Po pięciu latach Łaźnia nareszcie będzie jak Nowa

tyle zajęło miastu wyremontowanie siedziby Łaźni Nowej

Aż pięć lat zajęło miastu wyremontowanie siedziby Łaźni Nowej. Dzięki prezydenckiej poprawce na 2 mln zł w tym roku prace na os. Szkolnym zostaną zakończone.

Ale nie było wcale łatwo. - Bardzo się cieszę, że prace w Łaźni wreszcie będzie można zakończyć. To instytucja, która udowodniła, że nawet pracując w mało komfortowych warunkach, można realizować ciekawy program, który jest doceniany nie tylko w Krakowie, ale w całym kraju - mówi radny Jerzy Woźniakiewicz z PO. - Niestety, do końca drżałem, czy poprawka przejdzie, bo - jak zwykle w przypadku Łaźni - podczas ostatniej sesji Rady Miasta Krakowa pojawiły się próby wyciągnięcia części pieniędzy na inne, częściowo szczytne, cele. Na szczęście wnioski te odrzucono.

Takie zachowanie części krakowskich radnych jest główną przyczyną przeciągającego się remontu budynku po dawnych warsztatach mechanicznych. Nie ukrywają oni, że nie przepadają za tym teatrem i wielokrotnie już próbowali odbierać przeznaczone dla niego pieniądze.

Dyrektor Łaźni Nowej Bartosz Szydłowski zamiast o zachowaniu radnych woli jednak rozmawiać o tym, jak zakończenie remontu wpłynie na działalność teatru. - Nareszcie będziemy mogli odetchnąć - mówi. - Budynek będzie spełniał normy bezpieczeństwa i nie będziemy musieli przed każdym większym wydarzeniem zabiegać o pozwolenia. Poprawi się też komfort naszej pracy, bo dotychczas w teatrze nie mamy garderoby z prawdziwego zdarzenia, w której można byłoby na przykład wziąć prysznic. Poza tym ciągnący się remont dezorganizował pracę artystyczną, działaliśmy w trybie "szarpanym".

Remont ruszy latem. Zostaną wykończone dolne partie budynku, powstanie zaplecze sanitarne dla artystów, system wentylacyjny, oznakowanie i oświetlenie budynku, zostanie też wykonana adaptacja akustyczna przestrzeni. - Umożliwi nam to pełniejsze wykorzystanie budynku, nie tylko na spektakle, ale też koncerty i wystawy - wylicza Szydłowski. - Oczywiście brakuje nam także ciągle wyposażenia, musimy na przykład wypożyczać sprzęt nagłaśniający na koncerty, ale niezbędne rzeczy dokupujemy powoli z dotacji ministerialnych.

Warto to robić, bo - o czym przekonaliśmy się na przykład podczas ubiegłorocznego festiwalu Sacrum Profanum - Łaźnia świetnie sprawdza się jako sala koncertowa. Może to nie tylko urozmaicić jej program, ale też stać się niedługo źródłem dochodu. A pieniądze na bieżącą działalność są tu - podobnie jak w innych krakowskich instytucjach - bardzo potrzebne. W tegorocznym budżecie nie przewidziano praktycznie pieniędzy na działalność artystyczną, a tylko na niepełne utrzymanie instytucji. Teatr zmuszony był do wyłączenia ogrzewania miesiąc przed zakończeniem okresu grzewczego, w kwietniu planowano tylko wynajmy sali, a przygotowywane projekty realizowane są dzięki dotacjom Ministerstwa Kultury.

Renata Radłowska
Gazeta Wyborcza Kraków
6 maja 2010

Książka tygodnia

Ksiuty z Melpomeną
vis-a-vis
Stefan Wiechecki

Trailer tygodnia