Piękne głosy, wdzięk i szyk

53. Festiwal im. Jana Kiepury w Krynicy

Popisy świetnych tenorów Macieja Komandery, Tomasza Kuka, Dominika Sutowicza, Bułgara Mihaila Mihaylova i Koreańczyka Choi Wonhyeoka w repertuarze arii i pieśni zakończyły wielką galę bel canta w Krynicy.

Śpiewakom towarzyszyła Śląska Orkiestra Kameralna im. Henryka Mikołaja Góreckiego, poprowadzona błyskotliwie i z werwą przez Zbigniewa Gracę.

Wcześniej również na scenie plenerowej długo i zasłużenie oklaskiwano "Zemstę Nietoperza" z Teatru Wielkiego w Łodzi. Nieśmiertelna w urodzie muzyka Straussa nadal jest źródłem doskonałej energii. A reżyser Giorgio Madia bardzo umiejętnie skorzystał z zabawnego przekładu libretta Tuwima uwypuklając w tekście i humorze sytuacyjnym wątki ponadczasowo bliskie współczesnym widzom.

Szyku przedstawieniu nadawały soprany Anna Wiśniewska - Schoppa, w partii Rosalindy i Aleksandra Borkiewicz, jako Adela, obie świetne wokalnie i aktorsko. Agnieszka Makówka brawurowo zagrała znudzonego życiem krezusa księcia Orlovsky'ego. Pięknym barytonem zjednał sobie publiczność Andrzej Kostrzewski, jako magnat finansowy von Eisenstein. Znakomitą wspólną sekwencją farsową podobali się Grzegorz Szostak, jako Dyrektor Więzienia i Przemysław Rezner, w roli Strażnika.

Spektakl nabierał werwy i animuszu szczególnie w scenach zbiorowych łączących śpiew chóralny z układami tanecznymi, zwłaszcza walca i czardasza. Marta Kosielska prowadziła orkiestrę delikatnie i stylowo. Nie pozbawioną elegancji scenografię ożywiały barwne i fantazyjne kreacje pań.

Tak rozumiana "Zemsta Nietoperza" wyrażała tęsknotę za życiem, w którym ważne są wino i miłostki. A któż by także współcześnie tego nie doceniał i takiego poglądu nie podzielał! Jeśli dodamy fantazyjną, energetyczną, budzącą dobre emocje muzykę Straussa i od zarania każdemu znane arie i duety, wszystko to razem nie mogło się nie podobać!

Zjawiskowy i niecodzienny był recital Mołdawianki Natalii Gawrilin. Jej koncert miał nazwę „Rossinowska wirtuozeria" i już sam tytuł sugerował najwyższe umiejętności. I tak było w istocie, Gawrilin wzbudziła zachwyt ogromną skalą możliwości wokalnych, od sopranowej koloratury, po ciemny, dojrzały mezzosopran.

Jeden z wieczornych koncertów „Viva Moniuszko!" poświęcono najbardziej spektakularnym utworom „ojca polskiej opery", ariom i uwerturom z „Halki", „Strasznego dworu", „Hrabiny" i „Verbum nobile". Potwierdził w nim swoje doświadczenie, wspaniałą technikę i panowanie nad głosem baryton Adam Kruszewski. Wielkie możliwości z szeroką perspektywą dalszego rozwoju wokalnego pokazali sopran Joanna Moskowicz i bas Artur Janda. Nie każdemu musiał podobać się nazbyt szpiczasty tenor Łukasza Załęskiego. Arie i duety Moniuszki wymagają też raczej monumentalnego wsparcia orkiestrowego. Dlatego nie najlepszym wyborem było powierzenie tej roli w sumie kameralnej Orkiestrze Polskiego Radia z Warszawy, chociaż pod doświadczoną batutą Michała Klauzy.

Z aplauzem przyjęto na scenie plenerowej pokazaną w ramach „Estrady młodych" operę komiczną Telemanna „Pimpinone", z Krakowskiej Opery Kameralnej. Spektakl uroczy i urokliwy, którego znakomicie dawało się słuchać i oglądać. A była to zasługa młodych, utalentowanych śpiewaków i aktorów, bowiem każda rola ma tu swoje podwójne odbicie wokalne i aktorskie.

Młodzi artyści byli w swych poczynaniach autentyczni, w pełni w nie zaangażowani. Świetnie spisały się sopranistki Paulina Rogóż i Emilia Żurek, a także baryton Klaudiusz Leśniak oraz aktorzy Magdalena Malik, Maria Pasek i Piotr Pasek. Dla widzów i słuchaczy była to smakowita i wysmakowana uczta wokalna i zarazem kawałek dobrego teatru: Sprytna pokojówka Vespetta, czyli osa, okręca sobie wokół palca Pimpinone, bogatego fajtłapę, ze słodkiej osóbki przeistaczając się w jędzę. Pimpione, który raczej szukał służącej, zdolnej zdjąć mu z głowy kłopoty domowe, w efekcie dostaje żonę, próbującą mu tę głowę urwać. Oglądanie i słuchanie było wielką przyjemnością!

W jeden z wieczorów sceną w Pijalni Głównej zawładnęły rytmy gorące za sprawą koncertu „Astor Piazzolla - tango nuevo - Beata Szałwinsaka's Aconcagua Project". Zmysłowe tanga grano na fortepianie z akompaniamentem bandoneonu, kwartetu smyczkowego i gitary. Usłyszeliśmy Aconcagua concerto, utwory Esculo i Oblivion oraz Tanti Anni Primi, czyli „Cztery pory roku". Wisienką na torcie był popis tancerzy, oczywiście w tangu.
Inny wieczór w Pijalni Głównej zagospodarowała Stanisława Celińska piosenkami z najnowszej płyty „Malinowa". Teksty do nich napisała pod wpływem historii opowiedzianych przez swoich fanów. Za klimatyczną muzykę i aranżacje odpowiadał Maciej Muraszko z zespołem. Podczas koncertu Celińskiej udało się zawładnąć publicznością tak, że śpiewała z nią razem, a niektórzy panowie pozwolili się zaprosić do tańca.

Podczas koncertu promenadowego „Kolory muzyki polskiej" zyskał uznanie publiczności doskonale rokujący baryton Paweł Trojak, student wokalistyki Uniwersytetu Muzycznego w Warszawie, który dysponując ciepłą barwą głosu z finezją śpiewał pieśni Karłowicza i Żeleńskiego. Świadczące o talencie i pracowitości były też śpiewane w ramach koncertu „Polskie arcydzieła wokalne" przez młodych laureatów Międzynarodowego Konkursu Wokalnego im. Jana Kiepury w Krynicy arie i pieśni Moniuszki. A byli to sopran Sylwia Olszyńska i mezzosopran Aleksandra Opała oraz tenor Sławomir Naborczyk i baryton Michał Janicki.

Festiwal Kiepury pod nowym kierownictwem dyrektor Krynickiego Centrum Kultury Julii Dubiec-Dudycz i dyrektora artystycznego Tadeusza Pszonki zyskał nową barwę i klimat. Nadal gości świetnych, uznanych i oklaskiwanych artystów, ale też daje szansę młodym wstępującym w szranki i walczącym o laury. Bez większego trudu już teraz można przewidzieć, że w przyszłym roku w Krynicy czeka melomanów równie wiele wspaniałych koncertów, spotkań, zachwytów i wzruszeń. Tak pod dachem pijalni wód, jak w plenerze. Jakie będą modyfikacje programowe? Jakie gwiazdy u szczytu i wschodzące?

Oczekiwania i apetyty są wielkie.

Andrzej Piątek
Dziennik Teatralny Krynica
19 sierpnia 2019

Książka tygodnia

Wszystkie nasze lalki
Muzeum Archeologiczne i Etnograficzne w Łodzi
Honorata Sych

Trailer tygodnia