Obsesje Warlikowskiego

"Francuzi" - reż. Krzysztof Warlikowski - Nowy Teatr w Warszawie

Przeniesienie do teatru monumentalnej, całkowicie niescenicznej powieści Marcela Prousta "W poszukiwaniu straconego czasu" jest zadaniem niezwykle karkołomnym. Siedem tomów powieści, kilka tysięcy stron i mnóstwo wątków - wszystko to wymagałoby co najmniej kilkudniowej obecności widzów w teatrze. Toteż reżyserzy, adaptując powieść Prousta, dokonują wyboru wątków. Ostatnio po tę powieść sięgnął Krzysztof Warlikowski.

W jego spektaklu "Francuzi" pośród podjętych różnych wątków dwa są dominujące i stanowią rodzaj lejtmotywu: to temat semicki i homoseksualny. Dwa zagadnienia bliskie samemu Proustowi, który był homoseksualistą i w połowie Żydem po matce. Wybrane fragmenty z powieści Prousta nie wiążą się ze sobą logicznie w przedstawieniu. To bezładne skakanie po powieści tworzy kompletny chaos, bałagan kompozycyjny i pozbawia spektakl jakiegokolwiek porządku myślowego. No i ten zalew erotyki, głównie homoseksualnej, nachalnie bombardującej widza z ekranu (wstawki filmowe) i wskazującej na silne obsesje reżysera w tej materii sprowadza przedstawienie w zasadzie do poziomu nieobyczajnego teatrzyku ze snującymi się po scenie postaciami. Narracja prowadzona jest z perspektywy homoseksualisty. Jego oczami widziane zdarzenia mają być też niejako punktem widzenia publiczności. Spektakl często o spowolnionym rytmie i tzw. niezagospodarowanych "dziurach" dramaturgicznych ciągnie się niemal przez pięć godzin, sprawiając, że nie wszyscy widzowie wytrzymują to nudne przedstawienie do końca. Tym bardziej że reżyser niewiele ma nam do powiedzenia i uparcie się powtarza.

Przedstawienie rozpoczyna się w salonie Oriane de Guermantes (w tej roli Magdalena Cielecka), gdzie zebrana arystokracja francuska wywołuje ducha Alfreda Dreyfusa (Zygmunt Malanowicz), żydowskiego oficera, który w 1894 roku został niesłusznie oskarżony o zdradę Francji na rzecz Niemiec. Przywołanie postaci Dreyfusa ma być tu pretekstem do podjęcia tematu antysemityzmu, który - jak twierdzi reżyser - wciąż się odnawia. Żydem jest też główny bohater Prousta, Swann (Mariusz Bonaszewski), którego arystokratyczna elita nie aprobuje z powodu jego żydowskiego pochodzenia. Maja Ostaszewska (gra w spektaklu rolę Odetty) w którymś wywiadzie niedwuznacznie dała do zrozumienia, że Polsce grozi straszna fala homofobii. Ciekawe, na czym to opiera.

Druga płaszczyzna, wokół której toczą się (a raczej pełzają) zdarzenia, to wspomniane już wątki homoseksualne, wyraźnie ustawione propagandowo.

Krzysztof Warlikowski tu i ówdzie w wywiadach prasowych podkreśla, że spektakl "Francuzi" jest rodzajem debaty i refleksją nad stanem współczesnej, upadającej Europy. Temat niezwykle istotny i potrzebny. Jednak, by toczyć taką debatę, trzeba sięgnąć do przyczyn, które prowadzą do tak dramatycznej kondycji naszego kontynentu. Przyczyną nie jest rzekomy antysemityzm i jakoby wykluczenie mniejszości homoseksualnych. To już zakrawa na jakąś histerię. Jak można mówić o wykluczeniu środowisk LGBT, kiedy to właśnie ta mniejszość seksualna wywiera silną presję na większość różnymi metodami, nie tylko manifestacjami. Mamy liczne tego przykłady także w naszej Ojczyźnie. Czy można mówić o wykluczeniu w sytuacji, kiedy osoby prezentujące środowisko LGBT zajmują wysokie funkcje państwowe (vide Robert Biedroń) czy zasiadają jako posłowie w parlamencie (vide Anna Grodzka)?

Europa stacza się z powodu postępującego procesu ateizacji i wiążącego się z tym upadku wszelkich wartości. Ataki na chrześcijan, na Kościół katolicki, próba wyeliminowania Boga ze świadomości społecznej Europy prowadzi do całkowitego rozprzężenia i chaosu. W tej sytuacji, kiedy znika stały punkt oparcia, totalna wolność staje się drogą prowadzącą do nieszczęścia. Ożywają nurty postmodernistyczne, w błyskawicznym tempie rozwinęła się ideologia gender, zawłaszczając coraz większe przestrzenie życia społecznego, politycznego i kulturalnego. I to jest główna przyczyna upadającej Europy, która pozwala usunąć sobie fundament wartości, na którym tworzyła się nasza cywilizacja zakorzeniona w chrześcijaństwie.

Temida Stankiewicz-Podhorecka
Nasz Dziennik
2 listopada 2015

Książka tygodnia

Pokusa przebaczenia
Oficyna Literacka Noir Sur Blanc
Donna Leon

Trailer tygodnia