Polifonia czarnych owiec

"Niewierni" - reż. Piotr Ratajczak - Teatr Łaźnia Nowa

W „Niewiernych" Ratajczak i Rowicki przedstawiają siedem przypadków wypisania się z Kościoła – siedem postaci, siedem konfesji. Idąc za biblijną symboliką siódemki można skojarzyć to z siedmioma grzechami czy siedmioma sakramentami. Ale w rzeczywistości spektakl to wieloaspektowe studium jednego grzechu czy sakramentu – apostazji.

Uciekanie się do nomenklatury katolickiej to działanie sprzeczne z intencjami postaci, które właśnie od Kościoła – niekoniecznie od wiary – chcą się oderwać; które nie chcą być definiowane przez przynależność do ponad 90% społeczeństwa polskiego, figurującego w księgach kościelnych. Kierują nimi różne motywy – tę złożoność starają się oddać reżyser i scenarzysta. Jest więc uczciwy taksówkarz, który chce działać dla dobra ludzi, a nie dla dobra kościoła; jest oazowiczka z probówki; jest ksiądz, który nie może znieść samotności; jest artysta, który z walki z Bogiem i religią robi „sakro-performance"; jest były ministrant, który reaguje atakami lękowymi na dźwięk kościelnych dzwonów; jest onkolożka, która straciła wiarę obserwując umierające dzieci; jest w końcu narcystyczna karierowiczka, która organizuje „eventy oczyszczające", ponieważ apostazja stała się modna. Wachlarz motywów i skutków jest szeroki i w żadnej mierze nie pretenduje do jakiegoś zamkniętego obrazu.

Żeby podkreślić, że katolicyzm jest istotnym punktem odniesienia dla bohaterów, akcja została umieszczona w przestrzeni – co znaczące – zredukowanego kościół: dwa rzędy ławek i wzorzysty dywan ciągnący się przez środek świątyni po małych schodkach. Tam, gdzie powinien stać ołtarz, znajduje się ściana, którą pokrywa ten sam dywan. Wrażenie, iżpnie się w nieskończoność obrazuje wertykalny ruch myśli postaci, ale każe również pytać o to, co jest „na górze" i czy jest coś w ogóle. Odpowiedź na to pytanie nie pada w spektaklu.

W „Niewiernych" nie chodzi bowiem o antyklerykalną krytykę czy „spowiedź" ateisty, a o przybliżenie pewnych postaw. Wszystkie zakorzenione są w polskiej rzeczywistości i nawet kiedy w spektaklu pojawia się ironiczny dystans czy przerysowanie pewnych postaw, każda postać ma równe prawo do wypowiedzenia swoich racji. Czasami dzieje się to w sposób egzaltowany – jak w przypadku oazowiczki, czasami konfesja naznaczona jest dużą dozą autokreacji i zamienia się w performance – jak w „spowiedzi" gwiazdy medialnej, której show doskonale ukazuje błyskotliwość dialogów i dar obserwacji duetu Ratajczak i Rowicki. Egotyczne, autoubóstwiające wypowiedzi celebrytki kwitowane są cały czas afirmatywnych „OK" jej coacha – „przewodnika duchowego" na miarę ery konsumpcjonizmu. Jednak sekularyzacja świata nie jest przyczyną większości aktów apostazji, Ratajczakowi udaje się wymknąć z pułapki prostych eksplikacji i stereotypowych osądów przez stworzenie dzieła polifonicznego. Silnie wyczuwalna staje się tkanka reporterska, która z jednej strony świadczy o sile spektaklu, a z drugiej obciąża go balastem publicystyki na scenie. W „Niewiernych" brakuje momentami niedopowiedzeń i bardziej kreacyjnego czy kreatywnego przepisania historii „opartych na faktach", a struktura ciągu wypowiedzi postaci, które nie wchodzą ze sobą w dialog, zbliża się momentami do formy wykładu, na którym widz musi się czegoś nauczyć.

Całość – mimo muzycznych przerywników (takich jak „The Charming Man" The Smiths czy „Personal Jesus" DepecheMode), choreografii i umowności ról przyjmowanych kolejno przez postaci – wydaje się nieco nieteatralna. Jednak nie zmienia to faktu, że spektakl jest nie tylko przyjemnym i dającym do myślenia widowiskiem, ale próbuje także zredefiniować sceniczny realizm. Uciekając od archaicznych konwencji realistycznych, wprowadza na deski teatru fragment rzeczywistości i stawia pytanie o pewne granice – jak wiele względnie nieprzetworzonej „prawdy" jest w stanie wchłonąć sztuka, żeby nie utracić funkcji artystycznej?

Marta Stańczyk
Dziennik Teatralny Kraków
8 marca 2014

Książka tygodnia

Trailer tygodnia

Proces
Pia Partum
19 stycznia 2019 roku na scenie pojaw...