przez całą sztukę ma wrażenie zawieszenia w czasie. Jakby ta osławiona cisza przed burzą, stała się głównym bohaterem minionego czasu. Podczasniej, w precyzyjnie odmierzanym czasie, jednocześnie, a zarazem osobno austriaccy urzędnicy, polska szlachta i polscy chłopi prezentują swoje racje. I są to racje, którym nie można zaprzeczyć, można jednak zobaczyć, jak zmienia je przyjęty punkt widzenia, jak można je wykorzystać, jak można ich użyć, by stały się poręcznym narzędziem dla uzyskania określonych uczuć i reakcji społecznych.

Wyrazy uznania dla Stefana Wesołowskiego za włączenie do przedstawienia ludowych pieśni rabacyjnych splecionych z muzyką współczesną oraz frazami z twórczości Stanisława Wyspiańskiego oraz dla aktorów, którym udało się stworzyć obraz jednocześnie odsłaniający kulisy historycznych wydarzeń, a zarazem sugerujący liczne odwołania do współczesnych polskich myśli i kontekstów społecznych.

Wyrazy uznania za grę bardzo oszczędną w środki wyrazu, a jednocześnie skoncentrowaną na wiodącej w danej odsłonie myśli. Za pokazanie jednej z najbardziej dynamicznych i przepełnionych brutalnością w naszej historii rebelii, nie od strony wydarzeń i towarzyszących im działań, ale przede wszystkim myśli, emocji, racji. Za uchwycenie tych pięciu minut, podczas których ujawnia się niewidoczna dotąd sieć wzajemnych powiązań, a co za tym idzie przyczyn i skutków.

Iwona Pięta
Dziennik Teatralny Kraków
27 października 2017
Portrety
Jakub Roszkowski

Książka tygodnia

Iłła. Opowieść o Kazimierze Iłłakowiczównie
Wydawnictwo Marginesy
Joanna Kuciel-Frydryszak

Trailer tygodnia