Pinokio i my w wielorybie, czyli teatr 3D

"Pinokio" - reż. Ewelina Ciszewska - Teatr Lalki i Aktora, Wałbrzych

Dorośli nie nadają się do teatru lalek. Tam gdzie dzieci żywo reagują na dramatyczną sytuację sceniczną, dorośli śmieją się z ich reakcji. Tak bywa na premierach, kiedy 90% widowni stanowią dorośli

Najtrafniejszą recenzją spektaklu lalkowego jest reakcja młodej widowni. Kiedy dzieci emocjonują się, odpowiadają na pytania padające ze sceny, podpowiadają bohaterom rozwiązania problemu, oferują pomoc - przedstawienie na pewno jest udane! Tak też jest w przypadku "Pinokia" wg C. Collodiego w reżyserii Eweliny Ciszewskiej zrealizowanego przez wałbrzyski Teatr Laki i Aktora. Podczas premiery, która odbyła się 5 marca, jak zwykle większość widowni zajmowali dorośli, którzy przyszli obejrzeć kolejne dokonanie placówki. Dzieci były w mniejszości, ale nie przeszkadzało im to reagować spontanicznie.

Najpierw frapuje, zatrzymuje wzrok scenografia Roberta Balińskiego, która tym razem wchłonęła całą widownię. Siedzimy więc w brzuchu wieloryba wypełnionym wodą, rybami, potem też meduzami, konikami morskimi, miejscem spotkania Pinokia z ojcem. I kto pomyślał z żalem: szkoda, że rybki się nie świecą, został w pełni usatysfakcjonowany w finale, kiedy fluorescencyjne światło ożywiło morską przestrzeń i wyobraźnię nawet dorosłych widzów. - Patrz, mamusiu, meduza! - wołała z zachwytem mała dziewczynka wskazując świecącą własnym światłem morską postać. Pinokio, historia znana, bajka o dziecku, które buntuje się, w dziecięcy sposób, rani najbliższych, ucieka, by poznać ludzi i świat, styka się ze złem świata i z jego dobrocią w pogoni za poznaniem, by ostatecznie zwyciężyło w nim serce i potrzeba miłości - Pinokio zamienia się w chłopca z krwi i ciała.

Przedstawienie zrealizowane jest przy pomocy animacji lalek i gry aktorskiej. Sam Pionokio jest raz świetnie animowaną przez Dżepetto (Seweryn Mrożkiewicz) lalką typu bunraku, potem gra go Paweł Pawlik. Metamorfozy są płynne, aktorzy przekonywający i wzruszający. Imponująca jest różnorodność lalek i animacja.

To wielopoziomowe przedstawienie z projekcją Roberta Balińskiego, która w integralny sposób wkomponowana jest w scenografię, poszerza przestrzeń sceny i bajkowych wydarzeń, otwiera je na świat. Widowisko uzupełnione jest muzyką i śpiewem. 297. premiera to nad wyraz interesujący spektakl Teatru Lalki i Aktora, imponuje starannością przygotowania, wielowymiarowością, atrakcyjnością pomysłu i wykonania.

Elżbieta Gargała
Tygodnik Wałbrzyski
16 marca 2011

Książka tygodnia

Ale musicale! Złote stulecie 1918-2018
Wydawnictwo Marginesy
Daniel Wyszogrodzki

Trailer tygodnia