O bardzo ludzkim pajacyku

"Pinokio" - reż. Ewelina Ciszewska - Teatr Lalki i Aktora w Wałbrzychu

Historia Pinokia, drewnianego pajaca o dobrym sercu i szczerych intencjach, nieustannie pakującego się w tarapaty z powodu przekory i naiwności to opowieść z morałem znana i lubiana nie tylko przez dzieci. Motyw nieposłuszeństwa i samotnej wyprawy w nieznany świat niezmiennie budzi emocje, każe zastanawiać się nad istotą dziecięcej niezależności i granic rodzicielstwa. Adaptacja powieści "Pinokio" Carlo Collodiego w reżyserii Eweliny Ciszewskiej to pełna uroku narracja o relacjach ojca i przeżywającego niesamowite przygody syna

Bez wątpienia w centrum opowieści znajdują się życiowe przypadki Pinokia, który na scenie pojawia się w wersji lalkowo-aktorskiej (przez większą część przedstawienia w jego roli występuje Paweł Pawlik; w scenach z Gepettem animowana jest lalka drewnianego pajaca). Jego wędrówka przez świat staje się okazją do zaprezentowania kalejdoskopu różnorodnych postaci. Każdy z pojawiających się na scenie bohaterów to prawdziwa, wyrazista osobowość, której indywidualny charakter podkreślają przepiękne i oryginalne kostiumy. Niezwykle prezentują się choćby spersonifikowane zwierzęta, jak jeżdżący na motorze kot i lis czy ubrane z różowe szlafroki łasice. Wyjątkową urodą odznaczają się też ożywione marionetki, animujące podobne sobie lalki (wykorzystano przy tym dyskretnie motyw teatru w teatrze). W kreacji postaci nie ma miejsca na banał i rutynę – dobra wróżka nosi białego pudla wprost na...peruce, pojawiający się w tle ślimak błyska świecącymi czułkami.

Kostiumy i scenografia to zresztą główne zalety przedstawienia. W baśniową scenerię zostaje włączona również sfera widowni, nad którą zawieszono imitującą morską toń materię. Najbardziej spektakularnie wypada scena przebywania Pinokia w brzuchu wieloryba – kiedy to oświetlone ultrafioletowym blaskiem wielobarwne ryby unoszą się nad sceną i widownią (wałbrzyskiej ekipie należą się wyjątkowe brawa za pomysłowość). Wielokrotnie wykorzystano też „efekty specjalne”, jak wydłużanie nosa Pinokia (w formie oplatającej scenę tasiemki), imitowanie samodzielnego ruchu przedstawiającej go lalki (wisząca na stole lalka poruszana jest przez ukrytego pod spodem aktora) czy sama przemiana lalki w aktora.

Oprawa scenograficzna służy jednak przede wszystkim uprawdopodobnieniu opowieści, która porywa widza i hipnotyzuje go od pierwszej chwili. Łączy w sobie dziecięcy humor z poważną refleksją. Pinokio jest figurą poszukującego własnej drogi dziecka, które docenia ojcowską miłość dopiero po porzuceniu domu. Figura Gepetta, ojca poszukującego syna jest podskórnie obecna w całej historii. Kolejne spotykane przez pajacyka postaci jak echo przekazują mu wiadomość : twój ojciec cię szuka. W finale zaś Pinokio nie staje się prawdziwym chłopcem – ponieważ Gepetto kocha go takim, jaki jest. Przesłanie o bezwarunkowej miłości, ludzkiej samotności i konieczności podejmowania ważnych wyborów, pociągających za sobą nie zawsze łatwe konsekwencje dociera ze sceny nie tylko do najmłodszych. Postaci Gepetta i Wróżki (jako ideału matki) mogą być dobrym modelem i punktem odniesienia dla widzów dorosłych.

Przedstawienie ma zatem swoją warstwę moralizatorską, która jednak nie jest nam narzucana odgórnie i nachalnie. Ukazywanie Pinokia w relacjach z rozmaitymi postaciami sprawia, że oglądamy panoramę postaw i decyzji – wraz z ich efektami. Przekaz obrazowy wzmacniają też pojawiające się kilkakrotnie piosenki (skandowane niekiedy w rytmie rap; wzbogacone o rytmiczne układy taneczne), podkreślające najważniejsze prawdy – jak ta, że łatwo stracić to, co kochamy.  Spektakl mimo ważności przekazu pozostaje lekki, przyjemny i zabawny. Znajdziemy tu nie tylko gagi skierowane ku najmłodszym widzom (jak szalone akrobacje cyrkowych klaunów czy tresura Pinokia i Knota w roli osiołków), ale i przewrotne gierki słowne okraszone świetnym humorem sytuacyjnym. Rysunek postaci jest zaś bardzo wyrazisty dzięki rzetelnemu aktorstwu. Zwracają uwagę przede wszystkim Paweł Pawlik w roli Pinokia, Seweryn Mrożkiewicz jako Gepetto oraz Bożena Oleszkiewicz jako Wróżka. Przedstawienie zyskuje także wymiar interaktywny – granica między sceną a widownią jest bardzo płynna. Aktorzy podchodzą do widzów na wyciągnięcie ręki, chwilami bezpośrednio się do nich zwracają (Gepetto pyta najmłodszych: nie widzieliście mojego Pinokia? - i żywo reaguje na odpowiedzi z sali).

Spektakl „Pinokio” to widowisko kameralne, lecz odznaczające się  niezwykłą urodą. Przemawia do widzów niezależnie od wieku, czaruje formą, inwencją i pomysłowością. Jest znakomicie skomponowany, utrzymuje w ekscytującym napięciu także najmłodszych. Udowadnia przy tym, że o ważnych sprawach można mówić mądrze, a zarazem pięknie.

Karolina Augustyniak
Dziennik Teatralny Wrocław
15 czerwca 2011

Książka tygodnia

Ale musicale! Złote stulecie 1918-2018
Wydawnictwo Marginesy
Daniel Wyszogrodzki

Trailer tygodnia

Faust
Tobias Kratzer
Nowy "Faust" z Opery Paryskiej 29 lis...