O granicach odpowiedzialności

"Kopenhaga" - reż: Waldemar Krzystek - Teatr IMKA w Warszawie

Teatr IMKA przygotował dla swoich widzów wyjątkową propozycję. "Kopenhaga" to sztuka, która opisuje przebieg rozmowy dwóch naukowców: Nielsa Bohra, duńskiego fizyka o żydowskim pochodzeniu oraz jego niemieckiego ucznia i przyjaciela, Wernera Heisenberga.

Pomysłodawcą oraz producentem spektaklu jest prawnik Lejb Fogelman, którego zainspirowała adaptacja wystawiona w Londynie. W Imce reżyserii podjął się Waldemar Krzystek, twórca takich filmów jak m.in.: "Mała Moskwa" oraz "80 milionów". Krzystek, często sięgający w swoich utworach po tematy polityczne, przyznał przy okazji realizacji przedstawienia, że bardziej niż polityka i historia interesuje go sam człowiek, jego emocje i to, jak próbuje odnaleźć się w wirze zdarzeń. 

Trwa II wojna światowa. Do kopenhaskiego mieszkania Nielsa Bohra (Jan Frycz) i jego małżonki Margrethe (Aleksandra Popławska) przybywa jego uczeń, twórca zasady nieoznaczoności, Werner Heisenberg (Adam Woronowicz). Dawniej uczeni żyli w przyjacielskich stosunkach. Teraz, na skutek niemieckiej okupacji, ich spotkanie przypomina raczej konfrontację dwóch wrogów: Żyda i okupanta. 

Rozmowa została w spektaklu przedstawiona jako spowiedź i próba rozgrzeszenia. Jej nietypowość polega także na tym, że jest powrotem do przeszłości i spojrzeniem na siebie z innej perspektywy. Dotyczy wyłącznie fizyki, jest pozbawiona dowodów sympatii, których nie brak było w dawnych relacjach uczonych. 

Wojna wywołuje wiele pytań zarówno osobistych, jak i dotyczących zawodu fizyka i jego roli: czy naukowiec ma moralne prawo wspierać swoją ojczyznę w produkcji broni masowej zagłady? Refleksje, płynące z dialogu trzech osób, docierają również do publiczności, która zaczyna zadawać sobie podobne pytania. Być może właśnie o to chodziło reżyserowi, który chciał na przykładzie spotkania w Kopenhadze, pokazać wewnętrzne dylematy, towarzyszące ludziom nauki.

Skromna dekoracja sprawia, że widz łatwo wczuwa się w klimat rozmowy. Jan Frycz w roli Bohra - mężczyzny analizującego każdy szczegół - prezentuje się znakomicie. Jego żona Margrethe, w którą wciela się Aleksandra Popławska, jest pełna ekspresji. W przekonujący sposób wyraża złość m.in. przez trzęsące się ręce i ciągłe palenie papierosów. Zaskakuje gra Adama Woronowicza, który bardzo sugestywnie prowadzi swoją postać. Pojawiają się wątpliwości, czy kreowany przez niego okupant jest postacią na pewno negatywną. 

Sztuka stawia także ważne pytania o granice odpowiedzialności naukowców za ich wynalazki, które mogą zmienić losy świata. W wymiarze moralnym, "Kopenhaga" jest natomiast interesującym spojrzeniem na postawy ludzi, których przyjaźń zostaje pod wpływem wojny wystawiona na próbę.

Michał Janusz
Teatr dla Was
18 sierpnia 2012

Książka tygodnia

Ale musicale! Złote stulecie 1918-2018
Wydawnictwo Marginesy
Daniel Wyszogrodzki

Trailer tygodnia