O ojczyźnie

"Niech żyje wojna!!!" - 17. Festiwal Sztuk Przyjemnych i Nieprzyjemnych

Demirski i Strzępka w "Niech żyje wojna!!!" mówią o patriotyzmie, ojczyźnie, polskiej martyrologii i stosunkach polsko-żydowskich. Zabawnie i z klasą, bez pompatyczności i obłudy. To lekcja historia w wersji niezmitologizowanej - bez fałszywych autorytetów, sfingowanych bohaterów i podrabianych herosów

Wyobrażenia na temat wojny pochodzą dziś z hollywoodzkich produkcji, a nie historycznych kronik. To połączenie efektownych scen bitewnych, choreograficznych układów walk, melodyjnych huków wystrzałów oraz idealnie symetrycznych rozbryzgów krwi. Jako polski akcent należałoby dodać niedoścignionych narodowych bohaterów, którzy giną dla dobra narodu, koniecznie męczeńską śmiercią, zawsze w nieskazitelnie wyprasowanych mundurach, myśląc w ostatnich sekundach życia tylko o Bogu i ojczyźnie. Podręczniki do historii zawierają informacje jedynie o wielkich wodzach, genialnych strategiach, miliony zabitych traktując jako „skutek uboczny” działań najtęższych umysłów, tych najodważniejszych i najmężniejszych. Wojna to jednak czas bezproduktywnego heroizmu rozumianego jako narodowy obowiązek – czas uświęconej przemocy i rozlewu krwi. 

W „Niech żyje wojna!!!” Demirski i Strzępka odchodzą od takiego wyrażenia dziejów; Polska według nich to nie kraj na konturach, to Rzeczpospolita bez katafalku i narodowej pychy. Ich wersja to nie fresk ku pokrzepieniu serc, nowa wersja „Bitwy pod Grunwaldem”,. Dziś mamy do czynienia z wojną polsko-polską, na pamięć i absolutyzm historycznej prawdy, wojna bowiem trwa w nas samych. Walczymy do ostatniej krwi o to, czyja prawda jest bardziej „prawdziwa”, próbujemy ustalać fakty i prawdy, bijemy się na racje i przekonania, bez możliwość zawieszenia broni.

Spektakl, inspirowany kultowym już dziś serialem „Czterej Pancerni i Pies” (powstałym na podstawie powieści Janusza Przymanowski), demontuje serialowy mit oraz odsłania przemilczane prawdy polskiej historii, z przyjaźnią polsko-radziecką na czele. „Niech żyje wojna!!!” to nie estetyczna serialowa powieść, to raczej czysta realność – brzydka, odrażająca i odpychająca. Gustlik to czarnoskóry Ślązak i w dodatku kobieta (Agnieszka Kwietniewska) rodem z amerykańskich Marines. Szarik (Adam Wolańczyk) mówi ludzkim głosem i strzela na oślep, Marusia (Irena Wójcik) natomiast świadczy usługi seksualne towarzyszom broni. Spektakl nie przyjmuje formy klasycznej narracji. To raczej zbiór powiązanych ze sobą epizodów, które odwołują się do siebie nawzajem, wyzwalając coraz to nowe skojarzenia. Demirski i Strzępka kładą kres manipulacji pamięcią zbiorową. Udowadniają, że „piękna” wojenka” to jedynie przestarzały mit, który należy zdeklasować. Oni robią to w sposób dobitny, ale niepozbawiony krytycznego oglądu współczesnych polskich realiów.

Strzępce nie sposób odmówić reżyserskiego talentu, Demirskiemu umiejętności posługiwaniu się słowem. Idą pod prąd i nie boją się o tym mówić. Obalają autorytety i nie zamierzają za to przepraszać. I to właśnie warto docenić w ich teatrze: totalną szczerość i autentyzm. A także umiejętność wyławiania z rzeczywistości wszelkich niuansów, obok których często przechodzimy zupełnie obojętnie.

Monika Macur
Dziennik Teatralny Łódź
13 kwietnia 2011

Książka tygodnia

Rzecz w teatrze Jana Klaty
Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego
Michalina Lubaszewska

Trailer tygodnia