Pan Szekspir i elfy – część pierwsza

Podglądanie Pana Szekspira - kim są elfy?

Trudno dokładnie określić, czym lub kim są elfy. W przeciwieństwie do ludzi, mają one naturę z gruntu niestałą, zagadkową i kapryśną. Na początku czasu tchnęły życie w całą przyrodę. Są strażnikami drzew i pól, leśnych jeziorek i górskich potoków. Rozporządzają pewną mocą czynienia czarów i tak jak przyroda, mogą być wobec ludzi obojętne, przyjazne, lub wrogie. Ich genezy należy szukać w mitologii brytyjskiej, która powstała z wymieszania elementów wierzeń celtyckich i skandynawskich.

W legendach elfy posiadają wiele cech wspólnych z ludźmi – niegdyś oba gatunki były sobie bardzo bliskie, ale z biegiem lat róznice pogłębiały się coraz bardziej. Elfy winią za ten rozłam żelazo, stal, religię i cywilizację – i mogą mieć trochę racji. W przeciwieństwie do ludzi są długowieczne lub nieśmiertelne, ale wiąże się to z pewnym ograniczeniem: ujawnienie ich prawdziwego wieku odbiera im moc czynienia czarów. Elfy są istotami bardzo dyskretnymi. Nie znoszą być obserwowane, nie chcą, by ktoś wkraczał na ich terytorium ani chełpił się znajomością z nimi. Niesmiertelni kochankowie przychodzą i odchodzą w sekrecie. W złym tonie jest również używanie ich prawdziwych imion. Według niektórych legend elfy są z tyłu puste (cokolwiek to znaczy) i nigdy nie są całkiem cielesne w naszym świecie. Niektóre elfie kobiety mają długie, obwisłe piersi jak zwierzęta, i mogą karmić kilkoro niemowląt na raz. Czasami jednak zdarza się, że zamiast karmić swoje dzieci, elfki uprowadzają ludzkie kobiety, aby były mamkami. Według innych legend elfki są cudownie piękne, tak, że żaden śmiertelny mężczyzna nie jest w stanie się im oprzeć.

Podania mówią, że elfy są oczarowane płodnością i witalnością śmietelników. Pragnąc przenieść ludzką żywotność do swojego świata, uciekają się do uprowadzeń. Ulubionym celem ich porwań są dzieci. Najbardziej zagrożone jest nieochrzczone dziecko, nie mające określającego je i wiążącego z tym światem imienia. W tym niebezpiecznym okresie przed chrztem matka powinna zawiesić na kołysce rozwarte nożyce, w celu odstraszenia elfów i innych stworów, bojących się żelaza i krzyża, który przypominają otwarte ostrza nożyc. Wywrócone na lewą stronę spodnie ojca, przerzucone w poprzek kołyski, również mogą odeprzeć atak nadprzyrodzonych istot. Temu samemu służą silnie pachnące rośliny, jak jarzębina czy czosnek, których pęki przywiązuje się do boków kołyski. Jeśli porwanie się udało, na miejsce uprowadzonego dziecka elfy zostawiają odmieńca, by opóźnić pościg. Ale żaden elfi odmieniec (zwykle jest to stary choć mały elf) nie może długo udawać porwanego dziecka. W czasach Szekspira ludzie mieli cały arsenał środków pomagających wykryć odmieńca. Podejrzane o to dziecko sadzano na łopatę i trzymano nad ogniem, albo wyrzucano je na kupę gnoju, gdzie było wystawione na kaprysy przyrody.

Do wielu niebezpieczeństw, zagrażających ludziom ze strony elfów, należy spożywanie elfiego jadła. W momencie, gdy śmiertelnik to zrobi, wpada w pułapkę, gdyż przechodzi na niego część elfiej natury. Niezawodną ochroną jest chleb jako jedna z pierwszych ludzkich potraw, symbol życia i Chrystusa. Przed udaniem się w miejsce odwiedzane przez elfy, nalezy wsunąć do kieszeni kromkę suchego chleba. A co jadają elfy? St. Collen, walijski święty z VII wieku skrupulatnie opisał elfie przyjęcie odbywające się pod drzewem. Na przyjęciu tym serwowane były następujące potrawy: korzeń srebrnika, łodyga wrzośca, mleko czerwonego jelenia i kozy oraz owsianka.

Ciekawa jest kwestia dwuznacznej moralności elfów, które do ludzkiej własności mają swobodne podejście, ale są drażliwe na punkcie swojej. Bardzo istnotne jest, że nawet złe elfy, szkodzące ludziom bez mrugnięcia okiem, nigdy nie kłamią. Co najwyżej kręcą lub wyrażają się dwuznacznie.

Kolejną skomplikowaną sprawą jest wzrost elfów. W niektórych legendach mają one ludzkie rozmiary, a w innych są nie większe od długości ramienia człowieka. W jeszcze innych zamiast na koniach jeżdżą na osiodłanych konikach polnych, a ich zbroje zrobione są z rybich łusek. W opowieści "The Fairy Dwelling on Selena Moor" znajduje się wyjaśnienie, że za każdym razem, kiedy jeden z Małych Ludzi przemienia się, na przykład w ptaka, trochę się kurczy. Odzyskując swój pierwotny kształt, jest mniejszy niż poprzednio. W ten sposób zmniejsza się stopniowo, aż osiąga rozmiar mrówki, a wówczas jego czas na Ziemi dobiega końca.

Aby określić istoty, o których tu mowa, najczęściej używa się słowa "elfy", choć nie jest ono do końca właściwe. W języku polskim nie ma jednak odpowiednich nazw dla wszystkich hobgoblins, cluricanes, bogies, brownies, pixies, kelpies i dziesiątek innych stworzeń, objętych wspólnym mianem fairies. W języku angielskim – tak dziś, jak w czasach Szekspira – istnieją dwa słowa, które mogą być tłumaczone na polski jako "elf". Są to: elf (w liczbie mnogiej elves) oraz fairy (l.mn. fairies). Problem z przekładem na język polski polega na tym, że prawie zawsze fairy tłumaczy się jako "wróżka", zatem nieprecyzyjnie, a często wręcz błędnie. Istnieje jeszcze słowo Faerie, tłumaczone jako "królestwo wróżek". Oznacza ono jednak nie tylko miejsce, w którym żyją elfy-wróżki, czyli zaczarowaną krainę, lecz także cały "ród" elfów, istoty różniące się nazwami, wyglądem i charakterem, ale należące do tego samego rodzaju. Możemy znaleźć wśród nich małe, brunatne stworki – brownies, gnomy, złośliwe portunes, śliczne skrzydlate panienki jak Dzwoneczek z "Piotrusia Pana", selkies, kobiety-foki, rozmaite panny wodne i zwodnice, duchy lasów, driady, duchy żywiołów, dżinny i wiele innych istot, nawet Wróżkę Chrzestną z bajki o Kopciuszku. Zatem terminy elf i fairy nie powinny być używane zamiennie. Chcąc wskazać, w jakim stosunku pozostają one do siebie, można powiedzieć, że każdy elf jest fairy, ale nie każdy fairy jest elfem.

Słowo elf wywodzi się z języka germańskiego, ale jego źródłosłów nie jest oczywisty. Jedni wyprowadzają go od starogermańskiego albh, czyli świetlisty lub biały. Rdzeń ten zachował się również w łacińskim albus (biały) i w polskim łabędź (pierwotnie olbądź, biały ptak). Inni wywodzą etymologię słowa elf od germańskiego alp, oznaczającego zmorę. Natomiast słowo fairy wywodzi się od łacińskiego słowa fatum, oznaczającego los, przeznaczenie, wróżbę, oraz od pochodnego czasownika fatare – wróżyć, czarować. Ten sam źródłosłów zachowuje hiszpańskie słowo fada, włoskie fata, francuskie fee i angielskie – fairy, oznaczające wróżkę, czarodziejkę, a fairy również – elfa.

Elfy Szekspira: Tytania, Oberon, Puk i Ariel, mają swoich przodków w Skandynawii. To stamtąd przybyli na Wyspy Brytyjskie Anglowie i Sasi. Ich wierzenia stopiły się w jedno z wierzeniami Celtów i utworzyły mitologię, której echem jest "Sen nocy letniej". Możemy odnaleźć ich tropy w "Beowulfie", gdzie wymienione są wraz z olbrzymami wśród nieprzyjaciół Boga. Natomiast w "Confessio Amantis" Johna Gowera jedna z bohaterek pomawiana jest o to, że należy do faerie, bo urodziła potwora. W ułożonym w 1483 roku słowniku łacińsko-angielskim "Catholicon Anglicum" jako łacińskie odpowiedniki elfa podane są lamia i eumenis. Według mitologii antycznej Lamia była libijską królową, której uroda urzekła Zeusa na tyle, że spłodził z nią kilkoro dzieci. Rozwścieczona niewiernością małżonka Hera zamieniła Lamię w potwora i zgładziła jej potomstwo. Oszalała z rozpaczy Lamia zaczęła mordować dzieci innych. Zachowała też moc przybierania z powrotem swojej dawnej postaci, aby uwodzić mężczyzn i wysysać z nich krew. W pismach demonologów słowo "lamia" często oznacza wampira lub koszmar nocny. Natomiast Eumenidami nazywano w mitologii antycznej nieubłagane i znienawidzone boginki kary i pomsty za dokonane zbrodnie: Alekto (niestrudzoną), Tisipone (mścicielkę) oraz Megairę (wrogą). Ich prawdziwe imię brzmiało: Erynie (gniewne), lecz aby ich nie drażnić, nazywano je eufemistycznie Eumenides (dobroczynnymi) lub Semnai (wzniosłymi). Elfy pojawiają się również w "Discoverie of Witchcraft" Reginalda Scotta, gdzie są opisane jako nieszkodliwe istoty, w które wiara już przeminęła. Książka ta, wymierzona przeciwko prześladowaniu czarownic i wierze w rozmaite zabobony, demaskowała je i ośmieszała. Król Szkocji, a potem także Anglii, Jakub Stuart napisał dzieło "Daemonologie" polemiczne wobec dzieła Scota. Według niego wiara w elfy nie jest sprawą przeszłości, lecz teraźniejszości, a istoty te są demonami, które może nie czynią niczego złego, ale posługują się czarami i są przedstawicielami Szatana. Giraldus Cambrensis w "Itinerarium Cambriae" opowiada o zadziwiającej przygodzie, jaką miał w dzieciństwie pewien ksiądz imieniem Elidurius. Otóż uciekając przed nauczycielem, ukrył się nad rzeką, gdzie spotkał elfy i bawił się z nimi złotą piłką. Do końca życia tęsknił za tym zdarzeniem i pamiętał nawet różne słowa w języku elfów. W średniowiecznej kronice łacińskiej znajduje się opowieść o Zielonych Dzieciach znalezionych w leśnej jamie. W czternastowiecznych "Opowieściach kanterberyjskich" Chaucera elfy panoszą się na całego, a Spenser uczynił je bohaterami swojego utworu weselnego "Epithalamium". Jednak do najbardziej znanych angielskich elfów należą te z kręgu opowieści o rycerzach Okrągłego Stołu: Pani Jeziora, Elaine i Nimue. Pani Jeziora, nazywana także Vivianą, podarowała królowi miecz Ekskalibur, symbol władzy, oraz zaklętą pochwę do miecza, chroniącą Artura od wszelkich ran. Wychowała także Lancelota z Jeziora, którego porwała, gdy był niemowlęciem. Pani Jeziora jest czasem utożsamiana z Nimue, elfką, którą pokochał czarodziej Merlin, a która podstępem wydobyła od niego wszystkie magiczne sekrety i arkana, a następnie uwięziła go w pniu dębu. Elaine, córka króla Pellesa i wnuczka Króla Rybaka, pokochała Lancelota z Jeziora, kiedy zaś rycerz, zakochany w żonie króla Artura, Ginewrze, odrzucił jej zaloty, Elaine, za pomocą czarów i pachnideł upodobniła się do królowej i uwiodła go. Z tego związku narodził się Galahad. Elfem jest również Zielony Rycerz i – o czym się często zapomina – Morgana Le Fay, przyrodnia siostra króla Artura. Jej imię wywodzi się od Morrigan, celtyckiej bogini walki, krwi i śmierci. Bardzo dobrze władała czarami, stała się nawet biegła w nekromancji.

Opowieści o królu Arturze i rycerzach Okrągłego Stołu, wyrosłe z mitologii i legend, w znaczącym stopniu zapewniły elfom stałe miejsce w świadomości ludzi, a także w literaturze. Istoty nadnaturalne, a wśród nich fairies i elves, zajmowały ważną pozycję w kulturze brytyjskiej, gdy na scenie pojawił się William Szekspir. Elfy są wielokrotnie przywoływane w jego sztukach. Często są to wzmianki, które nie mają większego znaczenia dla treści, ale wiele mówią o ówczesnych wierzeniach. W "Romeo i Julii" jest opowieść o królowej Mab, w "Makbecie" trzy czarownice zostają porównane do elfów. W "Wesołych kumoszkach z Windsoru" za elfy przebierają się dzieci, by ośmieszyć Falstaffa. W "Zimowej opowieści" pasterz wierzy, że stanie się bogaty dzięki elfom, a w "Cymbelinie" Postumus, budząc się i widząc tajemniczy papier, wykrzykuje: "Jakież to elfy loch ten nawiedzają?". Wspomina o nich też Giuderius, kiedy myśli, że Imogena nie żyje: "Elfki będą odwiedzały jej grób i robactwo nie będzie miało do niej dostępu". Sama Imogena modli się o ochronę przed nimi w modlitwie przed snem: "Od elfów i stworzeń nocy/ Uchroń mnie, błagam cię". "Stworzenia nocy", to z pewnością inkuby, których Imogena się obawia. Hamlet także przypisuje elfom szkodliwość, zestawiając je z czarownicami: "Zatem ani zderzenia planet/ ani elfie sztuczki, ni moce wiedźm nie grożą". Za to Antoniusz, kiedy widzi wchodzącą Kleopatrę, odwołuje się do jej legendarnej urody, mówiąc: "Tej wspaniałej elfce oddałem się we władanie". Jednak najważniejszymi elfami szekspirowskimi są Tytania, Oberon, Puk i Ariel – i o nich właśnie będzie następna opowieść.

___

Bibliografia:

K. Briggs, A Dictionary of Fairies, London 1979.
K. Briggs, The Personel of Fairyland, Detroit 1971.
J. Allies, On the Antiquities and Folk-Lore of Worcestershire, Aver Co Pub 1952.
G. Hudson, Fairies at Work and Play, Wheaton 1982.
M. St. Clare-Byrne, Życie codzienne w Anglii elżbietańskiej, Warszawa 1971.
L. Spence, The Fairy Tradition in Britain, London 1948.
T. Keightley, The Fairy Mythology, London 1990.
P.Mroczkowski, Wstęp [w:] W. Shakespeare, Sen nocy letniej, Wrocław 1987.
J. Korpanty, Słownik łacińsko-polski, Warszawa 2001.
The Fairies in English Tradition and Literature, Chicago 1967.
G. Chaucer, Opowieści kanterberyjskie, Wrocław 1963.
A. Berthelot, Król Artur i rycerze Okrągłego Stołu, Warszawa 2003.

Maja Margasińska
Dziennik Teatralny Wrocław
19 maja 2016

Książka tygodnia

Rzecz w teatrze Jana Klaty
Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego
Michalina Lubaszewska

Trailer tygodnia