Polskie obyczaje

55. Przegląd Teatrów Małych Form "Kontrapunkt" - Szczecin - Dzień 9

Przedostatni dzień festiwalu upłynął pod znakiem humoru. Wszystkie spektakle tego dnia opowiadały o ważnych sprawach, ale bez zadęcia, bez silenia się na patos. Okazuje się, że ta mniej dramatyczna ścieżka również prowadzi do celu, ale w bardziej wyrafinowany sposób.

Ostatni spektakl konkursowy, który obejrzeli widzowie Kontrapunktu, to "Staff only" Biennale Warszawa według tekstu Beniamina Bukowskiego w reżyserii Katarzyny Kalwat.

W projekcie twórcy korzystają z osobistego doświadczenia zaproszonych migrantek-artystek i migrantów-artystów, żeby móc mierzyć się z koniecznością przedefiniowania znaczenia bycia aktorem i mieszkańcem Polski. Odpowiadają na pytania dotyczące strategii, jakie może podjąć aktor-migrant, by dostać szansę pracy w swoim zawodzie.

Problemy, z jakimi mierzą się artyści cudzoziemcy w Polsce, to tylko punkt wyjścia do rozważań na temat stosunku Polaków do imigrantów. Do ich rzekomej otwartości, gościnności, tolerancji i demokracji. W oczach cudzoziemców wcale nie jesteśmy otwartym i przyjaznym krajem. Skoro aktorka polsko-nigeryjskiego pochodzenia uważa, że "Polska to dziki kraj", to coś jest na rzeczy.

Jesteśmy otwarci i przyjaźni dla imigrantów, kiedy są daleko od nas. Kiedy są blisko wychodzi z nas nasza ignorancja i poczucie wyższości wynikające z kompleksów. Jak to miło dowalić Amerykance i pośmiać się, że niepoprawnie mówi po polsku. Że ma niewłaściwy akcent. Jakbyśmy my sami świetnie sobie radzili za granicą.

Realizatorzy ograniczają się w tej sztuce do mikroświatu, jakim jest polski teatr instytucjonalny i szkoły teatralne. Ten świat, który z założenia powinien być postępowy i liberalny oraz otwarty na wszystko i wszystkich, okazuje się zamknięty na wszelką odmienność nie mieszczącą się w założonych ramach.

Pomysł na pokazanie tego mikroświatu jest bardzo udany. Zestaw zabawnych scenek, w których aktorzy próbują zdać egzaminy, potykają się z językiem polskim, opowiadają o sobie i komentują swoje poczynania zawodowe, sprawia, że nie ma tu rozczulania się nad własnym losem, nie ma patosu, jęczenia, wykrzykiwania do mikrofonu swoich żalów do świata. Jest za to dużo humoru, a aktorzy są zdecydowanie utalentowani.

W OFF Kontrapunkcie Terminus A Quo z Nowej Soli zaprezentował "Usta/lenia" - autorski spektakl Edwarda Gramonta. Demaskując polską obyczajowość utrzymany jest w lekkim, humorystycznym tonie. Autor porusza problem wiary, choć tworzywem wyjściowym jest kabaretowy ton zdeformowanej legendy o Robin Hoodzie. Chwilami pojawia się też Zeus i odrobina mitologii greckiej. Aktorzy zręcznie żonglując zabawnymi tekstami tworzą swoisty kolaż słów łącząc je w ciekawe i zabawne zestawienia.

Nie wiadomo, kto tu jest najważniejszy - Jezus, Adam i Ewa, Zeus czy Robin Hood. Jest trochę zamieszania, więc trudno wyczuć. Aktorzy świetnie sobie radzą również z ruchem scenicznym. Te wszystkie piramidy, upadki, przetaczanie się po scenie, przyklejanie do ścian, zawisanie pod sufitem, wymagają nie lada sprawności. W połączeniu z tekstem pokazują chaos, jaki wprowadzają w nasze życie mity, legendy, religie i kryzysy, które się z nimi wiążą. W co wierzyć? Co jest prawdziwe? Co to wszystko wnosi w nasze życie?

Jedynym minusem tego przedstawienia jest słaba dykcja aktorów, która powoduje, że chwilami nie słychać wypowiadanych przez nich kwestii. A szkoda, bo przy takiej grze słów każde zdanie ma znaczenie.

Przedostatni dzień festiwalu zakończył projekt pod nazwą "Czekając na gwiazdkę – farsa gastronomiczna" według scenariusza i w reżyserii Gienia Mientkiewicza. Kucharze-aktorzy znają się, wszyscy są członkami elitarnej grupy Śledziożerców, urządzającej sobie od osiemnastu lat nieco tajne spotkania wokół dań ze śledzi. Każdy z nich ma za sobą często długą i krętą ścieżkę kariery, nieobca jest im również scena, głównie kabaretowa.

Połączenie tych wszystkich pasji daje mieszankę wybuchową.

Małgorzata Klimczak
Dziennik Teatralny Szczecin
11 września 2021

Książka tygodnia

Ale musicale! Złote stulecie 1918-2018
Wydawnictwo Marginesy
Daniel Wyszogrodzki

Trailer tygodnia