Ona się starzeje, a on jest atrakcyjny

"Seks dla opornych" - reż: K. Janda - Teatr Wybrzeże w Gdańsku

Z pewnymi obawami szłam do teatru Wybrzeże na premierę sztuki Michele Riml "Seks dla opornych", mimo iż jest to spektakl w reżyserii Krystyny Jandy, a grają w nim gwiazdy, Dorota Kolak i Mirosław Baka - co powinno być gwarancją sukcesu

Zastanawiałam się, jak aktorzy poradzą sobie z tak drażliwym tematem, jakim są małżeńskie igraszki w hotelowym pokoju, z odważnymi rozmowami o seksie, z bliskością w łóżku. Scenami, które mogą ocierać się o śmieszność.

"Seks dla opornych" opowiada bowiem historię małżeństwa, które chce odnowić swój wieloletni związek, a zwłaszcza zamarłe życie erotyczne, obudzić dawne emocje, "dać upust wyobraźni".

Ale tak naprawdę zmian pragnie tylko żona, Barbara. On, Karol, potulnie godzi się na nie, mimo iż do końca nie rozumie, o co jej chodzi. Przecież mają dom w dobrej dzielnicy, miłych przyjaciół, troje udanych dzieci, pracę, 27 lat małżeńskiego stażu. Czemu ona ma dziwne pretensje, dlaczego żali się, że Karol po przyjściu do domu z pracy włącza telewizję i ogląda wiadomości? Przecież kupuje jej kwiaty na urodziny. I co z tego, że ona musi mu o tym przypominać!

Niejedna z pań, siedzących na sali, wzdychała, że jednak mężczyźni są z Marsa, a kobiety z Wenus. Panowie też odnajdowali się w oglądanych na scenie sytuacjach, słuchając potoku słów i pretensji Barbary.

- Co byś wolał, żebym była chuda czy gruba? I nie kłam.

- Wolałbym żebyś to była ty - mówi Karol. Nie wie, biedny, że każda odpowiedź jest zła.

Szansą na małżeńskie zmiany ma być weekend w luksusowym hotelu. Barbara zabrała ze sobą poradnik "Seks dla opornych" i postanawia zrealizować rady autora. Także te najbardziej śmiałe. Snuje więc dzikie fantazje erotyczne. Nie cofnie się przed niczym. Zobaczymy ją nawet w lateksowym stroju z pejczem w dłoni.

Rozmowy między bohaterami są przezabawne. Dowcip przenika całą tę komedię, nie ma pustego miejsca, ot, tylko aby popchnąć akcję dalej. Jednocześnie każda ze scenek opracowana jest tak starannie, że niemal mogłaby istnieć samodzielnie jako skecz. Widownia raz po raz wybucha śmiechem, choć to wszystko wcale nie jest takie zabawne. Panie na widowni rozumieją Barbarę, gdy mówi: "Ty masz szczęście. Jesteś mężczyzną. Starzejesz się i jesteś coraz bardziej, a nawet w pewnym sensie atrakcyjniejszy. Ja się tylko starzeję".

Pomału nieoczekiwanie śmiech milknie. Pojawia się wzruszenie, refleksja. Dlaczego? Nie powiem, nie będę nikomu psuła przyjemności, opowiadając sztukę.

W przedstawieniu oglądamy aktorstwo najwyższej próby. Choć jedni będą się pewnie sprzeczać, że lepszy jest Mirosław Baka, a inni, że Dorota Kolak. Baka jest oszczędny w gestach, skupiony, nawet kiedy wezbrane w nim emocje wypowiada potokiem słów. To aktorstwo wyraziste, a zarazem dyskretne. Swoje stany emocjonalne aktor ujawnia, jakby starając się je ukryć. Niezwykle prawdziwie oddał zmienność uczuć, nastrojów bohatera. Ciekawe, że choć Karol wyjawia swój sekret, nadal pozostaje dla widzów tajemnicą, tajemnicą, którą chce się odkryć.

Dorota Kolak - jak zwykle znakomita - bawi i wzrusza. Czasem jedna jej mina, jedno spojrzenie, opowiadają nam więcej niż słowa.

Wielkie brawa dla reżyser Krystyny Jandy, że nie uległa pokusie zrobienia z tej mądrej, choć gorzkiej, komedii farsy. Piękną scenografię zaprojektował Maciej Maria Putowski. Oczywiście jej głównym elementem jest wielkie łoże.

Warto zobaczyć tę mądrą sztukę o życiu, o przemijaniu. Błyskającą dowcipem. Tak wiele prawdy Karol i Barbara mówią o sobie, ale też o nas - widzach.

Przedstawienie grane jest na Scenie Kameralnej w Sopocie. Podobno Michele Riml pisze część drugą "Seksu dla opornych". Mam nadzieję, że gdy ją skończy, zobaczymy ją w gdańskim teatrze.

Grażyna Antoniewicz
Dziennik Bałtycki
24 stycznia 2012

Książka tygodnia

Stanisława Walasiewicz. Medaliści
Wydawnictwo Bosz
Redakcja: Marzena Jaworska

Trailer tygodnia