Och, Krafftówna!

"Trzeba zabić starszą panią" - reż. Cezary Żak - Och-Teatr w Warszawie

Spektakl "Trzeba zabić starszą panią" jest debiutem reżyserskim Cezarego Żaka. Debiutem niewątpliwie udanym. Premiera spektaklu odbyła się 08.07.2012 i nadal ściąga do Och-teatru rzesze widzów. "Trzeba zabić starszą panią" to czarna komedia z niesamowitymi zwrotami akcji, okraszona niebanalnymi dialogami i genialną w swej prostocie scenografią.

Tytułowa starsza pani - w tej roli znakomita Barbara Krafftówna - to dystyngowana, choć ewidentnie ekscentryczna, dama w kurtuazyjnym kapeluszu i kolorowej sukni. Wdowa po admirale, zapewne z powodu doskwierającej nudy, całe dnie spędza czujnie obserwując otaczającą ją rzeczywistość, raz po raz w pobliskim komisariacie zdając raporty z sąsiedzkich aktywności, a także zwracając uwagę ulubionego posterunkowego na podejrzane persony pojawiające się w okolicy. Wszystko zmienia się jednak, gdy starsza pani zamieszcza w gazecie ogłoszenie dotyczące wynajęcia pokoju.

Pewnego dnia do jej drzwi puka szalenie elegancki, szarmancki i elokwentny profesor Marcus, wysoce zainteresowany wynajęciem pokoju. Nader uprzejmy, błyskawicznie wkupia się w łaski pani Wilberforce. Co więcej, w kilka dni po wprowadzeniu, oznajmia starszej pani, że jest zapalonym muzykiem-amatorem i wraz z grupą przyjaciół poszukuje miejsca, gdzie instrumentaliści bez końca mogliby szlifować swoje umiejętności. Pani Wilberforce, pasjonatka muzyki klasycznej, bez wahania zgadza się, by profesor Marcus wraz ze swoimi kolegami - wirtuozami instrumentów wszelkich, ćwiczyli w jej domu. Niezwykle ucieszona tym faktem prosi nawet swych gości, by zagrali na spotkaniu, które starsza pani organizuje dla swoich przyjaciółek.

Szybko jednak okazuje się, iż profesora Marcusa z owym tytułem naukowym łączą jedynie oratorskie sztuczki, a miłość do muzyki jest wyłącznie przykrywką. Marcus jest tak naprawdę przestępcą, który razem ze swoimi ludźmi planuje napad na pobliski bank. Pod pozorem prób muzycznych ustalają oni misterny plan defraudacji państwowych pieniędzy. Wszystko układałoby się wręcz idealnie, gdyby nie ciągłe odwiedziny wścibskiej, kochanej starszej pani, która z troską dba o to, aby jej gościom nigdy nie brakowało herbaty.

Finezyjny plan udaje się wykonać perfekcyjnie. Każdy wywiązuje się z powierzonych zadań bezbłędnie, jednak ostatnim ogniwem ma być starsza pani. To właśnie ona, poproszona o odebranie niewinnej przesyłki z dworca kolejowego, ma za zadanie przynieść do domu skradzione pieniądze. Ta część planu także zostaje wypełniona bez zarzutu, tak więc teraz pozostaje już tylko po cichu opuścić dom starszej pani i cieszyć się bogactwem. Tymczasem.. Przez nieostrożność, podczas wynoszenia przesyłki, wieczko uchyla się i Chwila, chwila, cóż to?! Pieniądze? Skąd one, jak to?

Nieco skonsternowana starsza pani i całkowicie zmieszani przestępcy stoją jak zaczarowani. Pani Wilberforce nie ma jednak wątpliwości, co powinna uczynić - zawiadomienie policji to jedyne słuszne wyjście.

Czy policja to faktycznie właściwe działanie? Może istnieje jakaś inna droga, inny sposób, by załagodzić sytuację? Czy to oznacza morderstwo starszej pani? A może wystarczy podzielić się z nią pieniędzmi?

Nie będzie to łatwa decyzja i z pewnością żaden ze złodziejaszków nie będzie chciał wziąć za nią odpowiedzialności. Jak więc skończy się ta historia - czy naprawdę trzeba zabić starszą panią?

Bezsprzecznie, gwiazdą tego spektaklu jest fenomenalna Barbara Krafftówna. O jej umiejętnościach i warsztacie aktorskim nie trzeba nawet pisać, sama jej obecność na scenie jest już niesamowitym przeżyciem dla teatralnego audytorium. Równie fantastyczni: Troński, Pokora, Zawierucha, Piela i Żurawski, dynamiką i grą słów tworzą energię, która przepełnia cały Och-teatr. Publiczność raz po raz przerywa spektakl salwami śmiechu i gromkimi oklaskami. Z pozoru prosty tekst, dzięki fantastycznej obsadzie staje się dziełem ponadczasowym. Efekt jednak nie byłby tak doskonały, gdyby nie zamysł i koncept reżyserski. Choć czasami scenografia demaskuje pewne niedociągnięcia i zdejmuje ze spektaklu nieco magii, to sama w sobie jest niesamowita - przestrzeń sceniczna zaadaptowana jest na dwupiętrowy dom, który możemy stworzyć w swojej wyobraźni dzięki grze świateł. Wielki ukłon w stronę Cezarego Żaka, który udowodnił, że jest równie porywającym aktorem i reżyserem.

Katarzyna Binkiewicz
Teatr dla Was
13 grudnia 2012

Książka tygodnia

Teatr lalek w dawnej Polsce
Fundacja Akademii Teatralnej i Akademia Teatralna
Marek Waszkiel

Trailer tygodnia