O czym to było?

"Alicja. Pod żadnym pozorem nie idź tam" - reż. Justyna Łagowska - Teatr im. A. Fredry w Gnieznie

Czy chciałbyś spędzić choć półtorej godziny w świecie Alicji? W pięknej krainie, pełnej dziwnych postaci, które prowadzą absurdalne dialogi, gdzie nie istnieje logiczna narracja, jasny sens, następstwo wydarzeń? Taką okazję daje spektakl Teatru im. Aleksandra Fredry w Gnieźnie ,,Alicja. Pod żadnym pozorem nie idź tam" w reżyserii Justyny Łagowskiej.

Przedstawienie pozostawia w pamięci odbiorcy przede wszystkim bardzo estetyczne obrazy, bowiem warstwa wizualna oraz muzyczna spektaklu wydaje się być dominująca w konstrukcji ,,Alicji". Scenę wypełniają krzesła, fotel, różowy flaming i biały konik bez biegunów znajdujące się pośród traw, perspektywę zamyka ściana z drzwiami, które nie zostają otwarte. Podłoga proscenium jest lustrem, co daje dodatkowy efekt, może nieco psychodeliczny. Oświetlenie nadaje jeszcze większej plastyczności widowisku, barwy, które padają na scenę są bardzo intensywne, nadają światu przedstawionemu intensywności. Muzyka (Robert Piernikowski) stanowi z kolei następną, równorzędną warstwę spektaklu, elektroniczne, basowe dźwięki dookreślają, charakteryzują oniryczny, nieco niepokojący świat, który odwiedza Alicja.

Tekst napisany przez Michała Kmiecika nie jest przepisaną ,,Alicją" Lewisa Carrolla, ale raczej dramatem luźno inspirowanym stupięćdziesięcioletnią powieścią. Ma on strukturę kolażową, wpleciono w jego konstrukcje wyliczanki, powtarzające się dialogi, wypowiedzi, które nie są ze sobą powiązane, wydające się często surrealistyczne. Trudno jest nawet mówić o akcji, która by w linearny sposób rozgrywała się w takcie półtoragodzinnego widowiska. Tak jakby intencją twórców nie było tradycyjne przeprowadzenie widza przez historię dorastającej Alicji, przekazanie mu jednoznacznego przesłania, a jedynie zanurzenie odbiorcy w fantastycznym świecie, w którym sam musi odnaleźć ważne dla siebie motywy, spróbować go okiełznać.

Reżyseria ,,Alicji" jest bardzo precyzyjna, na scenie wciąż coś się dzieje, nie ma przestojów. Justyna Łagowska wkomponowała również gry i zabawy pochodzące z folkloru dziecięcego w grę aktorów, którzy odtwarzają swoje role w sposób przerysowany. Spektakl zbudowany jest z serii estetycznych, symbolicznych scen-obrazów, w którą widz wpada i ma możliwość dryfowania pomiędzy nimi i interpretowania ich.

,,Alicja" jest spektaklem dedykowanym widzowi od piętnastego roku życia. Siedząc wśród młodej publiczności spotkałam się z komentarzami pełnymi dezorientacji, wątpliwości, pytań o sens, przesłanie widowiska. Myślę, że jest to niezwykle ciekawy i wartościowy materiał na warsztat z pedagogiem teatru po spektaklu (dobrze, że gnieźnieński teatr wprowadził moduł edukacyjny), chodź budzi moje obawy fakt, że język wizualny, którym posłużyła się Justyna Łagowska może być niejasny, nieczytelny dla młodego odbiorcy. Jednak niewątpliwie to realizacja niezwykle ciekawa dla widza, który gotowy jest wniknąć w rzeczywistość teatralną, która nie generuje jednego przesłania, daje przestrzeń dla aktywności intelektualnej odbiorcy. Natomiast jeśli widz oczekuje opowieści, jasnego sensu to mogę poradzić tylko jedno: ,,pod żadnym pozorem nie idź tam".

Agata Łukaszewicz
Dziennik Teatralny Poznań
29 września 2015

Książka tygodnia

Ale musicale! Złote stulecie 1918-2018
Wydawnictwo Marginesy
Daniel Wyszogrodzki

Trailer tygodnia