O Europie bez boga

"Quo vadis słowami Sienkiewicza, Audena i innych" - reż. Janusz Wiśniewski - Teatr Polski w Warszawie

Stulecie w Teatrze Polskim trwa. Piękne, poruszające, trudne w odbiorze przedstawienie "Quo vadis" Janusza Wiśniewskiego w Teatrze Polskim spotka się zapewne z zainteresowaniem widzów szukających głębszych refleksji. Wymaga jednak uwagi, dobrej woli i pewnej erudycji. Spektakl nie jest sceniczną adaptacją powieści Henryka Sienkiewicza, lecz autorską poetycką impresją na temat upadku duchowego współczesnej Europy, która niszczy swoje chrześcijańskie korzenie i tożsamość. Dosłownie każdy dzień przynosi nowe tego dowody. Na scenie pojawia się mnóstwo postaci z kwestiami ilustrującymi symboliczne ludzkie losy i postawy. Z Sienkiewicza mamy tu Nerona, świętych Piotra i Petroniusza, symbolizujących dyktaturę, głos Boga i dekadencki humanistyczny sceptycyzm.

Neron, w znakomitej interpretacji Haliny Łabonarskiej, jest tu umownym, uniwersalnym dyktatorem, jakich w historii świata było wielu - od króla Heroda po współczesnych totalitarnych przywódców i kacyków. Aktorka, ubrana w kolorowy generalski mundur, podkreślony ostrym makijażem i charakteryzacją, wygłasza swoje kwestie, mieszając powagę, ironię, karykaturalny patos i satyrę. Kwestie te, mówione, a raczej wykrzykiwane w dyktatorskim uniesieniu, przypominają parodiującą Hitlera mowę Chaplina w słynnym filmie "Dyktator". Filmowych odniesień jest tu zresztą więcej, wystarczy wspomnieć sceny z obżarstwem Nerona, wzięte z kolei ze słynnego "Wielkiego żarcia" Ferrierego.

Janusz Wiśniewski nadaje zawsze swoim przedstawieniom dynamiczny i kolorowy kształt, rodem z teatru Tadeusza Kantora i pantomimy. W "Quo vadis" postacie poruszają się jak kukiełki, jednak z wyjątkiem - co znamienne - św. Piotra i Petroniusza. Przedstawienie kończy wypowiedź św. Piotra we wspaniałej interpretacji Wiesława Komasy, na temat konieczności powrotu Europy do Boga.

Fragmenty z Sienkiewicza uzupełnione tu zostały słowami z "Księcia niezłomnego" Słowackiego. Szkoda tylko, że przed spektaklem widzowie, oprócz ładnie wydanego programu, nie otrzymali kartki z dokładnym wykazem utworów pisarzy XX wieku, cytowanych w spektaklu. Kto z widzów zna na pamięć dzieła Eliota, Audena, Rilkego, Cwietajewej, Achmatowej i innych autorów, których piękne strofy usłyszeliśmy w "Quo vadis"?

Mirosław Winiarczyk
Idziemy
4 maja 2013

Książka tygodnia

Ale musicale! Złote stulecie 1918-2018
Wydawnictwo Marginesy
Daniel Wyszogrodzki

Trailer tygodnia