O Hiobie bez Hioba

"Milczenie o Hiobie" - reż. Piotr Cieplak - Teatr Narodowy w Warszawie

Piotr Cieplak, znakomity reżyser, który nie boi się trudnych tematów, tym razem zmierzył się z historią niezawinionego cierpienia Hioba, który nawet w najtrudniejszych chwilach swojego życia nie wyrzekł się Boga. Powstało świetne, ale trudne przedstawienie dla widzów, którzy w teatrze nie szukają tylko i wyłącznie rozrywki, ale również punktu wyjścia do zastanowienia się nad najważniejszymi problemami ludzkiej egzystencji.

Spektakl w Teatrze Narodowym nie jest filozoficznym ani teologicznym traktatem, który daje proste odpowiedzi na ważne pytania. W "Milczeniu o Hiobie" reżyser i jednocześnie autor scenariusza zastanawia się nad wymiarem poszukiwania sensu w niezawinionym cierpieniu, nad zachowaniami ludzi w sytuacjach skrajnych i krytycznych. Czy potrafimy tak jak Hiob trwać niezłomnie w wierze i miłości, pozostać nieskazitelnie czystymi moralnie, kiedy odebrano nam wszystko i pozostajemy z pustymi rękoma?

Punktem wyjścia do rozważań była biblijna Księga Hioba. W niej to Bóg pozwala szatanowi poddać bolesnej próbie sprawiedliwego i bogobojnego Hioba. Dotykają go liczne nieszczęścia: trąd, grabież majątku, śmierć dzieci. Nie zmienia to jego postawy - Hiob pozostaje niezłomny i nie odsuwa się od Boga. Gdy żona mówi mu, aby przeklął Boga, ten odpowiada jej: "Dobro przyjęłaś od Boga, a zła nie przyjmujesz?".

Księgę Hioba Cieplak zderzył z fragmentami wywiadów z Markiem Edelmanem o powstaniu w getcie warszawskim i Andrzejem Stasiukiem o jego peregrynacjach do obozów zagłady. W sztuce przywołane są także wojenny "Dziennik z bunkra Miła 34" oraz opowiadanie "Czapla o niewzruszonej nodze" Toona Tellegena.

Ciekawym pomysłem było przełamanie dramatyzmu przedstawienia humorystycznymi wątkami, jak ten o czapli, która nie umiała się przewracać i o bocianie, który stoi na jednej nodze, bo się niczego nie boi.

Niezwykła jest scenografia Andrzeja Witkowskiego. "Milczenie o Hiobie" grane jest na tyłach dużej sceny. W związku z tym przestrzeń została pomniejszona, sprawiając intymne wrażenie. Aktorzy są bliżej widzów, często nawet ma się wrażenie współuczestniczenia w spektaklu. Prosta, minimalistyczna dekoracja temu pomaga. Przy okazji jednak i scenograf i reżyser wykorzystali możliwości techniczne Teatru Narodowego, m.in. multimedialność. W finałowej sekwencji niezwykle plastycznie wykorzystana zostaje cała scena razem z widownią. Nie chcę zdradzać szczegółów, bo to trzeba zobaczyć na własne oczy.

Niezwykłą, skupioną atmosferę, buduje także muzyka Pawła Czepułkowskiego i Michała Litwińca wykonywana na żywo przez zespół Kormorany.

Trudno jest pisać o aktorach w tym spektaklu. "Milczenie o Hiobie" jest bowiem kreacją zbiorową; wszyscy w takim samym stopniu pracują na sukces przedstawienia. Zresztą nie można chyba w tym przypadku przypisywać artystów do określonych ról. Od początku do ostatniej minuty grający w tym spektaklu są jednocześnie jego twórcami, a grając bardziej są osobami, które nam widzom przybliżają historie o ludziach postawionych w sytuacji krytycznej. Czy jest to fragment książki, opisującej ostatnie chwile powstania w getcie czy prelekcja o żonie Hiobie, o której tak naprawdę niewiele wiemy.

Historia Hioba ma swój happy end. Kiedy Bóg zorientował się, że Hioba nie można złamać , ponownie obdarował go wielkimi dobrami. Hiob zmarł jako bogobojny, bogaty, otoczony wianuszkiem wnuków i prawnuków starzec. Ale wtedy już nie dziękował Bogu za jego dary. Milczał. "Mówiłem raz, mówiłem dwa razy, dalej już nie będę. Kładę rękę na swoich ustach".

"Kluczem do biblijnego poematu Hioba jest milczenie. Milczenie jest samotnością. Tak jak muzyka opisuje ciszę, tak poezja dociera do milczenia. Poezja (ale i film, powieść, dzieło historyczne) opisują ludzkie losy. Rejestrują wydarzenia. Nie odbierają jednak wagi milczeniu. Są na swoim miejscu, gdy wiedzą, gdzie muszą się zatrzymać, gdzie jest granica gadatliwości i zasięgu słowa. Nie zdejmuje to z pisarzy czy badaczy nakazu badania i opowiadania zbrodni. Wszystko, co możemy zrobić, to opowiadać. Opowiadając, znać granice opowieści" - pisał w Tygodniku Powszechnym profesor Paweł Śpiewak.

Piotr Cieplak swoim najnowszym spektaklem znakomicie wpisał się w ten nurt.

Kama Pawlicka
Teatr dla Was
4 listopada 2013

Książka tygodnia

Słownik miejsc wyobrażonych
Państwowy Instytut Wydawniczy
Alberto Manguel, Gianni Guadalupi

Trailer tygodnia