Powrót do źródeł

"Kraina uśmiechu" - reż. Natalia Babińska - Koncert jubileuszowy w Operze na Zamku w Szczecinie

Opera na Zamku w Szczecinie, która w tym roku obchodzi 65 lat swojego istnienia zaprasza na koncert jubileuszowy „Kraina uśmiechu" Franza Lehára. Reżyserii i adaptacji podjęła się , kierownictwo muzyczne objął dyrektor artystyczny Opery na Jerzy Wołosiuk. Koncert odbędzie się w sobotę 29 stycznia.

„Krainę uśmiechu" uważa się powszechnie za szczytowe osiągnięcie operetki wiedeńskiej lat dwudziestych XX wieku. Dzieje nieszczęśliwej miłości wiedeńskiej hrabianki Lizy i chińskiego księcia Su Czonga ilustruje muzyka pełna melodycznej słodyczy, emanująca egzotyką i bogactwem barw, w której Lehár wyraźnie nawiązał do stylu Pucciniego, którego tak mocno podziwiał. Choć wszystkie arie i duety operetki osiągnęły wielką popularność, to nic nie jest w stanie przyćmić sukcesu tenorowej arii „Twoim jest serce me", będącej ozdobą repertuaru największych głosów w historii wokalistyki.

Podczas wieczoru usłyszymy wersję koncertową operetki, wersję, dzięki której wracamy do źródeł Opery na Zamku.

Natalia Babińska, reżyser: „«Kraina uśmiechu» jest operetką wyjątkową. Nie brakuje jej komizmu i spojrzenia na świat z życzliwym przymrużeniem oka, ale wątek główny libretta pozostaje poważny i realistyczny, a do tego – jak najbardziej na czasie. Pointa historii brzmi następująco: miłość Europejki i chińskiego księcia, mimo swojej siły i szczerości, nie może się spełnić ze względu na kulturowe różnice. Miłość przegrywa z konfliktem wartości, którymi w życiu kierują się zakochani Liza i Su Czong. Co smutniejsze, łzy z serca płynące głównego bohatera przysłonięte zostają maską uśmiechu, bez względu na wszystko. Mamy więc do czynienia z melodramatem, w którym nie ma radosnego zakończenia. Zakochani protagoniści nie spędzą razem w szczęściu reszty swoich dni. Ale też nie ma z tego powodu tragedii, bo zakończenie operetki pozostawia nas z nadzieją, że «jeszcze będzie przepięknie». Wybór między lojalnością tradycji, racją stanu a racją serca okazuje się dla Su Czonga trudny.

Gdyby jednak Liza i Su Czong zdecydowali się desperacko walczyć o uczucie, ich dramat byłby dużo większy. Łatwiej opowiedzieć o niespełnionym uczuciu, skupiając się na powadze tematu, wspieranym przez szlachetność muzyki Lehára. Łatwiej pójść w stylistykę operową, grać na serio, ścinając wątki komiczne i groteskowe. Ale ciekawiej jest przypiąć uśmiech smutnej bajce i koncentrując się na wątkach zabawnych, wydobyć z rzewnych nut maksimum komizmu. W końcu o każdej rzeczy można opowiedzieć na wesoło lub na smutno. Bądźmy roześmiani, nawet jeśli rzeczywistość nas nie rozpieszcza. Patrzmy na jasne strony życia, a Krainę Uśmiechu wyczarujemy sobie sami. Ach, gdyby tak ta pozytywna energia roznosiła się jak koronawirus, świat byłby lepszym miejscem dla ludzi. Drugim pozytywnym ładunkiem jest sama muzyka. Ta wyjątkowo udana partytura z pewnością oczaruje i zachwyci słuchaczy nawet niewprawionych w operowe klimaty".

„Kraina uśmiechu" była pierwszą premierą wystawioną przez szczeciński teatr muzyczny 25 stycznia 1957 roku. Historia szczecińskiego teatrów muzycznych sięga 1956 roku. Pomysł według relacji Jacka Nieżychowskiego i córki Aleksandry Nieżychowskiej-Stankiewicz powstał w nocy z 4 na 5 lipca 1956 roku w pociągu relacji Szczecin-Gdynia, w którym doszło do spotkania z Romanem Szechterem, ówczesnym wiceprzewodniczącym Wojewódzkiej Rady Narodowej w Szczecinie, a prywatnie wielkim melomanem i miłośnikiem opery. Potem ówcześni dyrektorzy Państwowej Operetki Śląskiej: Mieczysław Teliszewskim (dyrektor generalny) i Wacław Śniady (dyrektor artystyczny) zadeklarowali pomoc przy tworzeniu teatru muzycznego w Szczecinie. Wtedy Jacek Nieżychowski, aktor i śpiewak związany z miejscowym „Artosem", ale również etatowy baryton operetki w Gliwicach, wspólnie z grupą szczecińskich entuzjastów powołali do życia Towarzystwo Miłośników Teatru Muzycznego. W ten sposób grupa wielbicieli operetki, nie oglądając się na władzę, w październiku 1956 roku założyła pierwszy zawodowy teatr muzyczny w powojennym Szczecinie – Operetkę Szczecińską Towarzystwa Miłośników Teatru Muzycznego. Jej pierwszym dyrektorem i kierownikiem artystycznym został Jacek Nieżychowski. Teatr nie miał własnej siedziby. Inauguracyjne przedstawienie „Krainy uśmiechu" F. Lehára w reż. Edmunda Waydy odbyło się 25 stycznia 1957 roku w Domu Kultury Zjednoczenia Budownictwa Miejskiego przy ul. Bohaterów Warszawy 34/35. Spektakl zrealizowano przy ogromnej pomocy Operetki Śląskiej w Gliwicach. Konieczne było wypożyczenie strojów, dekoracji...

W przedstawieniu udział wzięli gościnnie artyści z Gliwic (I. Brodzińska, H. Hoffmanówna, E. Krasiejko, W. Polańska, J. Nieżychowski i E. Wayda) oraz ze Szczecina (K. Buczyński, P. Leoniec, E. Newada, W. Paderewska), a także amatorzy, których założyciele teatru szukali poprzez anonse prasowe. Artystom towarzyszyli muzycy orkiestry Filharmonii Szczecińskiej.

Magdalena Jagiełło-Kmieciak
Opera na Zamku
26 stycznia 2022

Książka tygodnia

Carroll, Baum, Barrie. (Mito)biografie i (mikro)historie
Wydawnictwo Universitas
Maciej Skowera

Trailer tygodnia

14. Międzynarodowy Fes...
14 Międzynarodowy Festiwal Teatrów La...