O "Geiście"

"Geist" - reż: Zygmunt Duczyński - Ośrodek Teatralny Kana

"Geist" to spektakl o jednostce skazanej na porażkę. O trudnościach losu. O unieszczęśliwianiu innych. O potrzebie szczęścia O poszukiwaniu własnej tożsamości. O tym, co w życiu jest najważniejsze. O podróży. O fatum. O bólu. O świetle. O śmierci. O życiu. O "Geiście".

Teatr „Kana” zaprasza na spektakl „Geist” nad którym pracował Zygmunt Duczyński, a po jego śmierci dokończył go zespół Teatru Kana we współpracy z Arkadiuszem Buszko. Przedstawienie oparte jest na motywach dramatu „Adam Geist” Dei Loher. Szczecińskie dzieło zyskało już uznanie szerokiej widowni, o czym świadczy nagroda główna w plebiscycie publiczności XVI Alternatywnych Spotkań Teatralnych „Klamra” 2008.

Widowisko przedstawia historię życia tytułowego bohatera nad którego losem ciąży swoiste fatum. Fabuła jest dość skomplikowana, tak jak skomplikowane są koleje etapy egzystencji Geista. Jako dziecko obserwuje obłąkanie swojej matki, gdy jest już dojrzałym człowiekiem źle pojmuje pojęcie miłości, przyjaźń kończy się nieszczęściem. Zostaje żołnierzem Legii Cudzoziemskiej i musi wykonywać czynności z którymi się nie zgadza. Każda jego decyzja kończy się cierpieniem, utratą cząstki osobowości.

Kogo spotkał taki los? Nikogo z nas. Ale nie o utożsamianie się z głównym bohaterem tu chodzi. Spektakl porusza bardzo ważne, bo egzystencjalne treści. Widzimy jednostkę, która szukając szczęścia unieszczęśliwia innych. Geist to człowiek, który chce wiedzieć kim jest, chce skonstruować swoją tożsamość, co w rezultacie prowadzi do katastrofy. 

Każdego uderzają metafory, które mają jeden wspólny mianownik- światło. Nie tylko słowa nas do niego odsyłają- skutecznie czynią to i obrazy. Widz poddaje się zabiegom Tomasza Grygiera- posłusznie wodzi wzrokiem w z góry zaplanowane miejsce. Dzięki temu zabiegowi nic co ważne nie jest w stanie mu uciec.

Na scenie wytwarza się niespotykana atmosfera udzielająca się widzom odczuwającym lęk, zgrozę. Uczucia potęguje muzyka, a w szczególności śpiew Bibianny Chimak, który staje się synonimem zbliżającej się śmierci. 

Sukces spektaklu polega na jego wymowności, metaforyczności budowanej przez oszczędność form wyrazu. Polecam gorąco wszystkim tym, którzy w teatrze szukają innych, alternatywnych form wyrazu.

Katarzyna Meger
Dziennik Teatralny Szczecin
1 czerwca 2009

Książka tygodnia

Nice, cosie i duchy. Eseje o sztuce
Pewne Wydawnictwo
Michał Krawczyk

Trailer tygodnia