O dwóch takich, co w zębach zamieszkali i co z tego wynikło

"Coś na ząb" - reż. Michał Derlatka - Zdrojowy Teatr Animacji w Jeleniej Górze

Thorbjorn Egner (1912-1990) - norweski dramatopisarz, autor piosenek i ilustrator, kompozytor i grafik, znany jest przede wszystkim z twórczości dla najmłodszych. Jego książeczka pt. "Karius i Baktus" stała się nie tylko ulubioną lekturą skandynawskich dzieci, ale także doczekała się wielu tłumaczeń, adaptacji teatralnych i filmowych. Jedna z opinii czytelników, została sformułowana krótko: "Najlepsza książka o myciu zębów na świecie!" Także i druga pozycja pt. "Rozbójnicy z Kardamonu" jest tak bardzo popularna, że w 1991 roku w parku rozrywki pod Kristiansand otwarto miasteczko Kardamon, zbudowane według tej książki.

Teraz Karius i Baktus mają szansę na zawojowanie jeleniogórskiej dziatwy, a to za sprawą najnowszego spektaklu Zdrojowego Teatru Animacji pt."Coś na ząb" w reżyserii Michała Derlatki, zrealizowanego właśnie na podstawie tej książeczki. Pokazano go premierowo w minioną niedzielę.

Trudno jest opowiedzieć dzieciom historię z przesłaniem, bez natrętnego dydaktyzmu i moralizowania - jak bowiem przekazać pewne prawdy i nauki bez belferskiego patosu? Dziecko nie lubi nakazów i zakazów, zadaje proste pytania: po co, dlaczego, i najczęściej upiera się, że czegoś nie zrobi. Rodzic chce postawić na swoim, dziecko na swoim - no i bądź tu mądry!

I taki jest właśnie Jasio - nie chce myć zębów i już. Mama przypomina, on potakuje i udaje, że jest posłuszny, ale gdzie tam! Gapi się w telewizor i zajada słodycze. A w telewizji - wiadomo - reklamy. Przede wszystkim reklamy słodyczy - i to się bardzo Jasiowi podoba, gdy tymczasem... Tymczasem w jego jamie ustnej zagnieździły się dwie bakterie, które urządziły sobie w szczęce całkiem przyjemne mieszkanko i żyły spokojnie, zajadając praljnki, batoniki i inne ciągutki, których dostarczał im Jasio w dużych ilościach. Czym to się skończyło? Wiadomo - gigantycznymi dziurami w zębach i próchnicą. Wszystko się więc wydało! Jasio nie mył zębów i musiał odbyć bardzo długą wizytę u pani dentystki, która na szczęście okazała się bardzo miła i delikatna. Zaplombowała mu wszystkie osiem dziur w zębach! Teraz będzie miał nauczkę i żadna reklama nie skusi go słodyczami.

Taką oto prostą historyjkę opowiada nam pięcioro aktorów Zdrojowego Teatru Animacji. Największy ciężar spoczywa, oczywiście, na dwójce głównych bohaterów - Kariusie i Baktusie, czyli złośliwych bakteriach (Sylwester Kuper i Radosław Binek), ale także pozostali aktorzy (Diana Jonkisz, Sławomir Mozolewski i Rafał Ksiądzyna), którzy wcielają się w pozostałych bohaterów spektaklu, wykonują swoje zadania znakomicie. Spektakl ma bardzo dobre tempo, jest dynamiczny, aktorzy nawiązują znakomity kontakt z widownią, która nie daje się "złapać" na niektóre pytania (zwłaszcza te zadawane przez Kariusa i Baktusa). Muzyka, skomponowana przez Joannę Sówkę-Sowińską, jest prosta, łatwo wpada w ucho i widownia łatwo podchwytuje fragmenty, klaszcząc w rytm z aktorami. Scenografia (Michał Dracz) - prosta, wsparta rekwizytami nadnaturalnej wielkości, nie pozostawia wątpliwości co do przedstawianych przedmiotów i jest mocnym elementem przedstawienia.

Thorbjorn Egner jest w Polsce bardzo mało znanym autorem, podczas gdy w Norwegii uznawany jest za jednego z ważniejszych twórców dla dzieci, dlatego bardzo dobrze się stało, że ten tekst znalazł się w repertuarze ZTA (reżyseria - Michał Derlatka). Proste, dydaktyczne przesłanie powiastki znalazło w tej realizacji atrakcyjną formę przekazu, pełną czytelnych odniesień do naszej rzeczywistości, które dzieci doskonale wychwytują. Najmłodsi widzowie znajdą w spektaklu pouczającą lekcję wychowawczą (to chyba także wsparcie dydaktyczne dla rodziców), opowiedzianą w sposób dowcipny, barwny, wspartą sugestywnymi środkami wyrazu scenicznego. To propozycja dla dzieci i rodziców.

Urszula Likszet
Nowiny Jeleniogórskie
10 czerwca 2016

Książka tygodnia

Słownik miejsc wyobrażonych
Państwowy Instytut Wydawniczy
Alberto Manguel, Gianni Guadalupi

Trailer tygodnia