Objawienie w ciemnogrodzie

"Wszyscy święci. Zabłudowski cud" - reż. P. Tomaszuk - Teatr Wierszalin w Supraślu

Gościem rozgrywającego się od poniedziałku w Sopocie festiwalu between.pomiędzy jest działający na co dzień w Supraślu Teatr Wierszalin. W poniedziałek Wierszalin pokazał sztukę "Wszyscy święci. Zabłudowski cud". Jutro na tej samej Scenie Kameralnej Teatru Wybrzeże w Sopocie będzie można obejrzeć sztukę "Bóg Niżyński", jedną z najbardziej znanych realizacji tego teatru. Oba przedstawienia zespołu prowadzonego przez Piotra Tomaszuka są dobrą ilustracją jego zainteresowań pograniczem religii i mistyki, zaś "Wszyscy święci" także zainteresowań tym szczególnym światem, jaki tworzy, choć może właściwiej byłoby powiedzieć -tworzyła - polska przygraniczna wschodnia prowincja.

We "Wszystkich świętych. Zabłudowski cud" Tomaszuk sięgnął do historii, która rozegrała się w rzeczywistości, w 1965 roku. Wtedy to w miejscowości Zabłudów czternastoletnia dziewczynka doznała objawień Matki Bożej. O objawieniu wkrótce stało się głośno w całej okolicy. 1965 rok - z jednej strony coraz mroczniejszy klimat gomułkowszczyzny, z drugiej - Kościół katolicki, który szykował się do obchodów tysiąclecia chrztu, ale do tego rodzaju prywatnych objawień miał stosunek - zresztą jak zawsze w historii Kościoła- co najmniej Sztuka, choć zbudowana ze stereotypów, nie komunikuje gotowej prawdy niechętny. Wydarzenia w Zabłudowie, łącznie ze zwycięską (!) bitwą, jaką z batalionem ZOMO stoczyła zabłudowska społeczność, poznajemy tak, jak pozostały one w pamięci, zapiskach i aktach, czyli fragmentarycznie jedynie, bez gotowych tez. Ramą opowieści jest historia prokuratora, żydowskiego pochodzenia, który w 1965 roku prowadził w Zabłudowie dochodzenie, a po 1968 roku, po wydarzeniach marcowych, przypomnianych fragmentami słynnego przemówienia Gomułki, wyemigrował do Izraela. Powiedzieć by można - uosobienie stereotypu żydokomuny, tak jak uosobieniem stereotypu katolickiego ciemnogrodu wydają się mieszkańcy Zabłudowa, a stereotypem komunistycznej władzy - pijaczyna i cham, partyjny sekretarz.

Sekret sukcesu Piotra Tomaszuka w tym przedstawieniu polega na tym, że sztuka zbudowana z takich stereotypowych typów i zachowań nie komunikuje nam żadnej gotowej prawdy. Scenografia przypomina budowlane rusztowania (mocno zresztą utrudniające oglądanie przedstawienia). I takie właśnie jest to widowisko -programowo niegotowe, otwarte na różne rozumienia. Kiedy spektakl kończy się monologiem pensjonariuszki psychiatryka i aresztantki, nie wiemy, czy o objawieniach w Zabłudowie opowiada nam grafomanka i schizofreniczka, czy jakaś powiatowa święta...

"Wszystkich świętych.Zabłudowski cud" to przeciwwaga dla takiego opowiadania polskiej historii, w którym wszystko, jak w książkach Grossa, jest od początku do końca wiadome.

Jarosław Zalesiński
POLSKA Dziennik Bałtycki
16 maja 2013

Książka tygodnia

Alef
Państwowy Instytut Wydawniczy
Jorge Luis Borges

Trailer tygodnia