Pan Szekspir i elfy - część trzecia: "Burza"

Podglądanie pana Szekspira

"Burza" jest jedną z ostatnich sztuk Szekspira. Powstała około 1611r, a wątku do niej użyczyły zapewnie opowiadania pozostałych przy życiu uczestników katastrofy morskiej na Bermudach. Jest to historia o nowym, wspaniałym świecie, w którym wszystko może się zdarzyć. Zapewne dlatego Szekspir wprowadził tu na scenę istoty, które pośredniczą między ludźmi a naturą.

Z drugiej strony, istnieją przesłanki, by sądzić, że sztuka została napisana z myślą o zaślubinach królowej Elżbiety, więc poeta mógł uznać za stosowne włączenie kilku rysów z legendy o królu Arturze. Poza oczywistymi podobieństwami (Prospero – Merlin), jest tu też kilka aluzji łączących wyspę Prospera z celtyckim Avalonem czy z Wyspą Jabłek. Najwyraźniejszą możemy odnaleźć w żartobliwych przekomarzaniach Antonia i Sebastiana w scenie, gdy Gonzalo usiłuje pocieszyć króla Alonso po stracie syna:

"ANTONIO: Słowo jego przewyższa czarodziejską harfę!
SEBASTIAN: Otoczył je murem i wzniósł domy.
ANTONIO: Jaką następną niemożliwą rzecz przemieni w łatwą i prostą?
SEBASTIAN: Myślę, że zabierze do domu w kieszeni tę wyspę i da synowi jak jabłuszko.
ANTONIO: A pestki rozsieje w morzu i stworzy nowe wyspy.
GONZALO: Tak."

Antonio i Sebastian żartują sobie z wywodów Gonzala. Jego pomysł, że ubrania są tak samo świeże i barwne jak przed przybyciem na wyspę, czy ziemia postrzegana przez nich jako nieurodzajna, może się wydawać Gonzalowi soczystą i bujną, jest tak samo niedorzeczne jak myśl, że wyspa może zostać zamieniona w jabłko, którego pestki rozsypane na morzu stworzą nowe wyspy. Ale Gonzalo odpowiada "tak", jakby chciał powiedzieć: "Tak, nawet niemożliwe rzeczy czasem się zdarzają". Bo w sztuce, w której wrogowie Prospera są przedmiotem sekretnych doświadczeń, zmieniających ludzką naturę, wydaje się bardziej naturalne, że to Gonzalo lepiej zna tajemnice wyspy. On wie, że znajdują się na insula pomorum, gdzie istnieją możliwości dokonywania magicznych przemian. Duch nadrealności przenika krajobraz wyspy. Nic nie jest takie, na jakie wygląda. Wszystko zależy od patrzącego i stanu jego umysłu lub nastroju. Ziemia dla jednych może być żyzna i płodna, dla innych niegościnna i nieurodzajna. Wywołuje się burzę, gdy się na nią nie zanosi, z niczego, samym rozkazem. W powietrzu słychać muzykę. Wizje pojawiają się i znikają. Kontury rzeczy i osób są zamazane i nic nie jest określone do końca, jak we śnie. Nic nie jest wyłącznie sobą. W każdej chwili może stać się czymś innym. Nawet Prospero traci swą władzę, gdy zostaje wtajemniczony w sekrety wyspy i jego tożsamość zaczyna się rozszczepiać. Trwające mgnienie oka iluzje są właśnie lustrzanymi odbiciami tego rozszczepienia.

Najważniejszym elfem w "Burzy" jest Ariel, ale oprócz niego są jeszcze inne: nimfy, które przeobrażony w Irys Ariel wzywa w 1 scenie IV aktu, i elfy leśne z 1 sceny aktu V. Najady, nimfy potoków i rzek, były w mitologii greckiej i rzymskiej boginiami niższego rzędu, otaczającymi opieką miejsca, które zamieszkiwały. Były istotami śmiertelnymi, lecz długowiecznymi i wiecznie młodymi. Natomiast elfy są w "Burzy" symbolem istoty sztuki: wyobraźnia i konwencja pozwalają artyście stworzyć świat, który ma swoją własną prawdę. Artystą tym jest Prospero, a można być pewnym, że przez jego usta przemawia sam Szekspir.

Ariel jest przedstawicielem świata elfów, jest duchem powietrza i wykonawcą rozkazów Prospera. W XVI wieku taki męski duch powietrzny nosił nazwę sylfa. Termin wprowadzony został przez filozofa, alchemika i lekarza Paracelsusa. Uważał on sylfy za duchy elementarne powietrza, niewidzialne, mogące się przyjaźnić z człowiekiem, który zachował czystość duszy. W "Burzy" Ariel ma tylko dwie sceny własne, osobiste: buntu w akcie I i prośby o litość dla wrogów Prospera w akcie IV. Cały jego dramatyczny konflikt polega na pragnieniu wolności. Ariel przez komentatorów "Burzy" uważany jest za symbol duszy, myśli, inteligencji, poezji, powietrza, a nawet Łaski przeciwstawionej Naturze w interpretacjach chrzescijańskich. Pragnienie wolności to nic innego jak poszukiwanie łaski. Nie "łaski" jakiegoś człowieka, ale zwyczajnie – łaski, gratiae, która łączy w sobie piękno, wdzięk, wdzięczność. Łaska to w istocie miłość, a wolność, jaką daje, wiąże się z doświadczeniem, że poddanie się drugiej osobie nie oznacza zniewolenia, skoro jest ona – miłująca.
Ariel widoczny jest tylko dla Prospera – i dla widzów. Dla wszystkich innych postaci dramatu jest tylko muzyką albo głosem. Tajemnicza muzyka, przywoływana przez Ariela i budząca nawet w nieludzkich na pozór "potworach" ludzkie odruchy, ma moc objawienia. Objawia nie tylko ukrywające się człowieczeństwo. W ludziach dotknietych złem wydobywa z głębi ich serc zło, któremu ulegają. Widać to w postępowaniu ppijaków, wykorzystujących Kalibana i jego "pokraczne" pragnienie wolności w poddaństwie. Jeszcze wyraźniej widać działanie muzyki Ariela na innych rozbitków, nieprzyjaciół Prospera. Różnicuje ich ona. Ten, u którego wywołała podziw, władca Neapolu Alonzo, okazuje się również najbardziej podatny na dalszą przemianę i wyrzeczenie się popełnionego dawniej zła. To zło zostaje wydobyte przez Ariela w sposób, który zdaje sie nie mieć nic wspólnego z wcześniejszą muzyką – przy wtórze błyskawic i grzmotu, kiedy on sam zjawia się jako drapieżna harpia i wypomina przerażonym rozbitkom ich przewinienia wobec Prospera. Grozi im powolną zgubą, gorszą od nagłej śmierci. Od tej chwili wszyscy dawni nieprzyjaciele Prospera są "spętani obłędem" i wpędzeni w tak wielkie pomieszanie, że w końcu sam Ariel mówi swemu panu: "Twój czar działa na nich/ Z tak wielką mocą, że gdybys ich ujrzał/ Zmiękłoby twoje serce". A kiedy w odpowiedzi na pytanie Prospera dodaje: "Moje by zmękło, gdybym był człowiekiem", słyszy również z ust mędrca ton pojednania.
Wielu krytyków w komentarzach do "Burzy" zwraca uwagę na oś dramatu, której dwa bieguny stanowią Ariel i Kaliban. Obaj symbolizują moc elementów natury. Szekspir łączy te duchy, "wysokie" i "niskie", z czterema żywiołami: Ariel jest powietrzem i ogniem, podczas gdy Kaliban powstał z połączenia ziemi i wody. Ariel to "an airy spirit", duch powietrzny. Opowiada, jak rzucał "ogniki obłąkańcze": "flam'd amazement". Do Kalibana odnosi się zwrot: "thou earth" – "ty ziemio". Trinculowi wydaje się podobny do ryby: "A cóż to takiego tu widzimy? Człowiek czy ryba? Żywy czy martwy? Ryba: śmierdzi jak ryba; wielce zatęchły, rybi smród; jakby nie najświeższy suszony dorsz. Przedziwna ryba!"
Według wyobrażeń renesansowych człowiek i świat utworzeni są z tego samego podstawowego materiału, jakim są cztery żywioły: ziemia, woda, powietrze i ogień. Oprócz tych czterech jest jeszcze żywioł piąty, z którego zrobione są gwiazdy – "kwintesencja", czyli piąta esencja. Z tego pierwiastka, przynajmniej częściowo, utworzona jest dusza ludzka. Ideałem jest równomierne zmieszanie wszystkich żywiołów. Osobną kategorią jest teoria "duchów": lotnych rozrzedzonych substancji natury materialnej, mających stanowić hipotetyczne łączniki pomiędzy duszą i ciałem. Przypuszczano, że wytwarzają się we krwi i są następnie rafinowane w wątrobie, w secu lub w mózgu. Wychodząc z mózgu i rozchodząc się po ciele, zapewniają ruch i percepcję. Ariel jest czymś w rodzaju takiego ducha, podczas gdy Kaliban jest ziemski, zanurzony w fizyczności.
Autorzy komentarzy do Szekspira dawno już wskazywali na podobieństwa między Arielem a Pukiem, powtórzenia sytuacji, a nawet kwestii. Ariel mówi: "Połknę powietrze, co mnie od nich dzieli,/ Wrócę, nim puls twój dwa razu uderzy." Puk zaś: "do czterdziestu minut/ Na glob nałożę kroków mych przepaskę". I Puk, i Ariel są sługami, reżyserują przedstawienia swoich panów, wykonując rozkazy. Na tym jednak kończą się podobieństwa: Robin jest psotnym dzieckiem, chochlikiem, którego życie bawi, podczas gdy praca Ariela bywa ciężka, a nade wszystko – jest niewolą. Według Kotta obie istoty są diabłami. Ariel przeistacza się w chimerę i harpię; to on kąsa do krwi Kalibana, kłuje, szczypie albo łaskocze aż do szaleństwa. Ariel jest dla Prospera źródłem informacji; archetypem szpiega, ucieleśnieniem – jeśli w ogóle posiada ciało – idealnego tajnego policjanta. Tak pojęty jest jednocześnie aniołem i egzekutorem: "nieczuły Ariel, w tym czyśćcu na wyspie egzekutor pokuty" – pisze Kott. Jeżeli jednak Ariel jest myślą, inteligencją i diabłem, Prospero staje się jednym z wcieleń Fausta. Jest odpowiednikiem, ale i przeciwieństwem Fausta – bohatera dramatu Christophera Marlowe'a. Na podobieństwo wskazują imiona, znaczące po łacinie to samo: pomyślny, szczęśliwy. Jednak czarnej magii Fausta, w pakcie z Mefistem, przeciwstawia się biała magia Prospera – przy pomocy Ariela.

Prehistoria Ariela jest powtórzeniem dziejów Prospera, czyli historii walki o władzę. Ariel został schwytany przez wiedźmę Sykoraks i za odmowę spełnienia jej wstrętnych poleceń, uwięziony w rozdartej sośnie. Cierpiał, ponieważ wcześniej był wolny jak powietrze. Prospero uwolnił Ariela, ale po to, by mu służył. Ariel przez dwanaście lat cierpiał uwięziony, po czym przez kolejne dwanaście lat służy Prosperowi za obietnicę ostatecznej wolności. Siedmiokrotnie Prospero obiecuje Arielowi wolność, zanim mu ją zwróci na zakończenie dramatu.
Władza Prospera nad Arielem jest najpełniejszym przejawem tajemnej mocy. To właśnie Ariel wykonuje wszystkie polecenia "reżysera", to on realizuje krok po kroku plan Prospera, który w ten sposób stopniowo się ujawnia. Dlatego mędrzec czuje się tak ostro dotknięty, reaguje z takim rozdrażnieniem, kiedy Ariel uprzytamnia mu granice jego władzy. Owszem, panuje nad nim od chwili uwolnienia go spod mocy czarów Sykoraksy. Ale nie daje mu to pełnej władzy nad Arielem, bo władza taka wymagałaby zgody samego ducha, i właśnie na tej zgodzie opiera się ich umowa. Ariel zgodził się służyć Prosperowi przez określony czas, po którym ma nastąpić całkowite uwolnienie. Prospero nie jest zatem wszechmocny ani wobec Ariela, którego potrzebuje, ani wobec mocy zła, do której musi się odwołać , aby wymusić na duchu trwanie w posłuszeństwie, grożąc w przeciwnym razie dawnym, lecz o wiele gorszym zniewoleniem.
Czekając na koniec służby, Ariel marzy:
"Gdzie ssie pszczoła, będę ssał;
W koronie pierwiosnka spał,
Gdy głos sowy będzie brzmiał;
Na gacka wskoczywszy grzbiet,
Polecę za latem het,
Wesoło, wesoło, za latem w ślad
Tam, gdzie z gałązki zwisa kwiat"
Sowa i nietoperz w demonologii średniowiecznej mają złowrogie, diabelskie konotacje, ale Ariel nie unika światła (podobnie jat Oberon i Puk), nie jest więc demonem. Przybiera różnorakie, czasem groźne postacie na wyraźne życzenie swojego pana:
"Przybiegam wolę twoją spełnić,
Latać lub pływać, lub w ogniu się nurzać,
Lub po strzępionych chmurach jeździć; rozkaz
Wykona Ariel."
Na każdy rozkaz zjawia się "tak prędko jak myśl" i deklaruje: "Jestem twej myśli nieodłącznym echem". On, duch pozbawiony ciała, wciela wszystko, cokolwiek mędrzec pomyśli. Jest jednocześnie realizatorem, aktorem i inspicjentem widowiska, które reżyseruje Prospero.
Czarodziej, mimo całej surowości, wydaje się kochać swojego "delikatnego Ariela" o wiele bardziej, niż kocha córkę lub dawnych przyjaciół. Odwołać się tu można do Sonetu 126, który ukazuje, jak młody chłopiec stwarza złudzenie przedłużania życia starca, który go kocha:
"Chłopcze piękny, uroku mocą nieodgadłą
Z rąk czasu broń wytrącasz – klepsydrę, zwierciadło -
Przez to, że z jego biegiem kwitniesz coraz śmielej
Podczas gdy więdnie zastęp twoich wielbicieli"
Ofiarowawszy Arielowi wolność w ostatnich słowach sztuki, Prospero w epilogu stoi na scenie jako samotny, słaby, stary człowiek. I właśnie z tego powodu "Burza" naprawdę wydaje się być pożegnaniem Szekspira z władzą, jaką jest moc sztuki.

Maja Margasińska
Dziennik Teatralny Warszawa

Bibliografia:
1. M. Lurker, Leksykon bóstw i demonów, Warszawa 1999.
2. J. Bolewski, "Burza". Dar mądrości. [w:] Objawienie Szekspira, Warszawa 2002.
3. S. Siddal, The Tempest: Confinement and relase [w:] Critical Esseys on "The Tempest" by W. Shakespeare, L. Cookson, B. Loughrey, Essex 1988.
4. W. Chwalewik, Szkice o Szekspirze, Warszawa 1983.
5. J. Kott, Tytania i głowa osła [w:] Szekspir współczesny, Kraków 1999.
6. J. Kott, Burza albo powtórzenie [w:] Szekspir współczesny, Kraków 1999.
7. K. Duncan-Jones, Ungentle Shakespeare, London 2001.
8. W. Shakespeare, Sonety, Poznań 1993.
9. R. Graves, Mity greckie, Warszawa 1992.
10. M. Srigley, The Probe od Doubt. Scepticism and Illusion in Shekespeare's Plays, Uppsala 2002.

Fragment Sonetu 126 w przekładzie Stanisława Barańczaka
Fragmenty "Burzy" w przekładzie Macieja Słomczyńskiego

 

Maja Margasińska
Dziennik Teatralny Warszawa
23 czerwca 2016
Portrety
William Szekspir

Książka tygodnia

Historia męskości
Wydawnictwo słowo/obraz terytoria Sp. z o.o.
Praca zbiorowa

Trailer tygodnia