Omdlenia na trzech krzesłach

"32 Omdlenia" - 31. Gorzowskie Spotkania Teatralne

W Święto Niepodległości na scenie Osterwy w Gorzowie Wielkopolskim gościł Teatr Polonia z Warszawy ze sztuką "32 omdlenia". Na spektakl złożyły się trzy jednoaktówki: "Niedźwiedź", "Oświadczyny" i "Historia zakulisowa", będące adaptacją żartów scenicznych Antoniego Czechowa. Reżyser, Andrzej Domalik, obsadził w tym przedstawieniu wybitnych aktorów: Krystynę Jandę, Ignacego Gogolewskiego i Jerzego Stuhra. Publiczność gorzowska gromkimi brawami nagradzała ich wirtuozerską grę.

Tekst rosyjskiego pisarza jest nie lada wyzwaniem dla aktorów, bo łączy w sobie humor, absurd i powagę refleksji nad złożonością natury człowieka pełnego sprzeczności. Każda jednoaktówka oparta jest na komizmie sytuacyjnym, który staje się pretekstem do odsłonięcia prawdy o ludzkich temperamentach, rozczarowaniach i pragnieniach.

"Niedźwiedź" to spotkanie wdowy, Heleny Popowej, z wierzycielem jej zmarłego męża, Grigorijem Smirnowem. Krystyna Janda w roli Heleny po mistrzowsku oddała istotę kobiecości. Cechuje ją godność, delikatność, waleczność, kokieteria, zmienność nastrojów. Jej bohaterka to dama pogrążona w żałobie po wiarołomnym mężu, izolująca się od zewnętrznego świata, wojowniczka gotowa do pojedynku ze swym adwersarzem, spragniona uczuć kobieta, niespodziewanie dla samej siebie ulegająca „niedźwiedziej" sile adorującego ją mężczyzny. Jerzy Stuhr wcielił się w rolę gburowatego, nieokrzesanego Smirnowa zdeterminowanego do walki o natychmiastowe wyegzekwowanie należnych mu pieniędzy. Pojedynek na słowa i gesty z wdową nieoczekiwanie przeradza się w zauroczenie.

"Oświadczyny" to przyczynek do refleksji na temat stosunków społecznych, które są determinantą ludzkich zachowań. Wypada się ożenić, więc podstarzały właściciel ziemski, Iwan Łomow (Jerzy Stuhr) przychodzi do swego sąsiada, Czubukowa (w tej roli Ignacy Gogolewski), prosić o rękę jego starzejącej się córki, Natalii (Krystyna Janda).Wypada wyjść za mąż, więc Natalia gotowa jest przyjąć oświadczyny mężczyzny, którego nie kocha, ale dla kobiety w pewnym wieku lepszy rydz niż nic. Na przeszkodzie do happy endu stoi jednak nieustępliwość obojga, niemożność pogodzenia w kwestiach spornych, bezwzględne negowanie argumentów strony przeciwnej. I w tym zacietrzewieniu nie ma znaczenia to, że przedmiot sporów jest błahy. Co więc ostatecznie zwycięży – pragnienie sprostania wymogom społecznym (i w perspektywie ślub) czy cechy osobnicze bohaterów, które utrudniają zawarcie kompromisu i mogą unieważnić tytułowe oświadczyny? Spotkanie Krystyny Jandy z Jerzym Stuhrem w tej scenie to kolejny mistrzowski popis kunsztu aktorskiego. Gra głosem, gestem, niezwykle wyrazistą mimiką twarzy. Łomow Stuhra to człowiek nieśmiały, hipochondryk reagujący tikami w sytuacjach stresogennych, omdlewający. Natalia jest kobietą z temperamentem, zaciekle walczącą o prymat swych racji, histeryczną na wieść o stracie kandydata na męża, zalotną, gdy chce go odzyskać.

Trzecia jednoaktówka pod tytułem "Historia zakulisowa" dotyka wielu uniwersalnych spraw, takich jak: zdrady, wykorzystywanie stanowisk dla prywatnych korzyści, szantaż, relacje między artystą a odbiorcą sztuki. Jest też prezentacją ponadczasowych ludzkich postaw i cech, do których należą między innymi: niewierność, tchórzostwo, wyrachowanie, cynizm, niedotrzymywanie umów. Ostatnie słowo należy w tym spektaklu do Jerzego Stuhra w roli Podżarowa, zgorzkniałego, starzejącego się aktora, rozczarowanego poziomem intelektualnym części publiczności, który ubolewa nad niedostatkami sztuki naśladowczej, pozbawionej „czegoś takiego, żeby mróz poszedł po kościach'. Jego monolog jest wyrazem niepokoju o kondycję współczesnego teatru i pytaniem o kryteria prawdziwie wielkiej sztuki.

Ignacy Gogolewski gra w "Historii zakulisowej" rolę dyrektora teatru, jak kameleon dostosowującego się do sytuacji. Jest więc przestraszonym uwodzicielem cudzej żony szukającym schronienia w garderobie pewnej aktorki, tchórzem negocjującym podwyższenie gaży w zamian za dyskrecję i azyl, pewnym siebie szefem teatru, gdy niebezpieczeństwo mija. W pozostałych jednoaktówkach Gogolewski gra wprawdzie role drugoplanowe, ale mistrzostwem nie ustępuje Jandzie i Stuhrowi. Stetryczały sługa w "Niedźwiedziu" czy szlachcic pragnący wydać córkę za mąż w "Oświadczynach" jednakowo zachwyca swymi kreacjami.

"32 omdlenia" to przedstawienie rozgrywające się w przestrzeni pozbawionej dekoracji. Podstawowymi elementami scenografii są krzesła, „grające" w każdej odsłonie. Krzesła, które mogą nas przenieść w każdy czas i miejsce, łączące przeszłość ze współczesnością, rzeczywistość realną z wyimaginowaną, teatralną. Autorką tak pomyślanej scenografii i kostiumów jest Jagna Janicka. Zaprojektowane przez nią stroje nie tylko zbliżają nas do epoki Czechowa, ale też uwydatniają cechy noszących je postaci, współtworząc komizm sztuki.

Realizatorzy widowiska zapewnili widzom doskonałą rozrywkę, zmuszając jednocześnie do zadumy nad sobą – bo przecież bohaterowie rosyjskiego twórcy są nośnikami cech, od których i my nie jesteśmy wolni. Publiczność doceniła wartość przedstawienia. Gromkie brawa, salwy śmiechu, okrzyki uznania, wielokrotne wywoływanie aktorów przed kurtynę dowodzą, że warto było prze trzy lata zabiegać o zgodę Teatru Polonia na wystawienie tej sztuki podczas Gorzowskich Spotkań Teatralnych.

 

Agnieszka Moroz
Dziennik Teatralny Szczecin
14 listopada 2014

Książka tygodnia

Ksiuty z Melpomeną
vis-a-vis
Stefan Wiechecki

Trailer tygodnia