Niezwykła opowieść o czasie

"Tylko jeden dzień" - reż. Agata Kucińska - Zdrojowy Teatr Animacji w Jeleniej Górze

Wczoraj (w niedzielę, 6 października) na scenie Zdrojowego Teatru Animacji miała miejsce premiera przedstawienia "Tylko jeden dzień" autorstwa Martina Baltscheita, w reżyserii Agaty Kucińskiej. Spektakl, który cieszył widza niezależnie od wieku, zauroczył zwłaszcza najmłodszych, bo też do nich przede wszystkim adresowana jest ta niezwykła opowieść.

Edukacja młodego człowieka odbywa się nie tylko w domu czy w szkole. Teatr także stanowi miejsce, z którego maluchy czerpią wzorce. Tworząc spektakle dla dzieci, należy o tym pamiętać. Tekst Martina Baltscheita, niemieckiego dramaturga, autora książek dla dzieci i młodzieży, ilustratora, aktora i lektora radiowego, nie jest nachalną próbą teatralnego dydaktyzmu, chociaż w bogatej wizualnie otoczce jest miejsce dla mądrego przesłania. To próba dotknięcia tajemnicy śmierci. Spektakl w niezwykle lekki sposób mówi o tym bardzo trudnym problemie; nie tylko tej śmierci dotyczącej bliskich nam osób, lecz także naszej własnej. Młody widz dowie się, że ważne jest to jak i z kim przeżyjemy ten czas, który jest nam dany, bez względu na to, czy będzie on trwał sto lat, czy tylko jeden dzień.

Fabuła jest dosyć prosta - na tyle by nawet małe dzieci mogły nadążyć za biegiem wydarzeń. Pewnego razu Lis (Radosław Biniek) i Dzik (Rafał Tadeusz Ksiądzyna), dwoje zgranych przyjaciół, obserwują jak z jajka wykluwa się mała Łątka Jednodniówka (Diana Jonkisz). Powszechnie wiadomo, że owady te żyją tylko jedną dobę. Ale leśni przyjaciele nie chcąc unieszczęśliwiać nowo narodzonej Łątk i ukrywają przed nią brutalną prawdę. Wymyślają więc zabawy, które mogłyby odwrócić uwagę Łątki od rzeczywistości. Przekonują ją, że to nie ona, a Lis, jest stworzeniem, któremu został tylko jeden dzień życia. Muszka razem z Dzikiem organizuje Lisowi jego "ostatnie" chwile w taki sposób, by mógł jak najwięcej przeżyć, nauczyć się i zobaczyć. Łątka Jednodniówka doprowadza m.in. do zabawnego ślubu z Dzikiem oraz narodzin dziecka.

Perypetie troskliwych zwierząt i Łatki przeplatane są dużą dozą ciepłego humoru. Twórcom przedstawienia udało się przenieść widzów w bajkowy świat lasu. Wiele dobrego można powiedzieć o reżyserii Agaty Kucińskiej (legitymującej się tytułem doktora sztuki, aktorki związanej z Wrocławskim Teatrem Lalek, pełniącej funkcję adiunkta na wrocławskim Wydziale Lalkarskim krakowskiej PWST i współpracującej także z wrocławskim niezależnym Teatrem Ad Spectatores), która zrealizowała sztukę ciekawą, przemyślaną i dopracowaną pod każdym względem. Starannie przeczytała dramat Martina Baltscheita i osadziła go w przestrzeni teatralnej z budzącą uznanie biegłością warsztatu, jak również literą tekstu.

Bardzo dobrze wypada czteroosobowy zespół aktorski (jako piąta osoba na scenie pojawia się jeszcze statysta, który odziany w kostium chrząszcza zmienia dekorację - zastosowano tu technikę teatru cieni): Katarzyna Morawska, Diana Jonkisz, Radosław Biniek i Rafał Tadeusz Ksiądzyna. Wszyscy bardzo precyzyjnie realizują intencje reżyserki.

Spektakl cieszy oko. Uwagę przyciąga szczególnie scenografia Anny Chadaj, bogata i barwna, a także muzyka Damiana Dudzińskiego, która podkreśla poszczególne wątki historii przechodząc od spokojnych partii do skocznych. Całość jest bardzo wyrazista i dynamiczna.

Elster
www.jelonka.com
8 października 2013

Książka tygodnia

Słownik miejsc wyobrażonych
Państwowy Instytut Wydawniczy
Alberto Manguel, Gianni Guadalupi

Trailer tygodnia