Powiew wolności słowa

"Bukartyk - fatalny przykład dla młodzieży" - reż. Adam Opatowicz - Teatr Polski w Szczecinie

Lirycznie, poetycko, nie dosadnie, nie wprost - tak Piotr Bukartyk piosenkami postanowił opowiedzieć rzeczywistość. Nie jest to obraz radosny, ale opowiedziany z humorem, bo jak żyć bez śmiechu i poczucia humoru?

Trudno powiedzieć czy to jest spektakl czy koncert. Skoro były bisy... A jednak scenariusz, realizacja i udział aktorów Teatru Polskiego w Szczecinie, bardziej skłaniają widza ku przekonaniu, że to spektakl. Znalazły się w nim piosenki z muzyką i słowami Piotra Bukartyka, barda poruszającego się na pograniczu wielu gatunków muzycznych, mieszającego rocka, bluesa, muzykę folk oraz reggae z kabaretem i piosenką literacką. Artysta wystąpił w spektaklu wraz ze swoim zespołem muzycznym, a dołączyli do niego młodzi aktorzy.

Młode pokolenie aktorów Teatru Polskiego doskonale sobie radzi z przedstawieniami muzycznymi, w których musza się wykazać umiejętnością śpiewu i tańca. Nie inaczej było tym razem. Olek Różanek - wokalistka, który stał się aktorem - śpiewanie traktuje jako coś oczywistego i pojawia się niemal w każdym spektaklu muzycznym Teatru Polskiego, a tych przybywa. Piotr Bumaj czaruje płynnymi i miękkimi ruchami - taniec niewątpliwie jest jego atutem. Adrianna Szymańska po raz kolejny udowadnia, że jest wokalistką kompletną. A do tego dwie nowe aktorki, które również nie pozostawały w tyle.

Przy tak poetyckich tekstach Bukartyka i tematyce natrętnie przypominającej nam, że żyjemy w niezbyt radosnych czasach, szaleć na scenie nie jest wskazane. Dlatego wszyscy realizatorzy postawili na umiar, który okazał się wyborem wielce trafnym. Wszystko jest tu kreślone delikatnie - i śpiew, i ruch sceniczny, i kostium, i scenografia, i muzyka. A nie przedobrzyć to wielka sztuka. Wszystko jest tu wycyzelowane, dopracowane w szczególe.

Duet choreografów Katarzyna Zielonka i Jarosław Staniek ma na kocie pracę przy wielkich musicalach. Tutaj postawili na minimalizm ruchowy. Minimalizm, który wprowadza lekkość do spektaklu, leciutko podkreśla gorzką wymowę poruszanych problemów. Jak w życiu, w którym czasami potrzebujemy chwili wytchnienia.

Mariusz Napierała również ma na koncie kostiumy do wielkich, monumentalnych spektakli. Tym razem postawił na współczesne , w zasadzie codzienne ubrania bohaterów. W końcu o codzienności tu mowa.

Wszystko to tworzy wrażenie przenikania się widowni z artystami, łączenia się z nimi w bólu codzienności. Zresztą sam Bukartyk ucieka od tego podziału urządzając sobie pogaduszki z publicznością. Jakby sobie obrał właśnie taki cel - wspólnie dyskutować o rzeczywistości. Nie kreuje się na wielkiego barda, raczej na obserwatora, który wiele widzi i celnie to opisuje. Mówi dosadnie i wprost, ale też aluzjami.

Czym jest tytułowy zły przykład dla młodzieży w tym spektaklu? Strącaniem z piedestału tych, którzy sobie na ten piedestał nie zasłużyli. Artysta siedzący na scenie ze swoją gitarą i zespołem w tle, jest symbolem wolności. Słowa i światopoglądu. Wszystkiego, czego nam brakuje. Powiewem świeżości i wolności w dusznym świecie kontrolowanym przez marzących o kontroli pełnej i bezwzględnej. Kontroli postępującej. Nie brakuje tu politycznych treści, jeśli za politykę uznamy wszystko, co nas otacza, a co jest zależne od rządzących.

Spektakl jest rodzajem lekko humorystycznego komentarza polskiej rzeczywistości oraz rodzajem instruktażu zachowań obywatelskich.

Nadal nie wiem, czy to spektakl, czy koncert. Ale na pewno warto go zobaczyć. I zachować w pamięci fatalny przykład dla młodzieży. I czerpać garściami.

Obsada: Ola Gurdziel, Joanna Pasternak, Adrianna Szymańska, Piotr Bumaj, Aleksander Różanek, Piotr Bukartyk - śpiew, gitara / gościnnie, Maciej Kortas - gitary / gościnnie, Paweł Urowski - gitara basowa, kontrabas / gościnnie, Michał Szczeblewski - perkusja / gościnnie.

Muzyka i teksty: Piotr Bukartyk, reżyseria: Adam Opatowicz, choreografia: Katarzyna Zielonka, Jarosław Staniek, kostiumy: Mariusz Napierała, realizacja dźwięku: Łukasz Sasko, autor plakatu: Lex Drewinski, zdjęcia: Włodzimierz Piątek.

Premiera 24 września 2023.

Małgorzata Klimczak
Dziennik Teatralny Szczecin
30 września 2023
Portrety
Adam Opatowicz

Książka tygodnia

Twórcza zdrada w teatrze. Z problemów inscenizacji prozy literackiej
Wydawnictwo Naukowe UKSW
Katarzyna Gołos-Dąbrowska

Trailer tygodnia