Norwidiana w Tyńcu

"Norwidiana" – interaktywne spotkania z wierszami Norwida w Tyńcu

W poniedziałek 2 sierpnia 2021 roku odbyło się Tyńcu, w oratorium kolejne spotkanie osób kultury, chcących poznać i analizować dzieła Cypriana Kamila Norwida.

Skąd pomysł na Norwidianę w Tyńcu? Otóż w 2014 roku Andrzej Róg – aktor krakowskiego Teatru STU zorganizował w opactwie inscenizację „Krakusa" Norwida. Połączył tę sztukę z fragmentami „Pieśni o Bogu ukrytym" Karola Wojtyły. Po spektaklu wywiązała się dyskusja, a z niej narodził się pomysł, aby kontynuować rozmyślanie nad twórczością Norwida w czasie regularnych otwartych spotkań. Aby opracować utwory tegoż autora – wybrano cykl wierszy pt.: „ Vade-mecum".

Zostało postanowione, że na pierwszej części spotkania poświęci się czas na analizę danego wiersza, a drugi etap przeznaczy się na refleksję jak odczytywać tekst w kontekście obecnych czasów. Ewentualnie – jak praktycznie kierować się tym tekstem.

Spotkania odbywały się mniej więcej co miesiąc lub dwa. Na stałe uczestniczyło w nich kilkanaście osób, czasem więcej.

Swoje przemyślenia w wydanej w bieżącym roku książce: „Norwid w Tyńcu" zaprezentowali: Marian Apostoł / Elżbieta Bosek / Marcin Bosek / Bartłomiej Dankiewicz / Inka Dowlasz / Marian Figiel / Fryderyk Hunia / Michalina Krytowska / Tomasz Orłowski / Jerzy Pocica / Andrzej Róg / Katarzyna Żabczak / Agata Żółkoś / Konrad Małys OSB.

Według autorów rozdziałów książki , m. in. Elżbiety Bosek - w ich interpretacji wiersze Norwida w dziele „Vade-mecum" są jak „mentalne lustro". Można się w nim przejrzeć. Dla Elżbiety Bosek najbliższe są te wiersze, które mówią o kondycji człowieka. Prezentują jego zmagania, trudności i wskazują drogę do ich pokonania. Na przykład w wierszu "Sfinks" Norwid pisze:
„Człowiek? - jest to kapłan bezwiedny
I niedojrzały..."

– Kapłanów zwykle postrzega się jako pośredników miedzy Bogiem a ludźmi. Dzięki ich zachowaniu może postrzegać obraz Boga. Od ich relacji z innymi ludźmi zależy wiara w Siłę Wyższą. „Każda relacja międzyludzka oraz relacja do pozostałych stworzeń i świata materialnego może być sprawowaniem kapłaństwa".

W innym wierszu pt.: „Syberie" Norwid mówi o wolności jako trudnym zadaniu mogącym być wyzwaniem większym niż zewnętrzna niewola. Opisuje tu oprócz niewoli zarządzonej przez wroga – niewolę pogoni za pieniądzem i dobrobytem. Można śmiało powiedzieć, że poeta miał rację, gdyż spełniły się jego słowa kilkadziesiąt lat później.

Nie jestem w stanie opisać wszystkich wierszy czy też spotkań członków Norwidiany. Miałam zaszczyt być przy analizie wiersza „Fortepian Chopina", który nie został opisany w książce „Norwid w Tyńcu", a był interpretowany na prawdopodobnie ostatnim już spotkaniu. Choć jest iskierka nadziei, że zostanie podjęty nowy temat albo inny tom poezji Cypriana Kamila Norwida.

Pozwolę sobie omówić w skrócie wybrany wiersz.
„Fortepian Chopina" został napisany na przełomie lat 1863 i 1864. Jest on reakcją na splądrowanie przez rosyjskich żołnierzy Pałacu Zamoyskich, z którego został przeprowadzony zamach na carskiego namiestnika Fiodora Berga. W czasie przeszukania pałacu z okna wyrzucono fortepian. Był to szczególny instrument, gdyż komponował na nim Fryderyk Chopin.

Cyprian Kamil Norwid poznał osobiście Chopina. Tekst wiersza został poprzedzony dwoma cytatami:
Tłumacząc z języka francuskiego - „Muzyka jest rzeczą nadzwyczajną." – słowa Byrona.
Drugi: „Sztuka? – To jest sztuka i – oto wszystko." – słowa wypowiedziane przez poetę Berangera.

Pierwsza strofa jest apostrofą do samego Chopina. Podmiot liryczny jest utożsamiany z Norwidem. Mówi: „Byłem u ciebie w te dni przedostatnie/ Niedocieczonego wątku ..." – mówi o ich spotkaniu. Dalej zapowiada wielkość muzyka: „Gdy życia koniec szepce do początku: / Nie stargam cię ja - nie!

- Ja, u-wydatnię!..." W dwóch następnych strofach postać kompozytora została porównana do Orfeusza – mitologicznego muzyka, który dzięki muzyce panował nad zwierzętami i wodą, wzruszał bogów. Podmiot liryczny porównał Chopina także do postaci Pigmaliona – mitycznego króla Cypru, który zakochał się we własnym dziele sztuki, a bogini Afrodyta na jego prośby zamieniła posąg w żywą kobietę. Obraz wspaniałej sztuki Chopina kontrastuje z jego coraz słabszym ciałem. Autor użył tutaj określeń sugerujących bladość mężczyzny. Norwid w czwartej strofie kojarzy muzyka z postacią Peryklesa, w tym rozkwit sztuki ateńskiej. To bogactwo łączy z obrazem ojczystego kraju -„ Jakby starożytna która Cnota / W dom modrzewiowy wiejski / Wchodząc..." Tutaj Cyprian Kamil Norwid nawiązuje do Przemienienia na Górze Tabor nadając boskiej rangi sztuce. W piątej strofie pokazana zostaje ojczyzna „przemienionych kołodziejów" nazwana jest „złoto-pszczołą,bogatą, którą poznałby na krańcach bytu. Obraz naszego kraju wyłaniający się spod klawiszy Chopina jest emocjonalny.

„I – oto - pieśń skończyłeś" – mówi podmiot liryczny i ukazuje kłócące się klawisze. W ósmej strofie podmiot liryczny opisuje obraz targanej konfliktem Warszawy. Wśród kobiet popychanych kolbami pistoletów i płomieni autor wiersza dostrzega „Sprzęt podobny do trumny". Jakieś postacie dźwigają fortepian i zrzucają go, a podmiot liryczny krzyczy: „runął... runął... - Twój fortepian!"

Ostatnie cztery wersy utworu wypowiadają gorzką gorzkie słowa: „Lecz Ty? – lecz ja? – uderzmy w sądne pienie, / Nawołując: „Ciesz się późny wnuku!... / Jękły -- głuche kamienie: / Ideał – sięgnął bruku". Można odebrać to zdanie jako ironię. Może to opisywać klęskę sztuki w zetknięciu ze współczesnością. Przesłanie dla przyszłego wnuka jest dwuznaczne. Zwrot można odbierać jako wyraz ulgi, ale to właśnie następne pokolenia doceniły takich artystów jak Norwid i Chopin. Autor wiersza podkreśla wielowymiarowość sztuki i niesionych przez nią wartości.

Wiersz składa się z dziesięciu strof. Ich budowa jest kunsztowna. Strofy są nieregularne – ilość zgłosek i wersów jest różna. Układ rymów jest rozbudowany. Mamy tutaj rymy przeplatane, parzyste, okalające. Pojawiają się żeńskie, męskie oraz niedokładne.

Podmiot liryczny udramatycznił swoją wypowiedź poprzez dialogi. Stosuje epitety i porównania, metafory, apostrofy, uosobienia np. „I rozmawiają ze sobą struny cztery", przerzutnie, ożywienia i liczne aluzje mitologiczne. Dzięki nim wypowiedź ma złożony sens. Norwid zastosował charakterystyczne dla siebie wykrzyknienia, przemilczenia i pytania retoryczne skłaniające odbiorcę do głębszej refleksji nad problemami poruszanymi w „Fortepianie Chopina".

Dzięki temu dziełu dowiedziałam się co się wydarzyło w przeszłości. Nie miałam pojęcia, że po śmierci Fryderyka Chopina zniszczono jego instrument. Tekst wiersza czytany przez aktora Andrzeja Roga wzruszył mnie głęboko. Katarzyna Żabczak zwróciła uwagę, że za pomocą instalacji „Płonący fortepian" Władysław Hasior także dokonał analizy tego wiersza. Konrad Małys OSB nazwał to krzykiem sztuki.

Mam nadzieje, że nie byłam na ostatnim spotkaniu Norwidiany i, że niebawem znów spotkam się z uczestnikami w Tyńcu.

Aleksandra Kaleta
Dziennik Teatralny Kraków
18 sierpnia 2021

Książka tygodnia

Trailer tygodnia

"Dziady" - reż. Maja K...
Maja Kleczewska
Dziady anno domini 2021 będą przedsta...