Para prawie doskonała

"Dziwna Para" - reż: Wojciech Adamczyk - Teatr Capitol, Warszawa

Przedostatnim akcentem III edycji Katowickiego Karnawału Komedii było przedstawienie "Dziwna para" Teatru Capitol z Warszawy na podstawie tekstu sławy dramaturgicznej Broadwayu - Neila Simona. Na scenie wystąpiła plejada aktorów polskich. W rolach głównych zagrali Artur Barciś i Cezary Żak, którzy dowiedli, że są za pan brat ze sztuką farsową.

„Proszę państwa, aktor serialowy może być też dobrym aktorem” - zażartował Mirosław Neinert, zapowiadając przedstawienie. Rzeczywiście, wszyscy aktorzy, których bardzo dobrą grę można podziwiać w „Dziwnej parze” w reżyserii Wojciecha Adamczyka, są znani szerszej publiczności z kilku mniej lub bardziej sławnych seriali polskich. Artur Barciś, Cezary Żak, Viola Arlak, Piotr Skarga, Witold Wieliński, Wojciech Wysocki i Katarzyna Żak zagrali dynamiczną, pełną werwy komediowej sztukę, która nie nużyła do samego końca. 

Co łączy niechlujnego, beztroskiego i racjonalistycznego dziennikarza sportowego z pedantycznym, dokładnym i histerycznym domatorem? Zdawałoby się, że nic, a jednak... Oto Feliks świeżo rozwiedziony hipochondryk i wrażliwiec przeprowadza się do miszkania Oskara – dziennikarza sportowego, rozwodnika z dłuższym stażem. Relacje i przygody jakie zachodzą między tą parą dalece odbiegają od stereotypu wyglądu życia i mieszkania dwóch samotnych mężczyzn. W miejsce dawnego bałaganu, codziennego hazardu i imprez z kobietami wkracza wraz z nadejściem Feliksa porządek, spokój, cisza i ta jedyna „kobiecość” spod znaku jego miłości do gotowania, sprzątania i zarzutów do Oskara w stylu: „O której miałeś być w domu? Spóźniłeś się pół godziny!”. Konsekwencje pożycia tej „dziwnej pary” są tak samo komiczne, jak rozwijająca się z każdą minutą akcja.

Zasługą tego sukcesu niewątpliwie jest aktorstwo na prawdziwie wysokim poziomie, ale i świetnie napisany dramat Neila Simona, który nie bez parady nazywany jest „mistrzem farsy”. Wartka akcja, kontrastowi bohaterowie, płynne przejścia między scenami powodują, że z prawdziwą przyjemnością ogląda sie tą sztukę. I choć dla farsy małe ma znaczenie, o czym opowiada, w przypadku „Dziwnej pary” błazenada i szaleńczy kołowrotek komediowych zdarzeń (charakterystyczne dla tego gatunku) pozostawiają jeszcze miejsce na przesłanie choć proste i łatwe do wydedukowania, ale jakże celne!

Małgorzata Bryl-Sikorska
Dziennik Teatralny Katowice
2 lutego 2010

Książka tygodnia

ADAPTACJA. Skrzynka z narzędziami
Akademia Teatralna im. Aleksandra Zelwerowicza w Warszawie
Marta Miłoszewska

Trailer tygodnia