Ogrodnik, który sadzi teatr dla bezdomnych

Teatr już istnieje, bo jest zespół, jest sala prób, a przygotowania do nowego projektu według tekstów Ajschylosa, Eurypidesa i Hanny Krall rozpoczynamy już we wrześniu - mówił w poniedziałek Krzysztof Warlikowski podczas spotkania "Teatr w Gażeta Cafe" w naszej redakcyjnej klubokawiarni.
Od kilku miesięcy jest oficjalnie dyrektorem Teatru Nowego z siedzibą w MPO przy ul. Madalińskiego na Mokotowie. Wczoraj po raz pierwszy opowiadał publicznie o swoim nowym teatrze, który nie ma jeszcze nazwy ani sceny. Tworzy go od podstaw, ale z zespołem, z którym pracował wcześniej nad spektaklami m.in. "Burza", "Krum" i "Anioły w Ameryce" w TR Warszawa. - Co to znaczy być aktorem Warlikowskiego? - pytał prowadzący spotkanie Remigiusz Grzela. - To nie jest wyłącznie relacja aktor-reżyser, raczej spotkanie człowieka z człowiekiem. Krzysiek jest jak ogrodnik. W jego ogrodzie krzewy rosną, jak chcą, każdy w swoją stronę, ale on ich dogląda, pielęgnuje je, podlewa, podcina, dba o nie - wyjaśniał tę szczególną relację między reżyserem i aktorami Redbad Klijnstra, Tugati w "Krumie" i Ferdynand w "Burzy". Jacek Poniedziałek (Krum, Hamlet) dodał: - To teatr silnych osobowości. Kiedy się kłocimy, to mówimy sobie czasem bardzo przykre rzeczy, ale jednocześnie nie potrafimy bez siebie żyć. - Jaki teatr jest Warszawie potrzebny? - pytał dalej Remigiusz Grzela. - Warszawie potrzebny jest teatr mądry - usłyszeliśmy. - To nie będzie teatr instytucjonalny, do jakich się przyzwyczailiśmy. Ani teatr, w którym reżyser stara się pozyskać najlepszych reżyserów i dać jak najwięcej spektakli, aby odnieść sukces - wyjaśniał Krzysztof Warlikowski. - Nie przewidujemy rewolucji - dodała Maja Ostaszewska. - Będziemy raczej kontynuować to, co robimy od wielu lat - zapowiedział Jacek Poniedziałek. - To będzie miejsce spotkań. Warszawa poza dworcem nie ma propozycji dla bezdomnych - uśmiechnął się Krzysztof Warlikowski. Na koniec do dyskusji włączyła się publiczność, która wczoraj była wyjątkowo liczna. Najlepszym podsumowaniem okazał się głos z sali: - Po tym spotkaniu zrozumiałam, że to będzie to teatr dla bezdomnych duchowo. Bardzo jestem wdzięczna Krzysztofowi Warlikowskiemu i zespołowi za te wasze poszukiwania.
Dorota Wyżyńska
Gazeta Wyborcza Stołeczna
30 kwietnia 2008

Książka tygodnia

Nice, cosie i duchy. Eseje o sztuce
Pewne Wydawnictwo
Michał Krawczyk

Trailer tygodnia

"Powrót" - reż. Michał...
Michał Zdunik
Bywa tak, że odwiedzamy dom rodzinny ...