Ponad milion dla zakonnic

Minister Gliński skąpy dla filharmonii i teatru z Koszalina

Teatr nie dostanie ani grosza, filharmonia połowę wnioskowanej kwoty. Minister Piotr Gliński z pieniędzy na kulturę sfinansuje dokończenie budowy centrum pielgrzymkowego.

Filharmonia Koszalińska otrzymała dotację od ministra mniejszą niż wnioskowała, Bałtycki Teatr Dramatyczny – mimo odwołania – nie dostał ani złotówki. I to kolejny rok z rzędu.

Zaciskanie pasa w filharmonii i BTD

Filharmonia Koszalińska wnioskowała do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego o dofinansowanie 56. Międzynarodowego Festiwalu Organowego kwotą 80 400 zł. Dostała nieco ponad połowę tej sumy – 48 tys. zł. Z tego powodu konieczne były cięcia w planowanym programie, bo instytucji po prostu nie stać, by samodzielnie udźwignąć tak duże przedsięwzięcie. Koncerty odbywają się bowiem nie tylko w Koszalinie, ale także w kilkunastu nadmorskich miejscowościach i są niewątpliwą atrakcją dla turystów.

– Mamy pełne kościoły, bo właśnie w nich odbywają się koncerty w ramach festiwalu – mówi Robert Wasilewski, dyrektor Filharmonii Koszalińskiej.

Instytucja wnioskowała także o dofinansowanie doposażenia w sprzęt estradowy. Nie dostała ani złotówki.
W gorszej sytuacji jest Bałtycki Teatr Dramatyczny – wnioskował o środki na modernizację sali widowiskowej – wymianę wykładziny oraz foteli, a także o dofinansowanie 13. Koszalińskich Konfrontacji Młodych „m-teatr" – festiwalu dla młodych reżyserów. Żaden z wniosków nie uzyskał akceptacji ministra.

– Znaleźliśmy się dokładnie „pod kreską", wniosek znajdujący się punkt wyżej niż nasz dostał dofinansowanie – mówi Zdzisław Derebecki, dyrektor Bałtyckiego Teatru Dramatycznego. – Odwołaliśmy się, ale mimo to nie dostaliśmy dofinansowania. Rok temu było podobnie: byliśmy tuż „pod kreską". Nie chcemy jednak rezygnować z festiwalu. Dzięki pomocy marszałka i prezydenta miasta tegoroczna edycja się odbędzie.

Minister hojny dla zakonnic

Co ciekawe, z programu „Infrastruktura kultury" ministra Piotra Glińskiego dofinansowanie w kwocie 1,2 mln zł otrzymał Szensztacki Instytut Sióstr Maryi, który na Górze Chełmskiej buduje centrum pielgrzymkowo-turystyczne. I to właśnie ta inwestycja będzie dofinansowana jako „Kontynuacja budowy Centrum Pielgrzymkowo-Turystycznego na Górze Chełmskiej w Koszalinie na Europejskim Szlaku św. Jakuba". Przypomnijmy, że w koszalińskim ratuszu zapadła także kontrowersyjna decyzja o wycince ponad 300 drzew i budowie brukowanej drogi do inwestycji zakonnic. Władze miasta zaprzeczają i tłumaczą, że droga powstanie z myślą o modernizacji zapomnianego stadionu sportowego.

Z ministerialnych programów na ten rok środki – niewspółmiernie mniejsze – otrzymały jeszcze dwie instytucje. 94 tys. zł dostało Koszalińskie Towarzystwo Społeczno-Kulturalne na organizację 19. Europejskiego Festiwalu Filmowego „Integracja Ty i Ja", a Centrum Kultury 105 – 50 tys. zł na organizację 41. Festiwalu Debiutów Filmowych „Młodzi i Film".
Trzynaście koncertów w terenie

Mimo skąpego dofinansowania od ministra kultury Filharmonia Koszalińska nie rezygnuje z organizacji festiwalu organowego. Od 2010 roku koszalińskie instytucje kultury składają w urzędzie marszałkowskim wnioski o wsparcie swoich działań. Dzięki nim dostęp do wysokiej kultury mają mieszkańcy mniejszych miejscowości na terenie województwa zachodniopomorskiego.

W tym roku, podobnie jak w poprzednim, do filharmonii trafi z marszałkowskiego budżetu 350 tys. zł.

– Podobnie jak w poprzednich latach pieniądze przeznaczymy na koncerty, których jesteśmy organizatorem na terenie województwa, z wyłączeniem Koszalina – mówi Robert Wasilewski. – Będą to koncerty w mniejszych miejscowościach: Kołobrzegu, Łobzie, Białogardzie, Szczecinku, Darłowie, Bobolicach, Ustroniu Morskim, Sarbinowie i Sianowie. Część z nich to koncerty symfoniczne, część – w ramach festiwalu organowego: nie kameralne, ale z dużą orkiestrą. Łącznie za pieniądze z urzędu marszałkowskiego zorganizujemy trzynaście koncertów. Najczęściej wstęp na nie jest bezpłatny, żeby była jak największa dostępność. Część koncertów odbędzie się w plenerze – wtedy mamy lżejszy repertuar: operetkę, muzykę popularną, trochę Straussa. Dostosowujemy program do okoliczności i odbiorcy.
80 spektakli w małych miejscowościach

Bałtycki Teatr Dramatyczny dostał z urzędu marszałkowskiego 500 tys. zł.

– Jak zawsze przeznaczymy te pieniądze głównie na wyjazdy na terenie województwa – mówi Zdzisław Derebecki. – Jak nie było lockdownu, to udało nam się grać w ciągu roku 80 spektakli w całym Zachodniopomorskiem. Dojeżdżamy nawet w okolice Szczecina. Dla małego miasta przyjazd teatru to jest prawdziwe święto. Gramy głównie w niedużych domach kultury. Zresztą od lat jeździmy po całej Polsce i jesteśmy na czołowych miejscach w Polsce, jeśli chodzi liczbę wyjazdów.

BTD część pieniędzy od marszałka przeznaczy na produkcję nowych spektakli oraz na dopłatę do festiwalu „m-teatr", który odbędzie się we wrześniu.

– Prezydent zarezerwował w budżecie miasta 70 tys. zł, ale na moją prośbę udało się zwiększyć dofinansowanie o kolejne 30 tys. zł – mówi dyrektor teatru. – Dodatkowo Zamek Książąt Pomorskich w Szczecinie zafunduje nam jeden spektakl. Udało nam się też pozyskać sponsorów. Dzięki temu zamkniemy się w siedmiu spektaklach od środy do niedzieli. To naprawdę bogaty program, jak na nasz budżet. Trzeba powiedzieć, że tylko dzięki olbrzymiemu wysiłkowi uda nam się to zrobić.

Marcin Napierała
Gazeta Wyborcza Koszalin
7 czerwca 2022

Książka tygodnia

Czas zdrajców
Społeczny Instytut Wydawniczy Znak
Marek Krajewski

Trailer tygodnia