Och-teatr dla dzieci, czyli zabawa w zoo

rozmowa z Ewą Konstancją Bułhak

- W spektaklu dla dzieci nie trzeba się przebierać za zwierzaka, one doceniają to samo co dorośli, np. świetnie zagraną solówkę na gitarze - mówi aktorka Ewa Konstancja Bułhak przed sobotnią premierą spektaklu "Zielone zoo" w Och-teatrze.

W przedstawieniu "Zielone zoo" usłyszymy piosenki z lat 50. i 60., wiersze Jana Brzechwy, a dzieci zostaną zaproszone do wspólnej zabawy. Przedstawienie reżyseruje Leszek Bzdyl. Jedną z ról gra Ewa Konstancja Bułhak, aktorka, która zdobyła uznanie za role m.in. w spektaklach Jerzego Grzegorzewskiego i Agnieszki Glińskiej w Teatrze Narodowym. 

Izabela Szymańska: Występowałaś w "Pchle Szachrajce", przygotowałaś koncert na postawie "Lata Muminków". Co jest dla ciebie ważne w przedstawieniach dla dzieci?

Ewa Konstancja Bułhak: Wyobraźnia, poczucie humoru, partnerska rozmowa. Lubię, gdy dziecko traktuje się poważnie, prowadzi z nim dialog. Dzieci są świetnymi słuchaczami, w mig wyczują fałsz, a jak jest nudno, to nie mają oporów, by głośno westchnąć. Nie lubię "pieszczenia się", gdy do dzieci mówi się, spłaszczając samogłosk, jakby wymagały innego języka. Tak nie jest. Jako mała dziewczynka słuchałam piosenek dla dzieci, ale też Beatlesów, Rolling Stonesów, muzyki poważnej, moje córki słuchają Michaela Jacksona i czują go na swój sposób. Występując dla dzieci, nie trzeba przebierać się za zwierzaka, one doceniają to co my, np. świetnie zagraną solówkę na gitarze.

Czym się inspirowaliście?

Do mnie należał wybór piosenek w spektaklu. Poszłam drogą najprostszą - moja piosenka marzenie. Mamy więc utwory z fenomenalnego słuchowiska "Lato Muminków" z muzyką Tadeusza Woźniaka i słowami Bohdana Chorążuka, które oczarowało mnie swoją prostotą i siłą. Jest "W Zielonym zoo" piosenka z repertuaru Ludmiły Jakubczak, są piosenki z mojego dzieciństwa, tajemnicze "Bambukalambu" znalezione przypadkiem w bibliotece.

Kiedy wybierałam utwory do "Zielonego zoo", szukałam takich, które uczą słowa, pięknej, szlachetnej muzyki. Uważam, że rynek jest dosyć ubogi - granie dzieciom na syntezatorku dwóch dźwięków i śpiewanie kołysanek to absolutnie nie jest to. Nasz materiał jest bardzo różnorodny, myślę, że może przemawiać zarówno do dzieci, jak i dorosłych. I to był ten klucz wyboru.

Kim jest Miss Poziomka, twoja postać w spektaklu?

Podoba mi się, że nasze postacie są niedookreślone, nie opowiadamy linearnej historii. Lubię taki teatr i taka jest Miss Poziomka. Może to muzyka, może marzenie, rozbrykana dziewczynka, galopująca wyobraźnia, a może to jest mama?

Będziecie wciągać małych widzów do akcji?

To przedstawienie to spacer po linie - dopiero dzieci wypełnią go i stworzą do końca. One mają w sobie ruch i energię, więc wyszliśmy z założenia, że muszą być w tym świecie z nami, a nie tylko nas oglądać. Marzy nam się, by uczestniczyły w tej naszej wspólnej podróży - śpiewały z Miss Poziomką, czarowały z Wywoływaczem, uczyły Dżelsominka pierwszych słów. Chcemy, żeby uwierzyły, że dziecięcy pokój może stać się zamkiem królewny, nieznaną krainą czy nawet sceną rockowego koncertu.

Och-teatr: "Zielone zoo", reżyseria: Leszek Bzdyl, scenografia i kostiumy: Jan Kozikowski, opracowanie muzyczne: Maciej Kierzkowski, światło: Paweł Szymczyk. Występują: Ewa Konstancja Bułhak, Leszek Zduń, Michał Breitenwald oraz muzycy Ple Ple Band - Maciej Kierzkowski i Robert Lipka. Spektakl dla dzieci od lat 4. Premiera 27 stycznia, godz. 16.

Rozmawiała:Izabela Szymańska
Gazeta Wyborcza Stołeczna
25 lutego 2010

Książka tygodnia

Ze szczytów Alp…Dramat i teatr szwajcarski w XX i XXI wieku
Wydawnictwo Uniwerystetu Łódzkiego
Karolina Sidowska, Monika Wąsik

Trailer tygodnia

Kto ukradł jutro?
Olga Ptak
Dlaczego wydałam tę książkę? Bo do ...