Pożegnalne "Przyjęcie"

"Przyjęcie" - reż: Krzysztof Zaleski - Teatr Telewizji

Zmarłego w październiku reżysera współpracownicy opisywali epitetami odnoszącymi się do dawnych epok renesansowe zainteresowania, przedwojenna erudycja, klasyczny gust. Nigdy nie pozostał jednak głuchy na współczesność. Dowodem - jego ostatni gorzki spektakl "Przyjęcie" Mike\'a Leigh, ośmieszający pozerstwo i puste ambicje - wspomnienie o Krzysztofie Zaleskim.

Był scenarzystą, twórcą słuchowisk, reżyserem i aktorem. Związany z warszawskim Ateneum, reżyserował w Powszechnym, Współczesnym, Dramatycznym i w Teatrze Telewizji. Choć teatr zawsze stawiał na pierwszym miejscu, przez szerszą publiczność pamiętany jest z ról u Janusza Kijewskiego ("Indeks"), Andrzeja Wajdy ("Bez znieczulenia", Agnieszki Holland ("Gorączka"), Janusza Zaorskiego ("Matka Królów") i w serialach, jak "Zmiennicy" Stanisława Barei. Dzięki głosowi budzącemu zaufanie, ale i grozę, oczom prowokującym do szczerych odpowiedzi, choć kryjącym pułapkę, idealnie odnalazł się u reżyserów kina moralnego niepokoju, grając ludzi niejednoznacznych, złamanych czy okrutnych, naznaczonych schizofrenią swoich czasów. 

Jego prawdziwym żywiołem okazał się jednak nie obraz, lecz słowo - podawane bezpośrednio lub sączone przez radio, śpiewane lub szeptane. Filologiczne wykształcenie i zamiłowanie do musicali sprawiły, że był człowiekiem, który pilnował zarówno znaczeń jak i brzmienia słów. Sprawdził się jako inscenizator ironizujących klasyków i trzeźwo patrzących na współczesność romantyków (Słowacki, Gogol, Molier). Realizował wypełnione ostrymi songami scenariusze Brechta/Weilla, widowiska Przeglądu Piosenki Aktorskiej i kameralne radiowe cykle poetyckie (Słowacki, Norwid, Leśmian). Miał pasję, wyczucie, słuch do literatury. Nic dziwnego, że w 2006 r. został głównym reżyserem, arok później dyrektorem artystycznym Teatru Polskiego Radia 

Jako szef Teatru Radiowej Dwójki nie przeprowadzał rewolucji, ale stopniowo starał się wprowadzać na antenę jak najwięcej współczesnej prozy polskiej. Pragnął, by sposób mówienia o kulturze nie zależał ani od sugestii tej lub innej partii, ani od upodobań takiego albo innego salonu. Chciał, jak mówił, "dostrzegać młode pokolenia muzyków, pisarzy .Zainteresować się tym, co można nazwać wojewódzkim życiem kulturalnym, nie odnosić się doń z grymasem wyniosłości". Często spotykał się na scenie z żoną Marią Pakulnis - aktorka wystąpiła w wielu reżyserowanych przez niego spektaklach, np. w "Ślubie" Witolda Gombrowicza (1983), "Małej apokalipsie" (1989) Tadeusza Łomnickiego czy "Operze za trzy grosze" Bertolta Brechta (1994). Ich ostatnim projektem było "Przyjęcie" Mike\'a Leigh w Teatrze Nowym Praga. Pakulnis zagrała w nim Stellę- nuworyszkę o niezaspokojonych ambicjach i rażących kompleksach. Spektakl o sąsiedzkim spotkaniu, które zmienia się w tragiczną psychodramę, cieszył się taką popularnością, że postanowiono przenieść g odo Teatru Telewizji

Joanna Derkaczew
Gazeta Wyborcza - Gazeta Telewizyjna
23 maja 2009

Książka tygodnia

Stanisława Walasiewicz. Medaliści
Wydawnictwo Bosz
Redakcja: Marzena Jaworska

Trailer tygodnia