Powtórka z Szekspira

film Andrzeja Wajdy "Aktorzy przyjechali"

"Aktorzy przyjechali" - dokumentalny film Wajdy, współprodukowany przez Gdański Teatr Szekspirowski - to przede wszystkim hołd oddany wyśmienitym polskim aktorom i nieśmiertelnym tekstom Szekspira.

Dokument jest zapisem wydarzeń z 14 września 2009 roku - uroczystości wmurowania kamienia węgielnego pod budowę Gdańskiego Teatru Szekspirowskiego oraz poprzedzającego ją plenerowego widowiska na Długim Targu "Aktorzy przyjechali" (od którego to cytatu z "Hamleta" wziął też tytuł film Wajdy).

Film otwiera wypowiedź prof. Jerzego Limona, szefa Gdańskiego Teatru Szekspirowskiego. Opowiada on o funkcjonującym w Gdańsku przed czterema wiekami teatrze typu elżbietańskiego, nawiązującym do niej pomyśle budowy GTS-u oraz omawia rozwiązania projektu budynku, autorstwa Włocha Renato Rizziego.

Po migawkach z przedhappenigowej "odprawy" i paru słowach od Andrzeja Wajdy - pomysłodawcy całej akcji - przechodzimy do tego, co w dokumencie najciekawsze i najbardziej ekscytujące. Do występów aktorów. A jest naprawdę kogo oglądać. Na apel Wajdy do Gdańska przyjechało ponad pół setki wyśmienitych aktorów, wśród nich m. in.: Jerzy Stuhr, Jerzy Radziwiłowicz, Andrzej Chyra, Magdalena Cielecka, Teresa Budzisz-Krzyżanowska. Nie zabrakło również aktorów Teatru Wybrzeże - na filmie widzimy między innymi: Dorotę Kolak, Ryszarda Ronczewskiego, Krystynę Łubieńską i Mirosława Bakę.

Większość aktorów wyśmienicie radzi sobie z trudnymi warunkami gry: brakiem dekoracji, hałasem i tłumem widzów. W filmie słyszymy dramaty i sonety Szekspira recytowane, śpiewane i czytane z kartek; wygłaszane po polsku, ale też po angielsku czy niemiecku. Za pomocą nielicznych rekwizytów czy paru gestów aktorzy tworzą swoich bohaterów, którzy przerażają, śmieszą i zmuszają do namysłu. Bo okazuje się, że sztuki genialnego Anglika świetnie sprawdzają się w tak "jarmarcznych" warunkach, ciągle brzmią świeżo, efektownie i poruszająco.

Realizatorzy filmu postawili na pokazanie jak największej liczy aktorów, goszczących w Gdańsku. W efekcie niektóre fragmenty były zdecydowanie za krótkie, by w dostatecznym stopniu smakować kunszt aktorski bohaterów happenigu. Trwający godzinę dokument "Aktorzy przyjechali" zamykają zdjęcia z wmurowania kamienia węgielnego pod teatr, w którym pierwsze spektakle być może będzie można obejrzeć już za dwa lata.

Pod względem filmowym dokument zrealizowany jest poprawnie, aczkolwiek bez żadnych fajerwerków, zaskakujących i porywających pomysłów. Całość zbudowana jest w oczywisty (może nawet zbyt oczywisty) sposób: wstęp profesora Limona, występy aktorów oraz - aby nikogo nie urazić - fragmenty przemów notabli. I choć te przemowy nic do filmu nie wnoszą, to realizatorom trudno było najwyraźniej wyobrazić sobie całkowite pominięcie w filmie premiera RP Donalda Tuska, ministra kultury Bogdana Zdrojewskiego, ówczesnego marszałka województwa pomorskiego Jana Kozłowskiego czy prezydenta Pawła Adamowicza.

Organizatorom happenigu zostało jeszcze kilkadziesiąt godzin materiału z nagranymi występami na Długim Targu. Może warto pomyśleć o przygotowaniu następnego filmu, którego jedynymi bohaterami będą świetni aktorzy, recytujący nieśmiertelne teksty Williama Szekspira?

Premiera światowa filmu "Aktorzy przyjechali" odbyła się w piątek 23 kwietnia w Gdańsku; na poniedziałek 26 kwietnia zaplanowana została premiera warszawska. Film można obejrzeć w gdańskim kinie Kameralne - pon. godz. 10 i 16.30, wt. godz. 10.

Mirosław Baran
Gazeta Wyborcza Trójmiasto
26 kwietnia 2010
Portrety
Andrzej Wajda

Książka tygodnia

Kantor Nie/Obecność
Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego
Katarzyna Fazan

Trailer tygodnia

Nastazja wychodzi za mąż
Krzysztof Babicki
Kameralny spektakl o namiętnościach n...