Po raz czterechsetny, trzechsetny i po raz setny

250 tysięcy widzów w Teatrze Bagatela

Po raz setny, trzechsetny i czterechsetny Teatr Bagatela w listopadzie i grudniu wystawi trzy popularne farsy. Do tej pory zobaczyło je około 250 tysięcy widzów. Reżyserem komedii, które tak spektakularnie wieńczą rok 2017, jest Paweł Pitera.

12 listopada aktorzy Bagateli zagrają po raz setny „Pomoc domową", a 22 listopada po raz czterechsetny spektakl „Boeing, boeing – Odlotowe narzeczone" Marca Camolettiego. Obie farsy spaja postać rezolutnej i rezonującej pokojówki Nadii, a tematem sztuk są perypetie z jej kolejnymi pracodawcami. Poza codzienną pracą gospodyni domowej, do zadań Nadii należy nieustanne i karkołomne ukrywanie tajemnic, wzajemnych zdrad, ratowanie chlebodawców, ich małżeństw oraz honoru rodziny.

Losy Nadii w Teatrze Bagatela podczas obu spektakli śledziło już 150 tysięcy widzów.

Ta liczba jest najrzetelniejszym dowodem sympatii, jaką publiczność obdarzyła tę postać, która – dodajmy – jest znana pod każdą szerokością geograficzną, ponieważ „Pomoc domowa" została wpisana do księgi Guinessa za rekordową ilość wystawień. W krakowskiej Bagateli od premiery „Boeinga, boeinga..." upłynęło 6 lat, a od premiery „Pomocy domowej" – półtora roku.

Uwielbiam farsy, bo dają wiele powodów do bezinteresownego, oczyszczającego śmiechu. Poza tym doskonale obnażają ludzkie wady i stereotypy, które znamy z codziennego życia – mówi Paweł Grudziński, wierny widz Teatru Bagatela.

Wbrew pozorom i utartej opinii farsa to trudny gatunek. Wymaga dyscypliny, świetnej techniki, umiejętności dialogowania, wyczucia rytmu i ogromnego poczucia humoru.

Reżyser spektakli, które obchodzą jesienią swoje jubileusze – Paweł Pitera – zdaje się doskonale to wiedzieć, bowiem wymogi, jakie narzuca aktorom i reżyserowi farsa, spełnia także „Wieczór kawalerski", którego trzechsetne wystawienie przypadnie na 23 grudnia. Tematem sztuki Robina Hawdona, (premiera 2012) są konsekwencje, jakie musi ponieść narzeczony po przedślubnej imprezie. Wir wydarzeń wciąga kolejne osoby, a akcja – zgodnie z zasadami gatunku – nabiera zawrotnego tempa.

A jeśli widzowie chcieliby choćby w niewielkim stopniu podglądnąć, jak powstaje spektakl komediowy, powinni zobaczyć najbardziej teatralne przedstawienie, czyli „Czego nie widać" Michaela Frayna w reżyserii Macieja Wojtyszki. Choć „Czego nie widać" jeszcze nie szczyci się żadnym rekordem na scenie Bagateli, to ironicznie i zarazem czule opowiada o ekscytujących kulisach powstawania spektaklu.

Bogumiła Michalska
Materiał Teatru
9 listopada 2017

Książka tygodnia

Iłła. Opowieść o Kazimierze Iłłakowiczównie
Wydawnictwo Marginesy
Joanna Kuciel-Frydryszak

Trailer tygodnia