Pomarańcze Prokofiewa

"Miłość do trzech pomarańczy" - reż. Michał Znaniecki - Opera Krakowska w Krakowie

Jak zmienić mało skomplikowaną bajkę (Carla Gozziego) w pełne odniesień politycznych przedstawienie, pokazał Michał Znaniecki, reżyserując wystawianą po raz pierwszy w Polsce (!) operę Siergieja Prokofiewa "Miłość do trzech pomarańczy".

Znaniecki akcję powstałej prawie 100 lat temu opery przeniósł do Rosji Radzieckiej, a konkretnie do domu starców, którego pensjonariusze oglądają telewizję. Kiedy odbiornik się psuje, dyrekcja postanawia zainscenizować bajkę o synu Króla Treflowego, którego z melancholii może uleczyć śmiech. Rzucona na księcia klątwa każe mu się zakochać w pomarańczach. Szukając ich, spotyka wiedźmę Fata Morganę czy diabła Farfarella upozowanego na Stalina. U Znanieckiego nie ma prawdziwego happy endu. Książę, któremu pomaga czarownik Celio, odzyskuje ukochaną, ale wraca do rzeczywistości, do żywota mieszkańca domu starców. "Miłość..." jest najbardziej znaną operą Prokofiewa. To, że dopiero teraz można ją obejrzeć w Polsce, tłumaczyć należy chyba tym, że niełatwo było zrobić inscenizację, gdzie ścierają się różne gatunki sztuki. Mamy bowiem i tragifarsę, i komedię delTarte, i groteskę, i elementy klasycznej opery. Krakowskie przedstawienie (z interesującą scenografią Luigiego Scoglia) jest zatem wydarzeniem, tym bardziej że soliści stanęli na wysokości zadania. Mający ugruntowaną pozycję, poświadczaną licznymi występami na europejskich scenach, Wojciech Gierlach

(Król Treflowy) czy Wojciech Smiłek (Celio) potwierdzili wielkie umiejętności. Nie gorzej wypadł w roli Księcia Pavlo Tolstoy, który do świetnego wokalu dodał znakomite aktorstwo.

Paweł Dybicz
Przegląd
14 maja 2014

Książka tygodnia

Słownik miejsc wyobrażonych
Państwowy Instytut Wydawniczy
Alberto Manguel, Gianni Guadalupi

Trailer tygodnia