Powiało świeżością

"Wesele" - reż. Jakub Roszkowski - Teatr im. Andersena w Lublinie

„Wesele" Stanisława Wyspiańskiego to jeden z najważniejszych dwudziestowiecznych polskich utworów dramatycznych. Dotychczas doczekał się ponad 200 interpretacji teatralnych. Często twórcy, zanim przystąpią do przekładania arcydzieła, zadają sobie pytanie: czy kolejne odczytanie może jeszcze zaskoczyć publiczność? Czy nadal – my Polacy – możemy przeglądać się w tekście niczym w lustrze? Czy historia jest aktualna także dziś, w czasie gdy społeczeństwo zdaje się przechodzić pewne przemiany?

Prawdopodobnie najlepszą odpowiedzią na wyżej postawione pytania będzie przytoczenie historii, którą publiczność miała okazję usłyszeć podczas panelu dyskusyjnego, odbywającego się tuż po zakończeniu przedstawienia. Inspiracją dla reżysera Jakuba Roszkowskiego, podczas tworzenia inscenizacji była sytuacja, w której miał okazję osobiście uczestniczyć. Podczas wesela przyjaciół, twórca zaobserwował pewne charakterystyczne elementy, które pozwoliły mu przedstawić historię w taki, a nie inny sposób.

Roszkowski umiejscawia akcję w przestrzeni przypominającej palarnię, przy sali weselnej. Chyba każdy, kto był w ostatnim czasie na uroczystości zaślubin, zdaje sobie sprawę, że to co najciekawsze i najbardziej istotne, dzieje się poza oficjalnym miejscem przyjęcia. To w tej przestrzeni goście czują się swobodnie, mogą pozwolić sobie na troszkę więcej. Roszkowski zgodnie z tą obserwacją, przenosi weselników do zadymionej, wypełnionej petami i pustymi butelkami „małej speluny", przylegającej do sali weselnej.

Aby unaocznić wielowarstwowość weselników, reżyser zastosował bardzo pomysłowe rozwiązanie. Bohaterowie niosą na swoich ramionach kukły, które symbolizują polskie alterego – przywary cechujące nasz naród, zakorzenioną tradycję i brzemię historii. Marionetki są w jednolitym kolorze, ich korpusy mają anatomiczną budowę. Funkcjonują w pełnej symbiozie z postaciami. Razem tańczą, piją, gadają o polityce i miłości. Ruszają się wraz z aktorami, z jednej strony pozwalając im na swobodę, z drugiej ograniczając pełną wolność. Czy nie w taki sposób wpływa na nas gen polskości? Czy mimo tego, iż na co dzień staramy uwolnić się od stereotypów, które nami targają – w sytuacjach luźniejszych, po odpowiedniej dawce alkoholu - ponownie przywary zawieszają łapy na naszych szyjach?

Pomysł twórców jest godny oklasków – bardzo wyraźny, przemyślany i współczesny. Roszkowski okroił tekst i wyjął z niego to, co najważniejsze dla jego własnej interpretacji. Opowieść pozbawiona została metafizycznych uniesień i przyjęła formę współczesnej przypowieści. Na dobry odbiór tekstu wpływa wiele czynników. Duże brawa należą się Maciejowi Chojnackiemu za dopracowaną i nieprzesadzoną scenografię oraz całej obsadzie aktorów, którzy z tematem uporali bez zarzutu.

Całość składa się na bardzo świeży, mądry i ciekawy spektakl. Jeżeli celem Opolskich Konfrontacji Teatralnych jest poszukiwanie oryginalnych interpretacji rodzimych, klasycznych utworów - interpretacja „Wesela" w wykonaniu Teatru Andersa z Lublina wydaje się być idealna w tej dziedzinie.

Katarzyna Majewska
Dziennik Teatralny Opole
21 kwietnia 2017
Portrety
Jakub Roszkowski

Książka tygodnia

Aktorki. Odkrycia
Społeczny Instytut Wydawniczy Znak
Łukasz Maciejewski

Trailer tygodnia