Potencjał. Przeciwieństwa. Pomost

Rozmowa z Jackiem Malinowskim.

Świat bez problemów nie istnieje. Wiele z nich udaje się rozwiązać na zasadzie racjonalnego dialogu przy wsparciu środowiska i organizatora. Problem, który istnieje w moim przekonaniu nie tylko w Białymstoku, a który jest poważny, to brak wiary w moc sprawczą kultury w ogóle. To wciąż słaba pozycja kultury w świadomości przeciętnego przedstawiciela społeczeństwa, jak również w świadomości osób decyzyjnych. Problemem jest również wszechogarniająca komercjalizacja i zawłaszczająca wszelkie sfery życia kultura masowa.

Model teatru zespołowego, repertuarowego to nasz skarb wpływający na wartość polskiego teatru. Zazdrości nam tego pół świata – mówi Jacek Malinowski, dyrektor Białostockiego Teatru Lalek.

Polityka programowa i zarządzanie:

Jak definiuje Pan profil swojego teatru?

Białostocki Teatr Lalek to teatr repertuarowy, który prowadzi działalność artystyczną, wyspecjalizowaną w kilku nurtach:
- przedstawienia dla dzieci – sceniczne adaptacje znanych baśni i popularnej literatury dziecięcej, zwłaszcza utwory współczesne, pisane z myślą o teatrze lalek, realizowane w różnych konwencjach teatralnych i lalkowych;
- przedstawienia dla dorosłych – stała działalność instytucji będąca ewenementem na szeroką skalę;
- przedstawienia poszukujące i eksperymentatorskie – projekty realizowane na scenie studyjnej,
- przedstawienia w ramach BTL Debiuty – we współpracy z twórcami najmłodszego pokolenia lalkarzy z kręgu Wydziału Sztuki Lalkarskiej w Białymstoku.

Jak scharakteryzowałaby Pan program swojego teatru?

Wszystkie moje dotychczasowe dokonania w sferze teatru bazują na bardzo stabilnym fundamencie. To myślenie praktyczne oraz teoria ewolucji, czyli metoda przemyślanych kroków prowadząca do konstruktywnego rozwoju. Praca na gruzach radykalnych działań nigdy mnie nie interesowała. Zgodnie z myślą niepopularnego dziś twórcy metody gry aktorskiej - Konstantego Stanisławskiego: należy stworzyć takie warunki psychiczne i taką atmosferę, która uruchomi potencjał twórczy we wszystkich sferach teatru. Moim kluczem do idei prowadzenia teatru stają się trzy pojęcia: POTENCJAŁ, PRZECIWIEŃSTWA oraz POMOST. Chcę zatem wykorzystywać potencjał współpracowników, uwrażliwiać ich na niezwykłą siłę, jaka drzemie w przeciwieństwach oraz stwarzać sytuację ciągłego otwarcia i dialogu, tak aby teatr stawał się pomostem pomiędzy tysiącami różnie myślących i czujących ludzi.

Czy struktura organizacyjna teatru wpływa Pana zdaniem na poziom artystyczny prowadzonej instytucji?

Struktura organizacyjna teatru jest kluczowa, bo określa zależności pomiędzy poszczególnymi niezbędnymi dla instytucji działami, jak również reguluje sposób zarządzania i przenikania się poszczególnych komórek teatralnego organizmu. Dobrze przemyślana organizacja wspiera pracę twórczą i przygotowuje spotkanie aktora z widzem. Owa struktura musi być dostosowana do wizji artystycznej teatru i stylu zarządzania dyrektora. Tylko po spełnieniu takiego warunku można w ogóle rozważać istnienie teatru jako instytucji artystycznej.

Czy i jak zmienia się struktura organizacyjna w Pana teatrze (nowe funkcje: dramaturg, edukator, specjalista od grantów etc.? Z czego to wynika? Czyje role stają się dziś ważniejsze (dramaturg, marketingowiec, PRowiec, osoba odpowiedzialna za pozyskiwanie środków), a czyje odchodzą na plan dalszy (garderobiane, technika)?

Z pewnością współczesna rzeczywistość wymusza potrzebę przekształcania niektórych komórek teatru lub też stwarzania zupełnie nowych. Nie wyobrażam sobie funkcjonowania teatru bez współpracy z wykwalifikowanymi prawnikami, specjalistami od grantów, marketingu, ekonomii, dramaturgii, muzyki...Wszystko zależy od stylu i wizji prowadzenia teatru przez dyrektora. To on, jako główny menadżer, powinien z założenia dbać o wyrazistość i skuteczność firmy. Spełniając ten warunek, decyduje, jakie grono współpracowników jest mu na dany moment niezbędne.

O ile etatów zmniejszył się lub zwiększył w Pana teatrze zespół aktorski w ciągu ostatnich pięciu lat?

Białostocki zespół zwiększył się o jeden etat w ostatnich latach i zaznaczyć należy, że jest to jeden z największych zespołów lalkowych w Polsce. Obecnie liczy 26 aktorów pracujących w zróżnicowanym wymiarze czasu pracy, zatrudnionych na umowę o pracę na czas nieokreślony lub określony.

Czym się Pan kieruje, układając/planując repertuar? Realizacją swojego założonego programu, rozpoznanymi potrzebami publiczności...

Budowanie repertuaru związane jest przede wszystkim z realizacją założonego programu. Nie oznacza to jednak braku analizy rynku i sprzyjania szlachetnym potrzebom widowni. Nie oznacza to również podporządkowywania się mechanizmom komercyjnym, wywiedzionym z kultury masowej, które to sprowadzają twórczość artystyczną do wymiaru towaru z galerii handlowej.

Czy udaje się Panu realizować program zaakceptowany w chwili obejmowania dyrekcji? Jeśli nie, to z jakich powodów?

Tak, udaje mi się realizować program założony w chwili obejmowania dyrekcji. Niektóre jego punkty wymagają odpowiedniego, długofalowego procesu, ale nie widzę, aby początkowe ustalenia zmieniały swój kształt pod wpływem rozmaitych czynników.

Czy organizatora interesuje realizacja przyjętego na początku kadencji programu? Czy egzekwuje jego realizację?

Tak, organizator odnosi się do realizowanego programu. Jest odpowiedzialnym partnerem we wspólnej codziennej pracy, jak również rzetelnym recenzentem na etapach podsumowujących działalność instytucji.

Kim powinien być dyrektor instytucji publicznej? Czy musi być managerem? Dlaczego?

Każdy dyrektor musi posiadać umiejętności managerskie, ale czy musi być wykształconym menadżerem? Raczej nie. Uważam, że wykształcenie powinno być spójne z rodzajem instytucji. Stąd też teatrami winni kierować tzw. „ludzie teatru" znający jego specyfikę, tradycję, którzy mają rozpoznane środowisko kultury i wiedzą, jaki efekt osiągną poprzez zestawianie prowadzonej instytucji z poszczególnymi reprezentantami tego środowiska. Nie da się bowiem bez znajomości nut i wykształconego słuchu właściwie nastroić skrzypiec, a co więcej grać na nich wspaniałych i skomplikowanych utworów.

Czy traktuje Pan teatr jako miejsce działań interdyscyplinarnych – swoisty dom kultury, w którym jest miejsce nie tylko na przedstawienia ale też na warsztaty, koncerty, wystawy, dyskusje, czytania? Czy te działania wynikają z rozpoznanych potrzeb i programu, czy są (przez kogo?) oczekiwane, narzucone? Czy te działania nie przytłaczają podstawowego zadnia teatru, czyli produkowania i prezentowania przedstawień? Czy te działania przekładają się na frekwencję? Jakie inne korzyści przynoszą?

Podstawową działalnością teatru jest tworzenie i prezentowanie spektakli. Wszelkie inne działania są jedynie dodatkiem podnoszącym atrakcyjność instytucji i powinny być tłem do zadań głównych związanych z realizacją przedstawień. Wówczas może zdarzyć się tak, że zabiegi takie wpłyną na zwiększenie frekwencji w teatrze. Określenie „dom kultury" nie ma w moim przekonaniu racji bytu w przestrzeni profesjonalnie działającego teatru, bo powoduje niebezpieczeństwo obniżenia rangi tego miejsca z wyrafinowanej i zawodowej instytucji, gdzie widz może spotkać się ze sztuką, do poziomu „centrum wszystkiego", które próbuje nadrobić braki wynikające ze słabej edukacji kulturalnej od poziomu przedszkola do studiów wyższych włącznie. Domy kultury są niezwykle ważne, ale stanowią pomost pomiędzy działalnością amatorską i profesjonalną. Dlatego też nie sądzę, aby zestawianie ich z teatrami było szczęśliwe. Nie wykluczam oczywiście zadań, które wspierają ową podstawową działalność teatru, a które rozbijają stereotyp tzw. skostniałej instytucji. W tej kwestii zdrowy rozsądek jest najlepszym doradcą.

Czy teatr współpracuje z innymi instytucjami, organizacjami? Jakie wynikają z tego korzyści? Jakie problemy?

BTL jest miejscem otwartym na dialog i od początku taka ideè fixe przyświeca moim decyzjom. Współpraca na zdrowych zasadach zawsze opiera się na korzyściach partnerów, a te mogą być postrzegane w aspekcie ekonomicznym, wizerunkowym, poznawczym, a przede wszystkim w przestrzeni burzenia stereotypów i mitów dotyczących instytucji. Problemy, na jakie się trafia, dotyczą zazwyczaj prawnych rozwiązań dających pełną możliwość współpracy partnerów z Polski i ze świata. Inne dotyczą przede wszystkim koordynacji działań.

Festiwale/konkursy/przeglądy? Dlaczego Pan je nie/organizuje? W jakie inne akcje w mieście angażuje się teatr?

BTL jest jednym z trzech repertuarowych teatrów oraz jedynym teatrem lalkowym w Białymstoku. To oczywiście powoduje, że wspieramy wiele inicjatyw organizowanych przez lokalne instytucje, stowarzyszenia czy też fundacje. Do najbardziej rozpoznawalnych należą: Dni Sztuki Współczesnej, Wschód Kultury – Inny Wymiar, Festiwal Tańca Współczesnego Kalejdoskop, Festiwal Kultury Żydowskiej Zachor. Bezpośrednio związany z naszym lalkarskim środowiskiem był alternatywny Białysztuk oraz jest Festiwal Szkół Lalkarskich organizowany co dwa lata przez Wydział Sztuki Lalkarskiej Akademii Teatralnej. W tym roku rozpoczynamy nową tradycję: Międzynarodowy Festiwal Teatrów Lalek dla Dorosłych Metamorfozy Lalek. Co dwa lata prezentować będziemy spektakle z kraju i świata, które będą przełamywać stereotyp postrzegania teatru lalek jako sztuki przeznaczonej wyłącznie dla dzieci.

Teatr / miasto /organizator

Jaką rolę spełnia teatr w tym mieście?

Teatr jest instytucją repertuarową i artystyczną. Służy szeroką ofertą spektakli dla dzieci i dorosłych wykorzystując szeroko pojętą konwencję teatru ożywionej formy, upowszechniając kulturę teatralną, promując współczesną i klasyczną dramaturgię. BTL jest również miejscem otwartej refleksji teatralnej podczas spotkań w ramach Café Teatralna, prezentacji wystaw o profilu teatralnym w Galerii BTL. To również miejsce będące oknem na świat z racji współpracy z artystami z całego świata, a także ośrodek eksperymentów teatralnych. To także punkt startowy wielu młodych artystów wkraczających w świat sztuki.

Z jakimi problemami musi się Pan zderzać w środowisku/mieście, w którym działa na co dzień teatr? (Bezrobocie? Brak ośrodków kultury? A może zbyt duża oferta kulturalna, zajętości aktorów?)

Świat bez problemów nie istnieje. Wiele z nich udaje się rozwiązać na zasadzie racjonalnego dialogu przy wsparciu środowiska i organizatora. Problem, który istnieje w moim przekonaniu nie tylko w Białymstoku, a który jest poważny, to brak wiary w moc sprawczą kultury w ogóle. To wciąż słaba pozycja kultury w świadomości przeciętnego przedstawiciela społeczeństwa, jak również w świadomości osób decyzyjnych. Problemem jest również wszechogarniająca komercjalizacja i zawłaszczająca wszelkie sfery życia kultura masowa.

Czy teatr to Pana zdaniem instytucja lokalna, pracująca dla konkretnego miasta, konkretnej publiczności?

Z pewnością teatr powinien dbać o lokalną widownię i jej potrzeby, ale nie oznacza to zarazem zamknięcia na świat. Wręcz odwrotnie, wykorzystując lokalny potencjał i uwarunkowania miejsca należy je przenosić w skalę międzynarodową. Teatr powinien być pomostem między światem a konkretnym miejscem na mapie, takim jakim jest na przykład Białystok.

Jak dziś zdobywać publiczność, zachęcić widzów do chodzenia do teatru? Jak utrzymać publiczność? Jak dziś budować publiczność? Jakie są Pana sposoby?

Najlepszym sposobem jest szczere i autentyczne dzielenie się twórczością, jak również otwartość na tęsknoty publiczności, które przetworzone na szlachetną teatralną rzeczywistość stają się zapisem i odbiciem jej problemów. Inna sprawa to dostępność, również finansowa. Cena biletów nie może przerastać możliwości mieszkańców miasta. Dzięki wsparciu organizatora, bilety do naszego teatru są naprawdę tanie.

Czy organizator formułuje wobec teatru/ Pana jakieś oczekiwania? Jakie?

Miasto sformułowało swoje oczekiwania na poziomie konkursu na stanowisko dyrektora teatru. Wynikają one ze statutu instytucji, jak również ze świadomości roli, jaką teatr ten odgrywał przez lata. Od BTL-u oczekuje się mądrego i artystycznego repertuaru, nowoczesności i energii wynikającej ze współpracy z Wydziałem Sztuki Lalkarskiej. Organizator z pewnością chce być dumny, że ma bardzo dobry teatr w mieście, znany w Polsce i za granicą.

Czy organizator wywiązuje się ze swoich zobowiązań wobec teatru?

Organizator jest świadomym i życzliwym partnerem w naszej codziennej pracy, co przejawia się w realnych decyzjach i wspólnych inicjatywach.

A czego Pan oczekuje od organizatora swojej instytucji?

Oczekuję jedynie szczerego, racjonalnego i świadomego dialogu na rzecz współtworzenia kultury, popartego konkretnymi i realnymi decyzjami.

Jakiego typu kontroli podlega teatr?

Teatr podlega kontroli merytorycznej, finansowej i prawnej opartej na sprawozdaniach kwartalnych, półrocznych, rocznych.

Z czego teatr jest „rozliczany" przez organizatora?

Teatr rozliczany jest z tzw. planu rocznego pod kątem merytorycznym oraz finansowym, który wynika z programu założonego przez dyrektora.

Czy to „rozliczenie" uwzględnia także ocenę działalności artystycznej?

Nie ma wyraźnego wskazania na działalność artystyczną, ale jak wiadomo, oceniana działalność merytoryczna zawiera w sobie zrealizowane spektakle, nagrody, udział w festiwalach i programach jak również frekwencję, sprzedane bilety. Te elementy jednoznacznie mogą potwierdzić wysoką jakość lub wątpliwą wartość działalności artystycznej.

Teatr publiczny

Jaką rolę dziś powinien pełnić teatr w życiu społeczno-kulturalnym?

Teatr powinien komentować rzeczywistość za pomocą tragedii i komedii, kształtując gust i wrażliwość odbiorcy. To instytucja, która winna w dzisiejszych czasach być wyspą, na której schronić powinien się każdy szukający „oddechu" widz. To miejsce oporu wobec kultury masowej.

Czy rola teatru publicznego (dotowanego z publicznych pieniędzy) różni się od roli teatrów inaczej zorganizowanych, teatrów prywatnych, prowadzonych przez stowarzyszenia, fundacje?

Teatr dotowany z publicznych pieniędzy nie powinien zajmować się wyłącznie komercyjną działalnością. Jego misją jest kształtowanie gustów i wrażliwości poprzez działanie w szeroko pojętej palecie wartości humanistycznych. Teatr publiczny powinien być otwarty na wszystkie barwy naszego społeczeństwa.

Jakie są wady funkcjonowania publicznej instytucji artystycznej?

Podstawową wadą jest przestarzały system prawny, który nie nadąża za rzeczywistością, a także ograniczenia wynikające z kodeksu pracy, które budują niepotrzebne napięcia w zespołach artystycznych i na ich zapleczu.

Jakie są zalety funkcjonowania publicznej instytucji artystycznej?

Niepodważalnym atutem są stałe dotacje na działalność tych instytucji oraz stałe zespoły artystyczne, które umożliwiają budowanie twórczej wspólnoty i przemyślanych repertuarów.

Czy warto zachować w Polsce model teatru zespołowego, repertuarowego?

Oczywiście, to nasz skarb wpływający na wartość polskiego teatru. Zazdrości nam tego pół świata. Choć jak wiadomo nie jest to doskonały model, warto usprawnić to, co szwankuje, aby poprawić wydajność i jakość teatru repertuarowego.

Czy istnienie teatrów innego typu zagraża temu modelowi? Czy wpływa na jego zmianę? W jakim aspekcie?

Sądzę, że istniejące modele teatru wpływają wzajemnie na siebie w pozytywny sposób. Bardzo dobrym przykładem są koprodukcje między instytucjami a grupami niezależnymi. To niezwykle twórcze spotkania zmieniające spojrzenia partnerów, podnoszące jakość i możliwości współtwórców w sferze artystycznej, organizacyjnej i finansowej.

Czy obserwuje Pan jakieś tendencje w tym obszarze?

Myślę, że coraz częściej grupy niezależne znajdują sobie partnerów w instytucjach, aby zdobyć zaplecze niezbędne do fazy prób oraz eksploatacji spektakli. Instytucje z kolei pozyskują w ten sposób świeżych twórców i rozbijają sztampowy repertuar.

Jaka jest Pana zdaniem dziś rola krytyki teatralnej? Jaki/czy w ogóle ma wpływ na funkcjonowanie teatru?

Rola krytyki jest fundamentalna. Oparta na wartościach humanistycznych, miłości do twórców i teatru jest w stanie przyczynić się do podniesienia jego jakości i poczucia misji. Nie powinna sprzyjać komercjalizacji i tworzeniu krótkotrwałych mód. Powinna postrzegać świat teatru jako polifonię dźwięków zmierzających ku harmonii, powinna podkreślać piękno indywidualizmu w świecie zmierzającym ku sztampowej i plastikowej, masowej papce. Nie powinna zabijać, a wręcz odwrotnie: winna dawać życie...

Agnieszka Michalak
www.250teatr.pl
7 lipca 2015

Książka tygodnia

Tamara Łempicka. Sztuka i skandal
Wydawnictwo Marginesy
Laura Claridge

Trailer tygodnia

Artyści w spocie przec...
Andrzej Seweryn, Magdalena Boczarska,...