Piękny smutek miłości

"Wiem, że nie wrócisz" - Teatr im. Wojciecha Bogusławskiego w Kaliszu

Kaliska aktorka zaśpiewała najbardziej liryczne, osobiste piosenki Czesława Niemena tak, jakby nigdy nie słyszała jego dramatycznych śpiewnych wyznań.

Opowiedziała nam to wszystko zupełnie inaczej. 

- Agnieszka Dulęba-Kasza związała się z Teatrem Bogusławskiego w Kaliszu dwa lata temu. I od tego czasu nieustannie nas zaskakuje, za każdym razem objawiając się na scenie w całkiem innej postaci. 

Potrafi bowiem zagrać typową blondynkę w negliżu (\'Czego nie widać"), ponętną fryzjerkę z mroczną tajemnicą (Szalone nożyczki) czy też energiczną i sprytną pokojówkę, rządzącą całym domem (Tartuffe), jak również zrzędliwą ciotkę -dziwaczkę, zjawę z koszmarnego snu (Ferdydurke). Jest więc, jak widać, aktorką dość wszechstronnie utalentowaną. Poza teatrem grywa też w filmach i serialach telewizyjnych, czasem również śpiewa. Jakby tego wszystkiego było mało, jednocześnie projektuje stroje i biżuterię, którą sprzedaje między innymi w kaliskich galeriach i kiermaszach pod egidą lekko zwariowanego stowarzyszenia "ŻYWA". 

Kiedyś zapytałam Agnieszkę Dulębę-Kaszę, jaka jest naprawdę. Odpowiedziała bez większego namysłu : - Jestem kolorowa !!! 

Jakkolwiek istnieje sporo przekonywujących dowodów na to, że ta dziewczyna wie co robi, wiadomość o jej recitalu, złożonym z piosenek Czesława Niemena, lekko mnie jednak zaniepokoiła. Takie mierzenie się z legendą bywa bowiem dość ryzykowne. Niełatwo przecież sięgnąć klasy mistrza, a jeszcze trudniej zaproponować coś odmiennego, a rzeczywiście godnego uwagi. A jednak kaliskiej aktorce się udało. Zapewne dlatego, że zrobiła to po swojemu - krótko mówiąc po babsku. 

Agnieszka Dulęba-Kasza wybrała z repertuaru Czesława Niemena piosenki te najbardziej liryczne, osobiste, opowiadające o wiecznej potrzebie miłości, jej nieustannym poszukiwaniu, odkrywaniu i przemijaniu, o spotkaniach i rozstaniach, wspomnieniach pielęgnowanych przez długie lata i nieodłącznej tęsknocie, która okazuje się najwierniejszą towarzyszką życia. Słowem - o tym, co po francusku tak pięknie brzmi "chargin d\'amour" \\ smutek miłości\\. A znalazłszy już słowa i nuty, które trafiły jej do serca, odrzuciła tę całą klasyczną już niemenowską interpretację i nadekspresję. 

Jakby nigdy nie słyszała jego dramatycznych śpiewanych wyznań. 

I powiedziała nam to wszystko zupełnie inaczej, po swojemu....... 

W kaliskim spektaklu na scenie pojawia się zwykła dziewczyna, 

ubrana w wytarte dżinsy i zwiewną koszulę, z włosami gładko spiętymi z tyłu głowy. Taka, jakich wiele można spotkać na naszych ulicach. I śpiewała tak kameralnie, jakby zwierzała się nam ze swych własnych przeżyć, albo też może rozmawiała sama ze sobą, próbując zrozumieć, czym jest miłość. Czasem ponoszą ją emocje, częściej próbuje je tonować, wyciszać, ale nie zagłuszać. Śpiew przechodzi raz po raz w melorecytację, nawet w szept, nic jednak nie tracąc ze swego dramatyzmu. 

A słuchamy go z pełną wiara w prawdę tych uczuć. 

Agnieszka Dulęba-Kasza ma niezły głos i dobre przygotowanie wokalne. 

(Podobno studiowała kiedyś śpiew operowy, nie nadużywa jednak tej techniki). Ale tym, co ją wyróżnia w tej roli, jest przede wszystkim interpretacja aktorska-dyskretna, lekko zarysowana ale głęboka i wymowna. 

Walory muzyczne spektaklu "WIEM, ŻE NIE WRÓCISZ" podnosi też kaliski kwartet wokalny "The Sunday Singers ", który występuje tu nie tylko w roli chóru towarzyszącego solistce czy imitującego dźwięki instrumentów. 

Każdy z członków zespołu ma bowiem na scenie też swoje "pięć minut", które znakomicie wykorzystuje. ( O tej grupie wokalnej, którą tworzą : Dorota Jakubowska, Maria Szczap, Adam Michalski i Eryk Szolc, na pewno jeszcze usłyszymy !!). 

Całość prowadzi sprawną ręka, zasiadający przy fortepianie, Fryderyk Stankiewicz, który także opracował muzycznie ów kameralny spektakl, z dużym umiarem wyreżyserowany przez Macieja Grzybowskiego. A całą scenografię (poza niezbędnymi sprzętami) tworzą fotograficzne wizualizacje Adama Grzybowskiego. Są to szare, smutne, opustoszałe kadry z naszej codzienności, w których jedynym promykiem nadziei może być tylko miłość. Nawet jeśli niesie ona ze sobą nieodłączna nutę nostalgii. 

"Wiem, że nie wrócisz" to tytuł jednej z pierwszych piosenek Czesława Niemena, która na festiwalu w Opolu w 1963 roku otworzyła mu drogę do zasłużonej kariery. Agnieszka Dulęba-Kasza zatytułowała tak samo swój spektakl, którego premiera odbyła się dokładnie w Dzień Zakochanych , czyli świętego Walentego. A ów recital ze złamanym sercem trochę przekornie wpisał się w aurę tego radosnego święta.

Bożena Szal-Truszkowska
Ziemia Kaliska
30 kwietnia 2009

Książka tygodnia

Ale musicale! Złote stulecie 1918-2018
Wydawnictwo Marginesy
Daniel Wyszogrodzki

Trailer tygodnia