Odpowiedź Urzędu Marszałkowskiego na list z MKiDN

"Śmierć i dziewczyna" - reż. Ewelina Marciniak - Teatr Polski we Wrocławiu

Rzecznik marszałka województwa dolnośląskiego Jarosław Perduta w rozmowie z PAP powiedział, że urząd nie zamierza blokować premiery "Śmierci i dziewczyny" w Teatrze Polskim we Wrocławiu.

MKiDN chce odwołania premiery spektaklu "Śmierć i dziewczyna", która ma się odbyć w sobotę w Teatrze Polskim we Wrocławiu. W spektaklu na podstawie twórczości noblistki Elfriede Jelinek mają wystąpić aktorzy porno. Środowiska katolickie zapowiadają protesty.

W piśmie skierowanym w piątek do marszałka województwa dolnośląskiego Cezarego Przybylskiego dyrektor departamentu finansowego Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego Wojciech Kwiatkowski, podkreślił, że Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego oczekuje od marszałka "natychmiastowego wstrzymania przygotowań premiery w zapowiadanej postaci, łamiącej powszechnie przyjęte zasady współżycia społecznego".

W piśmie zaznaczono, że MKiDN nie zamierza ingerować w wolność wypowiedzi artystycznej. "Nie zamierza także dążyć do wprowadzania jakichkolwiek form cenzury. Jednak działalność placówki finansowanej ze środków publicznych w tym rządowych nie może przekraczać norm powszechnie w naszym społeczeństwie obowiązujących" - napisano.

Rzecznik marszałka województwa dolnośląskiego Jarosław Perduta w rozmowie z PAP powiedział, że urząd nie zamierza blokować premiery. - Nikt z nas tego przedstawienia nie widział, nie wiemy, co tak naprawdę tam się znajduje. Na razie mamy do czynienia jedynie z burza medialną - powiedział Perduta.

Spektakl w reżyserii Eweliny Marciniak powstał na podstawie trzech pierwszych utworów ze zbioru "Śmierć i dziewczyna" noblistki Elfriede Jelinek. Premierze spektaklu towarzyszą kontrowersje, ponieważ na scenie mają pojawić się aktorzy porno. W piątek podczas próby prasowej twórcy spektaklu nie chcieli powiedzieć wprost, czy w przedstawieniu znajdą się sceny seksu.

Jak powiedziała PAP dramaturg Teatru Polskiego Marzena Sadocha, "Śmierć i dziewczyna" to spektakl o młodej kobiecie, która jest w toksycznej relacji ze swoją matką. - Matka ogranicza jej sposób zachowania, ma wpływ na to, jak żyje i jak się ubiera. Efektem tego jest drugi nurt życia prowadzony przez dziewczynę, który koncentruje się wokół potrzeb cielesnych. Potrzeb bardzo uniwersalnych - zaznaczyła Sadocha.

Jak podkreśliła, jest to opowieść bardzo smutna, ale jednocześnie piękna. - To historia o namiętności, rozczarowaniu drugim człowiekiem i bezsilności wobec władzy, którą tu symbolizują rodzice - powiedziała Sadocha.

Dyrektor wrocławskiego Teatru Polskiego i jednocześnie poseł Nowoczesnej, Krzysztof Mieszkowski zaapelował do mediów, by nie szukać skandalu w "rzeczywistości artystycznej". - Myślę, że to przedstawienie, obok wielu innych zalet, to również spektakl o ochronie intymności kobiety - powiedział Mieszkowski.

Dodał, że spektakl reżyserowany przez Marciniak jest ważny dla kierowanego przez niego teatru. - Wpisuje się on w sposób istotny w program naszego teatru. Po pierwsze teatr jest zawsze polityczny, po drugie definiujemy nasz teatr jako teatr wysokiego ryzyka artystycznego, ale również jako teatr pracujący na rzecz wyobraźni etycznej i politycznej - mówił Mieszkowski.

Dyrektor odniósł się również do słów wicepremiera i ministra kultury prof. Piotra Glińskiego, który w piątek w radiowej Trójce powiedział, że "za pieniądze publiczne pornografii w polskich teatrach nie będzie". - Jestem bardzo otwarty na eksperymenty artystyczne, ja jestem bardzo otwarty na teatry offowe, na najróżniejsze poszukiwania artystyczne, ale tego rodzaju rzeczy być w sferze publicznej nie może - dodał Gliński.

Mieszkowski powiedział w piątek dziennikarzom, że słowa wicepremiera go martwią. - Minister powinien zajmować się system finansowania kultury, a nie tym, co robią artyści. Myślę, że mamy tu do czynienia z propozycją cenzury prewencyjnej, której w Polsce nie było od 1989 r. To jest przypadek skrajny i jedyny, jaki pamiętam. Nie ma zgody na powrót do totalitaryzmu PRL w dziedzinie sztuki i ducha, to jest nasze prawo do wolności - mówił Mieszkowski.

W piątek list do Przewodniczącego Sejmiku Województwa Dolnośląskiego w sprawie spektaklu wystosowała też Helsińska Fundacja Praw Człowieka (HFPC), odnosząc się do tekstu, który ukazał się w Gazecie Wyborczej 16 listopada. W artykule podano, że radni PO chcą odwołania spektaklu, grożąc obcięciem dotacji dla Teatru Polskiego. HFPC pokreśliła, że takie działania są przykładem "wywierania niedopuszczalnej presji na kierownictwo instytucji kultury przez przedstawicieli władz samorządowych, wbrew ciążącemu na nich obowiązkowi ochrony konstytucyjnej wolności twórczości artystycznej oraz prawa dostępu do dóbr kultury".

Rzecznik marszałka województwa dolnośląskiego powiedział PAP, że radni PO nigdy nie chcieli zablokowania spektaklu reżyserowanego przez Marciniak. - Ich wypowiedzi to jedynie przyczynek do dyskusji o pornografii w teatrze. W publikacji prasowej są nieścisłości - powiedział Perduta.

Premiera spektaklu "Śmierć i dziewczyna" odbędzie się w sobotę. Przedstawienie jest wyłącznie dla widzów dorosłych. Środowiska katolickie zapowiedziały protest przed Teatrem Polskim.

(-)
Materiał nadesłany
21 listopada 2015

Książka tygodnia

Rzecz w teatrze Jana Klaty
Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego
Michalina Lubaszewska

Trailer tygodnia