Opera zabiega o publiczność

Opera i Filharmonia Podlaska w Białymstoku

Nowy kulturalno-turystyczny produkt - Od jesieni Białorusini odwiedzający Polskę za darmo otrzymają wizę turystyczną. Warunek to kupienie biletu na jedno z wydarzeń w nowym gmachu Opery i Filharmonii Podlaskiej. W ten sposób placówka od nowego sezonu chce promować tę instytucję za wschodnią granicą i przyciągnąć nowych widzów.

Naszym celem jest promowanie wśród Białorusinów bogactwa Białegostoku, całego regionu, w tym wysokiej sztuki w nowej siedzibie - mówi Roberto Skolmowski, dyrektor Opery i Filharmonii Podlaskiej. - Dlatego bardzo ucieszyła mnie propozycja konsula generalnego Andrzeja Chodkiewicza abyśmy w porozumieniu z urzędem marszałkowskim zaoferowali kompleksowy produkt kulturalno-turystyczny, atrakcyjny dla osób zza wschodniej granicy.

Ci, którzy będą wybierać się do Polski i w białoruskich biurach turystycznych kupią taki produkt, w tym bilet na wydarzenie artystyczne w operze, wizę będą mogli otrzymać bezpłatnie. Dotyczy to także młodzieży i studentów. Jest szansa na to, że takie udogodnienie dla Białorusinów będzie funkcjonować od końca września, czyli od czasu rozpoczęcia działalności nowego gmachu opery przy ul. Odeskiej.

- Mówimy o kompleksowej ofercie turystyczno-kulturalnej. Będzie to duże ułatwienie szczególnie dla Polaków mieszkających na Wschodzie i białoruskiej inteligencji. Mogłoby to być kulturowym otwarciem naszych granic - podkreśla Roberto Skolmowski.

Dyrektor opery liczy na to, że podobne ułatwienia będą dotyczyć Polaków, którzy zechcą skorzystać z kulturalnej oferty Białorusi. - Wierzę, że będzie to możliwe - mówi dyrektor. - Przy okazji starań o wizy przed naszą ostatnią wizytą, spotkaliśmy się z ogromną pomocą i zrozumieniem ze strony białoruskiej.

Na tym jednak kulturalna współpraca opery ze wschodnimi sąsiadami się nie kończy. Ambicją dyrektora jest przypomnienie twórczości Jana Tarasiewicza - jednego z najbardziej utalentowanych, a jednocześnie mało docenianych kompozytorów minionego wieku z Sokółki, nauczyciela Jerzego Maksymiuka, nazywanego białoruskim Chopinem. W przyszłym roku opera planuje festiwal poświęcony temu zapomnianemu w Polsce muzykowi.

- Będzie to pretekst do zrobienia międzynarodowego konkursu fortepianowego dla dzieci i młodzieży imienia Jana Tarasiewicza. Eliminacje mogłyby być organizowane w obu krajach, finał odbyłby się w kwietniu w Białymstoku, następnie laureaci pojechaliby do Grodna - mówi Roberto Skolmowski. - Wspólnie z wiceministrem kultury Białorusi ustaliliśmy, że nasze kraje wydadzą też w dwóch wersjach językowych opracowania utworów dla dzieci i młodzieży tego wybitnego kompozytora i wirtuoza gry na fortepianie. Za darmo trafią one do wszystkich szkół muzycznych na Podlasiu.

Kształtów nabiera zapowiadany już wcześniej Festiwal Wielkiego Księstwa. Jednym z elementów będą koncerty muzyki jazzowej.

- Jesteśmy po pierwszych rozmowach z Kownem. Zamysł jest taki, aby w obu miastach jednocześnie zorganizować wydarzenia muzyczne - mówi dyrektor opery. - Do współpracy chcemy zaprosić także festiwal jazzowy w Grodnie, gdzie działa znakomity big band.

Opera nawiązuje także współpracę z Ukrainą. W minionym tygodniu Robert Sadowski, dyrektor Muzeum Wojska i Damian Tanajewski, wicedyrektor opery ustalili warunki i wybierali eksponaty na wystawę portretów sarmackich ze zbiorów Galerii Lwowskiej. Uświetni ona premierę "Strasznego dworu"w Białymstoku. Te dzieła pierwszy raz zostaną pokazane w Polsce.

Opera nie zapomina też o polskiej publiczności. Właśnie rozpoczyna cykl koncertów wyjazdowych, którymi ma zachęcić do skorzystania ze swojej oferty.

Anna Kopeć
Kurier Poranny
16 maja 2012

Książka tygodnia

Teatr lalek w dawnej Polsce
Fundacja Akademii Teatralnej i Akademia Teatralna
Marek Waszkiel

Trailer tygodnia