Ostatni raz w Rydell High School

"Grease" - reż. Maciej Korwin - Teatr Muzyczny im. Danuty Baduszkowej w Gdyni

W teatralnym światku są dwa znaczące dni danego spektaklu: premiera oraz pożegnanie z tytułem. O ile ten pierwszy związany jest z dość silnymi, pobudzającymi do działania emocjami, o tyle ten drugi niesie ze sobą pewne pokłady smutku. Tak oto bowiem kończy się jakaś przygoda z bohaterami – znanymi i lubianymi od lat. Jednakże, sądząc po reakcji publiczności, „Grease" w reżyserii Macieja Korwina z Maciejem Podgórzakiem oraz Mają Gadzińską w rolach głównych, będzie w sercach widzów trwał wieki .

 

„Grease" to w końcu kultowy musical, który przenosi widzów w roztańczone lata 50. Dokładnie do szkoły średniej Rydell, mieszczącej w swoich czterech ścianach takich uczniów, jak rozrabiaka Danny Zuko (Maciej Podgórzak) i jego gang oraz nową uczennicę Sandy Olson (Maja Gadzińska). Główni bohaterowie poznają się jeszcze w wakacje i zakochują się w sobie niemal od pierwszego wejrzenia, tyle że na drodze do ich szczęścia stoi nie tylko wizerunek Zuko wśród znajomych, ale przede wszystkim ich różniące się charaktery.

Nie ma sensu rozwodzić się nad fabułą, gdyż któż by nie znał tego kultowego musicalu, będącego jednocześnie wielkim przebojem filmowym z 1978 roku, z niezapomnianymi rolami Johna Travolty oraz Olivii Newton-John: amerykańska szkoła średnia, zbuntowani młodzieńcy w czarnych kurtkach, szybkie samochody, cheerleaderki w różowych strojach oraz wielkie, zwariowane taneczne zabawy, a w tle pierwsze miłosne problemy i zacieśnianie się przyjaźni. Muzykę przygotowaną przez Jima Jacobsa i Warrena Casey po dziś dzień nucą nawet ci, którzy nie do końca zdają sobie sprawę z jej pochodzenia. Jednakże przedstawienie, mające miejsce przy placu Grunwaldzkim, to nie odtworzenie znanego filmu, lecz bardziej wariacja scenariusza – momentami ciekawsza swoimi rozwiązaniami od ekranizacji.

Nic w tym dziwnego, skoro czasu na dopracowanie tego tytułu było naprawdę dużo. „Grease" zagrany został po raz pierwszy 6. maja 2011 roku i po niecałych siedmiu latach schodzi z gdyńskiej sceny, by móc ustąpić miejsca nowości: „Gorączce sobotniej nocy". Przez tyle lat musical cieszył się niesłabnącą popularnością, ponieważ posiadał w sobie wyjątkową magię dawnych lat. Ta może dość naiwna historia o pierwszej miłości, ale połączona ze znanymi utworami w polskiej wersji językowej, takimi jak: „Greased Lighted", „Summer Nights" czy w końcu „You're the one that I want", zachwyciła widzów swoją świeżością.

W ostatnim spektaklu wykonawcy stali się jednym, synchronicznym ciałem, poruszającym się w takt charakterystycznej i znanej melodii. Przez tyle lat przywiązali się do swoich kreacji, dzięki czemu przy pożegnaniu z tytułem pozwolili sobie na więcej swobody. „Grease" z 18 02 2018 był wielką zabawą dla nich samych (chociażby przy wtrącaniu licznych nawiązań do Gdyni i samej Polski), a dzięki temu także dla wiernych widzów, którzy, zaskoczeni niespodziankami, poderwali się do niekończącej się owacji na stojąco. Muzyka z „Grease" zachęcała do tańca, natomiast aktorzy jakoś szczególnie uroczo rozbawiali swoimi kreacjami, bo ten musical posiadał wszystkie najlepsze cechy, których oczekuje się od tego gatunku.

Kto zdążył obejrzeć „Grease", może mieć satysfakcję. Kto nie zdążył – niestety musi obejść się już smakiem. Musical w reżyserii Maciej Korwina był wyjątkowym przedstawieniem, na swój sposób odświeżającym wspomnienia z własnej młodzieńczej zabawy, która, co prawda, po nieomal siedmiu latach scenicznego życia dobiegła końca, będzie zapewne trwać nadal w pamięci każdego uczestnika tej uroczej, gdyńskiej potańcówki.

Marta Cecelska
Dziennik Teatralny Trójmiasto
21 lutego 2018
Portrety
Maciej Korwin

Książka tygodnia

Zimowa opowieść. Przepaść czasu
Wydawnictwo Dolnośląskie
Jeanette Winterson

Trailer tygodnia