Nieznośna lekkość bytu

"Allegro moderato" - Krzysztof Rekowski - Scena na Woli (Teatr Dramatyczny) w Warszawie

Na Scenie na Woli na dobre zagościł spektakl Krzysztofa Rekowskiego „Allegro Moderato" na podstawie tekstu Szymona Bogacza. Swoją popularność sztuka zawdzięcza uniwersalności zadawanych, dotykających każdego człowieka, pytań.

Ewa to wrażliwa oboistka, która stara się opowiedzieć publiczności historię swojego życia. Sam proces powracania pamięcią do wczesnych lat szkolnych przepełnionych niezrealizowaną potrzebą buntu i młodości naznaczonej strachem staje się dla bohaterki oczyszczającym wyjściem ze skorupy własnych lęków, wstydów i ograniczeń. Dominika Ostałowska wcielając się w postać nieco smutnej, ale wzbudzającej sympatię Ewy interesująco budowała napięcie przede wszystkim dzięki naturalnym przechodzeniu od radości w trwogę, zachowując jednocześnie melancholię, która stała się nieodłączną cechą bohaterki.

Krzysztof Rekowski w swym spektaklu posłużył się ciekawą koncepcją opowiadania o przeszłości bez wychodzenia z teraźniejszości. Zabieg swoistego spojenia czasów uzyskał poprzez równoczesne przedstawianie na scenie Ewy z czasów dzieciństwa (świetna rola Anny Steli) i „Ewy teraźniejszej" (Ostałowska). Reżyser rezygnując z wygodnej logistycznie i często dość przewidywalnej koncepcji logicznego następstwa czasów, ukazał na scenie jedną osobę w dwóch postaciach. Ewa dziecko na początku nie wchodzi w interakcje z Ewą dorosłą, jest właściwie dosłownym uosobieniem opowiadanej historii, stwarzając tym samym sugestywne tło dla głównej bohaterki. Jednak te pozorne wycieczki w przeszłość nie są dodatkiem do głównej osi spektaklu, lecz jej ważnym i interesującym, przede wszystkim dzięki kreacji stworzonej przez Annę Stelę, elementem. Aktorka zaprezentowała intensywną i wyrazistą postać Ewy niezgadzającej się na zastaną rzeczywistość, walczącej z przestarzałymi metodami swoich nauczycieli i zmagającej się z przeciwnościami, do walki z którymi prawdziwa Ewa nie ma odwagi. Bez wątpienia ważnymi momentami w „Allegro Moderato" są pełne wyrzutu oskarżenia dziewczynki wykrzyczane do swojego dorosłego wcielenia – mała Ewa bezlitośnie i brutalnie obnaża przed cenioną i pozornie szczęśliwą oboistką prawdę o niej samej.

„Allegro Moderato" jest ważnym spektaklem, ponieważ poprzez bolesne konfrontacje głównej bohaterki z własnymi lękami i życiowymi wyborami zmusza publiczność do refleksji nad ich własnym życiem. Zabrakło jednak zdecydowania i pewności w przedstawianiu tropów i myśli, które definiują życie bohaterów. Za dużo w przedstawieniu było nieśmiałości w dążeniu do istoty problemu, a za mało intensywności w pokazywaniu silnych emocji.

Na szczęście nie zabrakło w spektaklu bardzo ciekawego wątku, który stał się swoistym dopełnieniem, a zarazem wzbogaceniem treści przedstawienia. Jest nim motyw unoszenia się w powietrzu, możliwy tylko wtedy, gdy człowiek uświadamia sobie, że w tym konkretnym momencie nikt o nim nie myśli, nikt za nim nie tęskni. Przewrotne połączenie przyjemnego uczucia unoszenia się w powietrzu brutalnie powiązane ze smutną świadomością, że nikt o człowieku nie myśli pozwala na lepsze zrozumienie nieznośnej lekkości bytu, której poddaje się główna bohaterka.

Allegro moderato, czyli umiarkowanie prędko Ewa odkrywa, że życie jest zawsze sztuką wyboru, tym trudniejszą, gdy człowiek zmaga się z niemożnością podjęcia decyzji. A najsmutniejsze i najboleśniejsze, gdy odpowiedzialnością za swoje wybory nie można obarczyć nikogo poza sobą. Jednak „Allegro moderato" Rekowskiego nie jest przedstawieniem smutnym. Nie ma w sobie też pompatycznej zadumy, pomimo melancholijnego niekiedy klimatu. To spektakl, który jest w stanie poruszyć delikatne struny ludzkiej duszy, zupełnie jak perfekcja techniki grania na oboju, która dała bohaterce szansę zaprezentowania swojego talentu podczas ważnego koncertu. Jednak czy możliwość zrealizowania marzenia może doprowadzić do poczucia szczęścia?

Zamysłem Rakowskiego nie było dawanie prostych odpowiedzi, tylko stawianie trudnych pytań. A będące zwieńczeniem spektaklu, nieco demoniczne i bardzo niepokojące show w wykonaniu Zdzisława Wardejna tylko utwierdza widzów w przekonaniu, że recepty na szczęśliwe życie i dobre wybory nie znajdzie się ani w lekkości przestworzy ani w pewności stąpania po ziemi.

 

Paulina Aleksandra Grubek
Dziennik Teatralny Warszawa
26 października 2013

Książka tygodnia

Stanisława Walasiewicz. Medaliści
Wydawnictwo Bosz
Redakcja: Marzena Jaworska

Trailer tygodnia