Oj rzeko, rzeko nieś mnie

"Wiosna, lato, jesień, zima i znowu wiosna" - reż. Sofiia Onishchenko - Ukraiński Teatr GAS

Minął miesiąc od tegorocznego festiwalu Teatru na Faktach Antybohaterka organizowanego przez Instytut im. Jerzego Grotowskiego we Wrocławiu. Warto powrócić myślami do tego czasu, a to dlatego że na wrocławskiej scenie Centrum Sztuk Performatywnych miały miejsce wydarzenia artystyczne przełomowe dla teatralnego życia Wrocławia.

Festiwal rozpoczęła bowiem premiera spektaklu Wiosna, lato, jesień, zima i znowu wiosna stworzonego przez ukraiński teatr w Polsce GAS (Sofiia Onishchenko, Vasylyna Martseniuk, Daria Bogdan) we współpracy z wrocławskim zespołem synth-popowym kwit/квіт (Johannes Niehaus, Marina Mashtaler — zwycięzcami #43PPA), a także Janem Stasiczakiem, studentem AST we Wrocławiu na wydziale lalkarskim. Obecny dyrektor Instytutu im. Jerzego Grotowskiego — Jarosław Fret podczas otwarcia festiwalu podkreślił, że premiera tego spektaklu to początek teatralnej sceny ukraińskiej we Wrocławiu, która będzie zwierciadłem tego jak zmienia się Ukraina, ale również tego jak Ukraina zmienia nas.

Spektakl został stworzony w konwencji postdokumentalnej. Jest połączeniem wywiadów zebranych od osób z Ukrainy oraz źródłowego tekstu Pieśni Lasu Łesi Ukrainki, która to autorka jest określana mianem jednej z najważniejszych ukraińskich twórczyń. W swoich dziełach poetka opiewała Ukrainę, przez całe życie tworząc zgodnie z wyznawanymi ideałami sprawiedliwości, dobra i wiary w demokratyczną przyszłość narodu. Sama reżyserka Sofiia Onishchenko podkreśla, że teatr, podobnie jak dla Łesi Ukrainki literatura, stanowi dla niej formą manifestu. Teatrowi GAS przyświeca hasło: teatr, który reaguje na rzeczywistość, a nie ignoruje ją. Tę myśl przewodnią performerki realizują poprzez wiele działań artystycznych. W trakcie festiwalu jednym z nich był również performance Taniec bez końca, podczas którego artystki tańczyły, dopóki nie uzbierały kwoty 10 000 zł na rzecz wojska ukraińskiego.

Problematyka premierowego spektaklu także nawiązywała do tematu wojny, przy czym wypowiedzi ze zgromadzonych wywiadów poruszały uniwersalne kwestie dla każdego człowieka: przywiązanie do ojczyzny, problematykę emigracji, a przede wszystkim mówiły o miłości i o tym jak doświadczają jej Ukrainki i Ukraińcy po rozpoczęciu inwazji rosyjskiej. Była to też próba budowania narracyjnego pomostu między współczesnym doświadczeniem, a dramatem-feerią traktującym o miłości człowieka i rusałki. To intrygujące zestawienie tekstów dodawało dynamizmu spektaklowi, w którym postacie z dramatu: Mawka grana przez Darię Bohdan, Jan Stasiczek w roli Łukasza oraz Vasylyna grająca postaci Dziada Leśnego, Kyłyny oraz matki Łukasza z wykorzystaniem masek, wstępowały w rzeczywistość współczesnej Ukrainy. Na uznanie zasługuje Jan Stasiczek, który po raz pierwszy wystąpił na scenie w języku ukraińskim, ucząc się go na potrzeby roli Łukasza. Z niesamowitą Darią Bohdan stanowili świetny duet sceniczny, który eksperymentował z różnymi rodzajami tańca i hipnotyzował widownię. Nie można nie docenić także Vasylyny Martseniuk, która wcieliła się w kilka ról jednocześnie, a grane przez nią postaci wywoływały gromki śmiech, lecz i wiele wzruszeń.

Jak zatem opisać ukraiński teatr zaprezentowany przez GAS? Pierwsze określenia, które przychodzą na myśl to szczerość, niezwykła siła połączona z delikatnością i żywa emocjonalność. Bezpośredniość ale nie wulgarność wraz z intymną autentycznością w nienachalny sposób zapraszała widzki i widzów do wspólnego przeżywania. To teatr, który czule a zarazem odważnie i bezkompromisowo opowiada o współczesnych problemach, nie odcinając się przy tym od tego co stanowi kulturę narodu ukraińskiego. Baśniowość tak kluczowa dla źródłowego tekstu, nie została oddana w sztampowy sposób, budowała ją cielesność wyrażona poprzez ruch nie tylko aktorek i aktora, ale także wykonywaną na żywo, przeszywającą muzykę, która porywała w magiczny świat ukraińskiego folkloru łącząc go ze współczesnymi elektronicznymi brzmieniami. Nawet minimalistyczna scenografia wykreowana za pomocą analogowej techniki liquid light show zdawała się być żywa, poprzez abstrakcyjne, płynne kształty zanurzała publiczność w kolejnych, mijających porach roku i subtelnie współgrała z emocjonalną warstwą spektaklu.

Spektakl łączy w sobie to co ludowe z tym co współczesne, tworząc swoisty manifest, który wybrzmiewa między wersami spektaklu. To wyznania delikatne i liryczne, ale stanowcze Poszanuj. Piękna mojego nie rujnuj. Przeciwstawienie się i reagowanie na zło wojny jest uobecniane nie patosem czy sceniczną, rozbuchaną agresją, lecz odczuwanymi codziennie, złożonymi emocjami — miłością w jej różnych odcieniach. Mimo tego, że spektakl mówi o najtrudniejszych doświadczeniach, skrywa w sobie wiele tonacji od komedii po tragizm. Dzięki temu spektakl jest dostępny dla wszystkich, co było szczególnie cenne dla części publiczności, która po raz pierwszy poznawała historię leśnej Mawki.

Z pewnością publiczność wrocławskich teatrów czeka na kolejne spektakle tego zespołu teatralnego, który zadziwia swoją dojrzałością artystyczną i zachęca do dalszego poznawania ukraińskiej kultury. Pozostańmy wrażliwi i otwarci na to co chcą przekazać ukraińskie głosy perfomerek teatru GAS poprzez żywy, obecny i reagujący na rzeczywistość teatr.

W oczekiwaniu na kolejne spektakle, zachęcam do zapoznania się z twórczością zespołu kwit/квіт dostępną na Spotify oraz Youtubie. :)

Karolina Kluza
Dziennik Teatralny Wrocław
17 sierpnia 2023

Książka tygodnia

Białość
Wydawnictwo ArtRage
Jon Fosse

Trailer tygodnia